WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: dreszczowiec w Mielcu. MMTS złamał Stal

Wygląda na to, że słabe wyniki w sparingach były tylko zasłoną dymną. Stal Mielec stoczyła heroiczny bój z MMTS-em. Po rzutach karnych lepsi okazali się kwidzynianie.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Materiały prasowe / SPR Stal Mielec / Na zdjęciu: zawodnicy Stali Mielec w meczu z Zagłębiem Lubin

- Dziwię się, gdy czytam i słyszę, że Stal to słaby zespół - ostrzegał trener MMTS-u Tomasz Strząbała przed wyjazdem do Mielca. Po ostatnich sparingach i dwóch porażkach z pierwszoligowcami w Polskę poszedł sygnał, że mielczanie na tydzień przed startem ligi są po formą. Zapowiadali, że nie ma powodów do obaw, w Superlidze wszystko miało wyglądać lepiej. Rzeczywiście, to była inna Stal. Waleczna, z zębem, ze stosunkowo niewielką liczbą błędów. 

Gracze MMTS-u mogli spodziewać się wymagającej przeprawy. Przed rokiem przyjechali do Mielca po zwycięstwo, a wrócili z podkulonymi ogonami. Kilka miesięcy wcześniej przegrali na własnym parkiecie. Czeczeńcy wyjątkowo nie leżą kwidzynianom i prawie stali się ich przekleństwem. 

Zespoły zostawiły mnóstwo sił na parkiecie. Gospodarze właściwie przez 60 minut gonili wynik, przed przerwą od stanu 8:12 wyszli na prowadzenie 14:13. Analogicznie pod koniec, Stal przegrywała 24:26, wyrównała i miała szansę na zwycięstwo. Matej Sarajlić rzucił 27. bramkę, kilkanaście sekund przed syreną remis zapewnił Michał Potoczny. Miejscowi wyprowadzali jeszcze akcję na zwycięstwo w regulaminowym czasie. Bartosz Dudek odbił jednak rzut i w Mielcu doszło do karnych. Działo się w nich tyle, co w całym meczu. Czyli bardzo dużo.

W pierwszych pięciu seriach wszyscy trafili do siatki. W dodatkowej serii pomylił się Tomasz Mochocki, Dudek wyczuł jego intencję. Piłka ręczna bywa przewrotna, jeden z bohaterów Stali okazał się największym pechowcem spotkania. 

Mielczanie zaskoczyli, może nawet zasłużyli na sukces, ale niezłe momenty miewał też MMTS. Dobrze spisywali się Adrian Nogowski i powracający na stare śmieci Robert Orzechowski, Krzysztof Szczecina przez pierwsze minuty przyciągał piłki i jego skuteczność zbliżała się do 50 proc, ważne gole dokładał Potoczny. Główną bronią był Michał Peret, który wyrzucał rywali na dwuminutowe kary i zapewniał rzuty karne. Wydaje się jednak, że najlepszy MMTS dopiero przed nami. Trener Strząbała dał latem popalić zawodnikom i owoce mają przyjść za jakiś czas. 

Stal poradziła sobie nawet pomimo absencji Piotra Krępy. Podstawowy obrotowy dostał czerwoną kartę w 12. minucie (za atak na rękę rzucającą) i z przodu godnie  zastąpił go Tomasz Grzegorek.

SPR Stal Mielec - MMTS Kwidzyn k. 5:6 27:27 (14:13)

Stal: Wiśniewski 1 (12/38 - 32 proc.), Lipka (0/1) - Mochocki 8/3, Grzegorek 3, Kowalczyk 3, Sarajlić 3, Ćwięka 3, Cuzić 2, Wilk 2, Krępa 1, Rutkowski 1, Krupa, Miedziński, Pawłowski, Skuciński
Karne: 3/3
Kary: 8 min. (Wilk, Miedziński, Grzegorek, Cuzić - po 2 min.)

MMTS: Dudek (7/20 - 35 proc.), Szczecina (7/20 - 35 proc.) - Adamski 6/4, Nogowski 5, Peret 5, Orzechowski 3, Potoczny 3, Janiszewski 2, Guziewicz 1, Kryński 1, Szczepański 1, Rosiak, Ossowski, Landzwojczak, Przytuła
Karne: 4/4
Kary: 12 min. (Janiszewski, Adamski - po 4 min., Rosiak, Landzwojczak - po 2 min.)

Czerwona kartka: Krępa (Stal, 12 min. - za faul)

Sędziowie: Andrzej Kierczak, Tomasz Wrona
Widzowie: 299

ZOBACZ WIDEO: PGNiG Superliga: Kontuzje nie przeszkodziły VIVE. Wysokie zwycięstwo z Gwardią Opole [WIDEO]


Czy Stal utrzyma się w Superlidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • miki 0
    Brawo Stal. Byłem bardzo sceptyczny po meczach sparingowych, ale trzeba przyznać, że mielczanie wypadli w tym meczu nadspodziewanie dobrze. Po pierwsze obrona 3:2:1 przysporzyła dużo kłopotów kwidzynianom. Miedziński na środku obrony robił kawał dobrej roboty, ale nie od dziś wiadomo, że jest to bardzo solidny ligowiec. Wiśnia w bramce na przyzwoitym poziomie, Kowalczyk i Cuzić super pracowali na jedynce, dwójki też były aktywne. Na prawdę MMTS musiał mocno natrudzić się w ataku, a przecież nie ma ogórków na rozegraniu. Mnie bardzo cieszy to, że atak był ułożony, zawodnicy grali do pewnej piłki, a co najważniejsze nie robili strat. W całym meczu mielczanie zrobili 4 (!!!) straty. w poprzednim sezonie było 15, więc progres ogromny. Trochę zawiodła skuteczność, bo jednak po odejściu Kawki lewe rozegranie kuleje. Ćwięka, a szczególnie Rutkowski dużego zagrożenia nie stwarzają. Szkoda też, że sędziowie pochopnie wyrzucili Krępę, bo jednak Gregorek w ataku stawia słabsze zasłony i nie zawsze strefa MMTS-u była podzielona. Szkoda ostatniej akcji, bo Stal miała 30 sekund, ładnie rozegrali akcję i na 15 sekund przed końcem Potoczny w brutalny sposób zatrzymał Kowalczyka. Dostał tylko dwójkę, choć powinien czerwień i wtedy nie mógłby rzucać rzutów karnych, ale ok. Takie życie. Widać było, że ostatnie 15 sekund nie było ustawione, bo Kowalczyk był jeszcze zamroczony atakiem Potocznego i zamiast wygranej w regulaminowym czasie gry, była loteria z karnymi. Gratulacje dla obu zespołów za stworzenie ładnego widowiska i gratulacje dla MMTS za wygranie go. Dla Stali to dobry prognostyk przed następnymi meczami, choć w najbliższych kolejkach o punkty będzie ekstremalnie trudno.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×