WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tałant Dujszebajew: Zostaję w Kielcach. Emocjonalny list trenera PGE VIVE Kielce

- Dostałem kilka propozycji, a jednak chcę zostać w Kielcach - napisał Tałant Dujszebajew w swoim liście otwartym. Trener PGE VIVE Kielce odniósł się do trudnej sytuacji finansowej i poprosił władze miasta o ponowne przemyślenie swoich działań.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / TOMASZ FĄFARA / Na zdjęciu: Tałant Dujszebajew

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Mistrzowie Polski wpadli w tarapaty finansowe, prezes Bertus Servaas prosił miasto o rekordowe dofinansowanie (4,5 mln złotych), ale prezydent Kielc Wojciech Lubawski zapowiedział, że może przeznaczyć co najwyżej kilkaset tysięcy. Byt na razie nie jest zagrożony, domknięto budżet, zawodnicy i sztab szkoleniowy zgodzili się na redukcję wypłat o 25 proc. W sezonie 2018/19 PGE VIVE Kielce wystartuje w Superlidze i Lidze Mistrzów. Jeśli nie uda się jednak znaleźć dodatkowego źródła finansowania, to od 2019 roku klub będzie musiał ciąć koszty, a co za tym idzie, odejdą gwiazdy i zespół wypadnie z europejskiej czołówki. 

Do zaistniałej sytuacji odniosło się już szefostwo VIVE, które 16 lipca wydało oświadczenie. Podobnie postąpił trener Tałant Dujszebajew - w liście otwartym zabrał głos na temat przyszłości klubu (pisownia oryginalna):

Drodzy Mieszkańcy Miasta i Regionu,

chciałbym podzielić się z Wami moją wiedzą, przemyśleniami i doświadczeniem, budowanym przez wiele lat mojej kariery. Nie przyjechałem do Kielc dla pieniędzy. Przyjechałem dla wieloletniego projektu, który był i nadal jest jednym z najlepiej zakrojonych planów rozwoju klubu i piłki ręcznej, z jakim się spotkałem. To projekt, który sprowadza do Kielc najlepszych zawodników i odkrywa młodych perspektywicznych graczy, którzy w klubie osiągają jeszcze wyższy pozom. To projekt, który ugruntował miastu i regionowi świętokrzyskiemu miejsce na mapie świata. Ja sam dzięki niemu poznałem Kielce, otworzyłem się na Polskę i zakochałem się w niej.

Przeżyłem z tym klubem najlepszy okres w jego historii, wygrywając w 2016 roku Ligę Mistrzów. To wizytówka miasta, regionu i Polski. To dowód na to, że da się osiągać najwyższe cele bez kosmicznych pieniędzy, bo wciąż jeszcze bardzo odbiegamy od możliwości finansowych europejskiej czołówki, zajmując czternaste miejsce pod względem budżetu w Lidze Mistrzów. Jeśli go dodatkowo obniżymy, później będzie nam niesamowicie trudno wrócić na poziom, który prezentujemy obecnie.

Trenowałem, a wcześniej sam grałem w wielu zespołach. W jednych działo się lepiej, w innych gorzej, jeszcze inne po prostu upadły. Wiem, jak mieszkańcy miast, w których kluby z dnia na dzień przestawały istnieć, żałowali później, że nie zrobili nic, by temu zapobiec. Uświadamiali to sobie po fakcie, gdy nic już nie można było zmienić.

Swego czasu grałem w jednym z najlepszych klubów świata, w Santander. Byliśmy mistrzami Hiszpanii, zwycięzcami pierwszej edycji Ligi Mistrzów w sezonie 1993/94. Teraz nie ma tam już sportu na takim poziomie. Przeżyłem piękne lata w Ciudad Real, małym mieście z 70.000 mieszkańców, które miało klub zwyciężający krajowe rozgrywki i trzykrotnie Ligę Mistrzów. Tego też już nie ma.

Gdy wtedy mieliśmy drobne problemy ekonomiczne, miasto nie chciało nam pomóc. Rok temu rozmawiałem z jednym z byłych prezydentów Ciudad Real. Powiedział mi, że gdyby mógł cofnąć czas, udzieliłby klubowi wsparcia. Wiele tego typu miast zyskuje drugie życie dzięki sportowi, dzięki piłce ręcznej. Kibice klubów, z którymi gramy, przyjeżdżają do nas, zatrzymują się w naszych hotelach, jedzą w naszych restauracjach, kupują w naszych sklepach – to zysk dla miasta i jego mieszkańców. W Ciudad Real teraz nie ma klubu, nie ma ludzi, miasto umiera. Wiem, bo mam domy i w Santander, i w Ciudad Real. Gdy przyjeżdżam w te strony, ludzie patrzą na mnie z podziwem i zazdrością. Zazdroszczą mi tego, że jestem w Kielcach. Zazdroszczą tego, że mamy tu tak wspaniały klub.

Mógłbym odejść do innego. Dostałem kilka propozycji, a jednak chcę zostać w Kielcach i kontynuować projekt, który wspólnie z zawodnikami, zarządem, kibicami, a także władzami miasta i regionu rozpocząłem w 2014 roku. Podobne odczucia ma wielu moich zawodników. Rozmawiałem z każdym z nich. Akceptujemy obniżenie wynagrodzeń o 25%, bo to właśnie w takich sytuacjach pokazujemy, że jesteśmy zespołem. Że jesteśmy razem i wspólnie stawiamy czoła przeciwnościom. Oni przecież z łatwością znaleźliby sobie nowych pracodawców, ale zbyt wiele kosztowało nas dojście do miejsca, w którym teraz jesteśmy.

Czy jeśli nie uzyskamy większego wsparcia finansowego, to w Kielcach nadal będzie piłka ręczna? Oczywiście, że będzie. W Ciudad Real też jest – w drugiej lidze hiszpańskiej. W Santander po wielu latach klub wraca do ekstraklasy. Będzie, ale na jakim poziomie?

Proszę więc kibiców, sponsorów i władze miasta o solidarność i wsparcie, jakie okazywali nam do tej pory. Bądźcie z nami tak, jak byliście na każdym meczu, także wtedy, gdy nie wszystko szło po naszej myśli. Bądźcie z nami tak, jak my chcemy być z Wami. Dla Was i dla tego miasta chcemy dalej grać, dalej walczyć i dalej napawać Was dumą.

Pora na nowy etap rozpoczętego przed laty projektu. Budujemy nowy, perspektywiczny zespół, a budowa ta potrwa kilka lat. Apeluję do władz o przemyślenie swojej decyzji, której później już nie uda się zmienić. Zaczynam od siebie – rezygnuję z 25% wynagrodzenia, oddając je na potrzeby naszego wspólnego projektu. Wiem, nie jestem kielczaninem, ale czuję to miasto i traktuję ten region jak mój własny Dom. Wspólnie zadbajmy o to, by ten Dom mógł dalej się rozwijać i byśmy przeżywali w nim kolejne wielkie emocje.

Z wyrazami szacunku,

trener PGE VIVE Kielce

Talant Dujshebaev

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Francuzi od urodzenia musieli walczyć. "Większość zawodników pochodzi z imigranckich dzielnic"








Czy wierzysz, że VIVE poradzi sobie z kłopotami?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (111):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kibic 98 0
    Pisze emocjonalny list bo nie znajdzie na świecie frajerów, którzy będą płacić tak dobrze za marne wyniki. Rozłożył reprezentację Węgier i Polski, a teraz jeszcze zostało mu Vive. W Hiszpanii tez zbankrutował klub w którym był trenerem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • knightrider 0
    Vive to nie jest PL klub tylko sami najemnicy oprócz Moryty i Jureckiego/Jurkiewicza. Dobre żebrzą o kasę dla najemników, a młodych polaków wcale nie ma bo lepiej brać najemników i chcą jeszcze kasę z podatków. To już nie jest klub Polaków.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Heniek ZPoczty 0
    Słownik w telefonie przekręcił słowo, ale widzę ze upalne lato już nawet ostatnim normalnym doskwiera...
    z Tumskiego Wzgórza Nawet nie potrafisz poprawnie napisać imienia trenera drużyny której kibicujesz hehe
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (108)
Pokaż więcej komentarzy (111)
Pokaż więcej komentarzy (111)
Pokaż więcej komentarzy (111)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×