KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jasny cel PGE VIVE przed meczem w Płocku. "Wygrać i zbudować przewagę"

To dwa mecze, które zdecydują o obliczu całego sezonu. W środę pierwsza odsłona finału PGNiG Superligi, między PGE VIVE Kielce oraz Orlen Wisłą Płock. - Musimy być jak starszy brat i nie pozwolić młodszemu nic "wywinąć" - mówi Darko Djukić.

Maciej Szarek
Maciej Szarek
zawodnicy PGE Vive Kielce Materiały prasowe / PGE VIVE KIELCE / ANNA BENICEWICZ-MIAZGA / Na zdjęciu: zawodnicy PGE Vive Kielce
PGE VIVE Kielce gra o siódme mistrzostwo Polski z rzędu i piętnaste w historii klubu. Jeśli kielczanie podołają wyzwaniu, zrównają się z rekordem Śląska Wrocław. By tego dokonać, w finale PGNiG Superligi i ligowym klasyku muszą pokonać Orlen Wisłę Płock.

- Nie dość, że to mecz przeciwko Orlen Wiśle, naszemu rywalowi, to jeszcze o mistrzostwo Polski, czyli najwyższe osiągniecie w Polsce. Wierzę, że kibice będą zachwyceni widowiskiem - mówi przed meczem Mateusz Kus, obrotowy i filar obrony VIVE.

W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Strząbała, II trener kielczan: - Zawsze to mecze z Wisłą na koniec sezonu są najważniejsze w całym roku polskiej ligi. To one decydują o układzie sił, o przyszłości klubu, czy ten będzie latem spokojnie przygotowywał się do Ligi Mistrzów. O innym scenariuszu nawet nie myślę, ale zawsze Wisła to ten przeciwnik z najwyższej krajowej półki, który także gra w Lidze Mistrzów i który zawsze sprawia nam w Polsce największe problemy - mówi, jednocześnie przestrzegając zespół: - Dlatego do tej rywalizacji trzeba podchodzić z olbrzymim szacunkiem i koncentracją.

Wokół zespołu mistrzów Polski ostatnio wiele się dzieje. Nieustannie mowa o nowych doniesieniach transferowych, rozstania z klubem ogłaszają zaś kolejni zawodnicy. - Myślę, że na tyle każdy z nas ma świadomość, co jest teraz naprawdę istotne, że wszyscy będą potrafili się w pełni skoncentrować na tych meczach i tym, że to drużyna jest w tym momencie najważniejsza - przekonuje asystent Tałanta Dujszebajewa.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: PGE VIVE z awansem do finału po trudnej przeprawie w rewanżu z Azotami

Ku uciesze kieleckich kibiców sytuacja kadrowa VIVE, w przeciwieństwie do rywali z Płocka, jest bardzo dobra. - Przed nami jeszcze kilka treningów, ale mamy do dyspozycji wszystkich graczy, co jasne poza Bartkiem Bisem, który przechodzi rehabilitację - wskazuje przyszły szkoleniowiec MMTS-u Kwidzyn.

Kielczanie na pierwszą odsłonę finałowej rywalizacji z Wisłą w Płocku udają się więc z dużą dawką optymizmu. - Najważniejsze to jechać do Płocka z nastawieniem, że trzeba ten mecz wygrać jak największą różnicą bramek, aby w rewanżu u siebie mieć już zupełnie inne podejście. Istotne też, że pierwszy mecz odbywa się na terenie rywala. Oni w tym upatrują szansy, że przy dobrym wyniku u siebie w rewanżu będą mogli nawiązać walkę. Dla nas drugi mecz u siebie to natomiast pewne zabezpieczenie - kontynuuje Strząbała.

Wtóruje mu Darko Djukić, serbski skrzydłowy mistrzów Polski: - To będzie trudne spotkanie, bo gramy z Wisłą i każdy z nas doskonale zna rywala i wie, że to nie będzie łatwy dwumecz. Wisła zawsze jest wymagającym przeciwnikiem, teraz dodatkowo gramy o tytuł. Myślę, że musimy naprawdę dobrze przygotować się na pierwszy mecz, żeby tam wygrać i nie mieć problemów w rewanżu. Dokładnie tak, jak robiliśmy to w ostatnich latach. Chcemy wygrać i w Płocku, i w domu i zacząć świętować mistrzostwo.

O ile VIVE już w pierwszym półfinałowym starciu z Azotami Puławy właściwie rozstrzygnęło losy dwumeczu, Wisła przepustkę do finału wywalczyła dopiero w rewanżu z Gwardią Opole. Pierwszy mecz zakończył się bowiem sensacyjnym triumfem opolan. Trener Strząbała wyjaśnia: - Przede wszystkim zwróćmy uwagę na ich sytuację zdrowotną. Musimy się jednak nastawiać, że przyjadą możliwie najsilniejszym składem. Widzieliśmy, że zagrali o wiele lepiej w rewanżu z Gwardią mając kilku graczy więcej do gry. Opolanie jednak pokazali, że mocną obroną i konsekwencją można ich pokonać.

Zarówno VIVE, jak i Wisła, do finałów przygotowują się ponad tydzień. - Mieliśmy czas na spokojną pracę i solidny trening. Rano trochę siłowni, wieczorem taktyka, teraz skupiamy się już na video - mówi Kus. Djukić dodaje: - To super, że mogliśmy mieć trochę czasu, by się dobrze przygotować: mentalnie, fizycznie, taktycznie. Nie zawsze wygrywa faworyt. Widzieliśmy, jak Szeged ograło Veszprem, końcówkę sezonu zepsuło też Rhein-Neckar Loewen i Montpellier, być może stracili przez to tytuły.  My musimy być jak starszy brat i nie pozwolić młodszemu nic "wywinąć".

Dla całej trójki przedstawicieli kieleckiego klubu będą to ostatnie mecze w zespole VIVE. Tomasz Strząbała mówi, że dopóki nie skończą się finały nawet nie myśli o przyszłym sezonie i nowej pracy, Mateusz Kus cieszy się, że z kieleckimi kibicami pożegna się właśnie meczami o mistrzostwo, Darko Djukić kończy zaś: - To moje dwa ostatnie mecze w tym klubie, chcę wygrać, żeby Kielce mnie pamiętały.

Czy PGE VIVE Kielce zdobędzie w tym roku tytuł mistrza Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (7)
  • Czarcik Zgłoś komentarz
    Tylko zwycięstwo Iskierko, tylko zwycięstwo! Wszystko zależeć będzie od bramki i pierwszych piętnastu minut - jak zbudujemy w nich przewagę +3, 4 bramki, to będzie już z górki. No
    Czytaj całość
    cóż mimo, że jesteśmy zdecydowanym faworytem, to jednak te mecze zawsze rządzą się własnymi prawami i może być emocjonujący mecz.
    • ck Zgłoś komentarz
      Wiedzą, że jutro będzie pozamiatane i w walce o MP i na trybunach:):)
      • Jasna Strona MOCY Zgłoś komentarz
        Halllooo. Jest tu kto ? Gdzie Oni wszyscy są ? Jutro ,,święta wojna" (co prawda eszcze tylko w ich glowach) a tu ani jednego smurfa nie użyczysz. Gdzie te wszystkie @ZKS-y,
        Czytaj całość
        @Petrochemie, @Toro, @Tumskie, @Maxie itd itp. szczekający na wszystko związane z Kielcami przez te wszystkie lata ? Obszczekiwali karawanę, a ta nawet nie spojrzawszy na nich poczłapała sobie krok po kroku, powoli, z rozmyslem dalej. Dzisiaj ogony podkulone i tylko wycie do księżyca gdzieś z oddali słychać. Tak czy siak - My jedziemy. Ostatnie dwa mecze sezonu. Jedziemy żegnać legendy polskiego handballa. Kole, Kasę- należy im się za to co zrobili dla naszej reprezentacji, dla polskiego klubu w Europie - zwycięzców LM. Slawek grał też przecież kiedyś w waszych barwach. Nie należy mu się godne pożegnanie ? Ale po co ? Lepiej się obrazić na cały świat i głowa w piasek. Sa legendy i legendy. Waszą zrobiliście Prezesem klubu - też godnie. Wznieście się raz ponad to wszystko. Pokażcie że jesteście goście a nie wieczni maruderzy. Jesteście już po raz kolejny na podium MP. Sukces. To jest tylko sport. Może się Wam trafi jak w 2011 r. i znów będziecie ,,wielcy". My nawet z drugiego miejsca dostaniemy sie do LM - damy sobie radę jak w 2011 r. . Ile drużyn z SL chciałoby być na Waszym miejscu ? Trzeba wierzyć do końca. Przemyślcie. Zrobcie jakąś fajną super oprawę z których slyniecie, niech ożyje to co kiedyś bylo ,,mlynem" i do zobaczenia jutro w hali - mam nadzieję. Spójrzcie choćby na Pick Seged - dali radę po tylu latach. P.S. Aha. Ale jednak zabierzcie na wszelki wypadek nakolanniki.
        • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
          Płocczaki podczas ostatniego meczu z Azotami Papaj ćwiczył puszczanie ojojoj ojojojojojojoj. Jak myślicie, chyba będzie okazja, żeby wam to zagrać? :)
          • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
            [b]"Po zeszłorocznej ich klęsce w Pucharze Polski w Lublinie gdzie cała Polska widziała jak ich flagę zabrał kielecki huragan następnym celem niech będzie dla nas zniszczenie ich
            Czytaj całość
            dopingiem w ich własnej hali!"[/b] No ale jak to? To nie był Motor Lublin? :)
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×