WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dwie gwiazdy w drużynie przeciętniaków. Austria znów puka do handballowego raju

Reprezentacja Austrii ponownie awansowała na wielką międzynarodową imprezę. Zespół ten z pewnością nie należy do europejskich tuzów, jednak warto śledzić poczynania Austriaków ze względu na indywidualności, jakie są w tej drużynie.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Getty Images / Sascha Klahn / Na zdjęciu: reprezentacja Austrii

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Przez dekady reprezentacja Austrii była w handballowym niebycie. Od 1958 do 2011 roku tylko raz wystąpiła na mistrzostwach świata, a na mistrzostwach Europy zadebiutowała dopiero w 2010 roku, kiedy turniej odbywał się właśnie w tym kraju. Powrót Austrii na salony można łączyć z jedną sytuacją. Czy to się komuś podoba, czy nie, pod Alpami zaczęto mocniej przyglądać się zawodnikom urodzonym poza tym krajem. Większość z nich wychowała się jednak właśnie w Austrii.

Wciąż niezagrożone pierwsze miejsce wśród strzelców tamtejszej reprezentacji ma zdobywca 886 goli dla Austriaków, urodzony na Węgrzech Viktor Szilagyi. Ważną rolę w ostatnich latach odgrywali też pochodzący z Dominikany Raul Santos, urodzony w Czarnogórze Janko Bozovic, czy syn polskich emigrantów Konrad Wilczyński. Jak się okazało zawodnicy wychowani w Austrii, jednak mający obce korzenie lepiej spisują się w handballu.

W eliminacjach Austriacy mieli trochę szczęścia. Grupę bezapelacyjnie wygrała Hiszpania, jednak drużyna spod Alp mimo sensacyjnej porażki z Finlandią w Wiener Neustadt, potrafiła dwukrotnie pokonać Bośnię i Hercegowinę, co dało promocję na czempionat. Również i tym razem w szerokiej kadrze na mistrzostwa Europy mieliśmy do czynienia z międzynarodowym tyglem. Niemal połowa zawodników powołanych przez Islandczyka Patrekura Johannessona nie pochodzi z Austrii. 

Uwagę należy zwrócić przede wszystkim na jednego z austriackich "stranieri". Urodzony w Tunezji syn byłego bramkarza reprezentacji Ukrainy Siegieja Nikola Bilyk wychował się w Austrii, do której przyjechał grać jego ojciec i już jako szesnastolatek zadebiutował w tamtejszej Ekstraklasie, w klubie Handballclub Fivers Margareten. Jako siedemnastolatek zadebiutował w kadrze narodowej, w międzyczasie zostając najskuteczniejszym zawodnikiem mistrzostw Europy do lat 20 w 2014 roku.

ZOBACZ WIDEO Grzegorz Tkaczyk przestrzega kadrowiczów: To może być tragedia

O Austriaka bili się najwięksi. W pokonanym boju pozostała FC Barcelona, którą przebił niemiecki THW Kiel. Kilończycy podpisali z nim trzyletni kontrakt już w lutym 2015 roku, a ponad 2 lata później przejął rolę Domagoja Duvnjaka.

Oprócz Bilyka, austriacka reprezentacja opiera się na innym zawodniku Bundesligi. Robert Weber od wielu lat występuje w klubie SC Magdeburg, gdzie rokrocznie walczy o tytuł króla strzelców. Poprzednie cztery sezony kończył z wynikiem ponad 200 bramek na sezon, a rekord pobił roku 2014/15, gdzie rzucił ich aż 271 w 36 meczach.

Gdyby Austria miała jeszcze kilku Bilyków czy Weberów, reprezentacja tego kraju mogłaby walczyć o najwyższe cele. Tak jednak nie jest, pozostali ustępują wspomnianej dwójce. Na Białoruś, z którą Austriacy zagrają w piątek może to wystarczyć, ale Francja i Norwegia mogą być już barierą nie do przejścia.

Czy Austria awansuje do kolejnej fazy mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×