WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. ME 2018: Słowaczki ograne. Trzecie z rzędu Euro Polek. Pora bukować bilety

Polska reprezentacja pod wodzą Leszka Krowickiego i Adriana Struzika ograła na koniec eliminacji do mistrzostw Europy w Koszalinie Słowację 26:21. Plan minimum wykonany. Pora otworzyć nowy rozdział, już na turnieju finałowym we Francji.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
PAP / Marcin Bielecki / Kinga Achruk (Polska) przy piłce podczas starcia ze Słowacją

Czysta głowa, brak specjalnej presji, atut własnego parkietu, przewaga punktowa w tabeli i psychologiczna, wyższy poziom sportowy. Z tymi przywilejami Biało-Czerwone przystąpiły do ostatniego spotkania w eliminacjach do Euro 2018. Takiego komfortu w pracy z kadrą, odkąd ją prowadzi, Leszek Krowicki jeszcze nie miał. Słowacji nie musieliśmy ogrywać, choć chyba nikt nie wyobrażał sobie innego scenariusza.

Szansę debiutu otrzymała tym razem Małgorzata Mączka, która zastąpiła Aleksandrę Rosiak. Na parkiecie zameldowała się w 39. minucie. Przyjezdne starały się grać szybkimi krzyżówkami, z których jednak niewiele wynikało. Bynajmniej nie szło za tym wypracowywanie klarownych pozycji rzutowych. Zdarzało im się za to stracić piłkę wyrzucając ją w aut. Polki były zdecydowanie bardziej konkretne w swoich poczynaniach ofensywnych. Nie bały się pojedynków jeden na jeden, po których, jeśli nie wpadała bramka, dyktowano rzut karny. Bardzo dobrze w pierwszej linii ustawiała się Joanna Drabik.

Po kwadransie rywalizacji tablica świetlna wskazała stan 7:5. Niewielką wówczas przewagę zawdzięczaliśmy m.in. postawie między słupkami Adrianny Płaczek. W 20. minucie padła jedna z najładniejszych bramek w tym meczu. W trudnej bądź co bądź pozycji na lewym skrzydle Kinga Grzyb pokonała Adrianę Medvedovą sprytną wkrętką. Jeszcze bardziej utwierdzało to gospodynie, że nic złego nie powinno im się tutaj stać. Jedyny aspekt do poprawki to niepotrzebne upomnienia indywidualne. Co ważne, Krowicki znacznie szybciej zdecydował się na zmiany personalne. W drugiej linii pozostawił jedynie Monikę Kobylińską. Do przerwy mieliśmy aż 5 bramek zaliczki.

Po zmianie stron Biało-Czerwone kontynuowały dzieło. W rolę prawdziwej liderki wcieliła się Kinga Achruk, a kroku dotrzymywała jej Drabik. Właściwie już w 39. minucie zawodów nie musieliśmy się obawiać o wygraną (20:10). Niewiadomą było jedynie to, jak wysokim wynikiem zakończymy ostatni mecz eliminacyjny w grupie drugiej. Co ciekawe, Polkom wciąż było mało. Po kombinacyjnych akcjach, które kończyła Kobylińska, ręce same składały się do oklasków. Trener Dusan Poloz próbował zmian, ale na efekty się nie doczekał.

ZOBACZ WIDEO Psycholog sportu Kamil Wódka: Sportowcy to cały czas ludzie. Oni też mają prawo się bać

Szkoleniowiec Słowaczek większych pretensji nie mógł mieć jedynie do środkowej rozgrywającej, Moniki Rajnohovej. Robiła wiele, aby jakkolwiek zatrzeć złe wrażenie. Dopadł nas w końcu przestój, ale trudno nie odnieść wrażenia, że wynikał z chęci pokazania się zmienniczek. Szkoda tylko, że trwał ponad 10 minut. Przerwała go dopiero po rzucie karnym Sylwia Lisewska. Pomogło, choć kontroli nad spotkaniem Biało-Czerwone nie straciły właściwie ani przez moment.

Francja przy udziale, a jakże, francuskich arbitrów przywitana triumfem. To będzie już trzeci turniej finałowy dla naszej kadry z rzędu. Na dwóch poprzednich zajęliśmy odpowiednio 11. i 15. lokatę. Może tym razem to Polki zyskają miano "czarnego konia".

Polska - Słowacja 26:21 (12:7)

Polska: Kordowiecka, Płaczek - Łabuda, Kobylińska 5, Roszak 1, Grzyb 3, Kudłacz-Gloc (0/1), Janiszewska 1, Zych, Drabik 6, Mączka 1 (1/1), Lisewska 3 (2/2), Szarawaga 1, Achruk 4 (1/1), Sobiech 1, Urtnowska.
Karne: 4/5.
Kary: 10 min. (Szarawaga - 4 min., Roszak, Janiszewska, Achruk - 2 min.).

Słowacja: Haladikova, Medvedova - Rajnohova 6 (4/4), Rebicova 3, Rechtorisova 1, Pastorkova 1, Pocsikova, Takacova, Habankova 2, Szarkova, Patrnciakova 1, Veselkova, Skolkova 1, Olsovska 2, Filkova Trehubova 2, Minarcikova 2.
Karne: 4/4.
Kary: 8 min. (Pastorkova - 4 min., Habankova, Skolkova - 2 min.).

Sędziowie: Karim Gasmi i Raouf Gasmi (obaj z Francji).
Widzów: 2500.

Eliminacje ME 2018 kobiet, grupa 2

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1. Czarnogóra 6 6 0 0 161:128 12
2. Polska 6 4 0 2 171:138 8
3. Słowacja 6 2 0 4 129:143 4
4. Włochy 6 0 0 6 113:165 0

Czy Polki osiągną znacznie lepszy wynik niż w dwóch poprzednich mistrzostwach Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grieg 0
    "Romka niestety zeszła z formy a środek rozegrania to nie jej pozycja co było dzisiaj zauważalne.
    Brakuje nam dynamicznej środkowej z dobrą techniką która szybko rozprowadzala by atak pozycyjny oraz dużo widziała.
    Może kiedyś ten "system" taką wychowa."


    Na środku nie mamy za bardzo z kogo wybierać, skoro Galińska w Bundeslidze wciąż więcej grzeje ławę niż gra (już wiadomo, że przenosi się z Borussii do drużyny beniaminka SV Union Halle Neustadt), a próbowana kilka lat temu Cebula po kontuzjach wtopiła się w ligową przeciętność. W kręgu kadry B są aktualnie Ania Mączka i Syncerz, na szansę na tym poziomie zasługuje też chyba Drażyk z Ruchu, ale trudno oczekiwać, aby dziewczyny grające do tej pory głównie w klubach z dolnej połówki ekstraklasy (pomijając kilka sezonów Syncerz w Lublinie) stały się z dnia na dzień zbawieniem reprezentacji.


    "Pozytywne zaskoczenie to Sobiech która widać że jest w gazie i ma dobrą dynamikę.
    Jeśli dostanie więcej szans może być z niej pożytek."


    Bogna ze swoim klubem utrzymała się w Bundeslidze, ale jej dalsza gra na tym poziomie chyba w większym stopniu zależy od wyników negocjacji Artura z klubami Lotto Ekstraklasy.

    vrc Niestety widać dużą różnicę w jakości gry pierwszego składu i rezerwowych. Gra po wejściu zmienniczek się zacina i nie ma tempa akcji oraz pomysłu na ich rozegranie. Romka niestety zeszła z formy a środek rozegrania to nie jej pozycja co było dzisiaj zauważalne. Brakuje nam dynamicznej środkowej z dobrą techniką która szybko rozprowadzala by atak pozycyjny oraz dużo widziała. Może kiedyś ten "system" taką wychowa. Pozytywne zaskoczenie to Sobiech która widać że jest w gazie i ma dobrą dynamikę. Jeśli dostanie więcej szans może być z niej pożytek. Rosiak pograla 5 minut z Włochami i na trybuny a przecież to ona ostatnio brylowala w Lublinie. Dziwne te niektóre ruchy naszego coacha.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • JIIIS 0
    Gratulacje awansu !
    Szkoda, że (moim zdaniem) w tym momencie z Frnacji wrócimy jako jedna z pierwszych drużyn ale... do mistrzostw sporo czasu - może ktoś zmieni trenera i pojawi się szansa na jakiś lepszy wynik
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Pepe12 0
    Właśnie o to chciałem zapytać czy przybijały, bo chwilę po meczu zostałem, ale jak zobaczyłem, że stoją przy tej ławce i nie ruszają się to mówię chrzanić, idę do domu. Sam mecz hmmm.. nudny, gdyby nie kilka fajnych interwencji Płaczek i Haladikovej oraz tego, że sąsiadki zaczęły w drugiej połowie podganiać to można by zasnąć.
    kibic kobiecej recznej Szkoda tylko, ze "Panie zawodniczki" nie potrafiły po meczu przejść dookoła całego parkietu i przybić piątek. I te tłumaczenia rodziców, że Panie są zmeczone po meczu... Czeka taki dzieciak cały mecz na piątkę i autograf a tu klops.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×