Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE VIVE walczyło do upadłego. "Jestem dumny z moich chłopaków!"

Choć PGE VIVE Kielce przegrało 27:29 w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Telekomowi Veszprem, kielczanie zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony. - Jestem dumny z moich chłopaków, zrobiliśmy wszystko, by wygrać - komentuje trener Tałant Dujszebajew.
Maciej Szarek
Maciej Szarek
piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce Newspix / Łukasz Laskowski / Na zdjęciu: piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce

Mimo porażki PGE VIVE Kielce wyjazd do Veszprem może zaliczyć in plus. Choć na Węgrzech zjawili się ledwie w dwunastkę, walką i zaangażowaniem sprawili znacznie bardziej wypoczętym oraz niebywale głodnym sukcesu rywalom wiele problemów. Hit kolejki nie zawiódł.

- Zacznijmy od gratulacji dla Veszprem - zaczął na konferencji prasowej po meczu trener Dujszebajew i kontynuował: - W drugiej połowie byłem bardzo dumny z mojego zespołu, ponieważ zrobiliśmy wszystko, aby wygrać ten mecz. Dzisiaj Arpad Sterbik był jak zawsze najlepszym bramkarzem świata. Zrobił największą różnicę w tym spotkaniu. Żałujemy tylko, że straciliśmy piłkę na remis w samej końcówce... Teraz czeka nas dalsza praca.

Choć od remisu 5:5 po pierwszym kwadransie gry Telekom Veszprem nie oddało już prowadzenia, kielczanie także mieli swoje szanse. Na osiem minut przed końcem różnica wynosiła tylko jedną bramkę (23:24). Kielczanie mogli nawet doprowadzić do remisu, ale w kontrze niecelnie podawał Michał Jurecki. Gospodarze skrzętnie wykorzystali ten błąd i błyskawicznie "zamknęli" mecz.

Szkoleniowcowi VIVE wtórował także Blaż Janc. Autor czterech bramek w sobotnim spotkaniu stwierdził: - Myślę, że największą różnicą, dokładnie tak, jak powiedział trener, był Arpad Sterbik. Do tego mamy duży problem z kontuzjami. Walczyliśmy jednak do końca, więc jestem dumny z mojego zespołu. Oczywiście, jesteśmy rozczarowani, ale będziemy starali się być lepsi z meczu na mecz.

Dla jednego zawodnika spotkanie w Veszprem Arenie było szczególne. Mowa o Manuelu Strleku. Chorwat przez sześć lat reprezentował barwy PGE VIVE, a w sobotę po raz pierwszy zmierzył się ze swoim byłym klubem. Trafił 5 razy, nie pomylił się choćby w jednej próbie. Kieleccy kibice szybko przypomnieli sobie, dlaczego Chorwat w stolicy woj. świętokrzyskiego ceniony był tak bardzo, zwłaszcza w momencie, gdy sekundy po nietrafionym rzucie jego następcy - Angela Fernandeza Pereza - w identycznej sytuacji pięknym rzutem z rotacją pokonał Vladimir Cuparę.  

Chorwat mówił po meczu: - Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie. Tak, dla mnie to był także wyjątkowy mecz, ponieważ grałem przeciwko mojej byłej drużynie, ale wyszło dobrze, bo wygraliśmy. Dziękuję kibicom obu drużyn, byli niesamowici. Najważniejsze jest jednak to, że dwa punkty zostają w Veszprem i kontynuujemy naszą pracę, aby być lepszymi.

Podobnego zdania był również nowy trener Strleka, Ljubomir Vranjes. Szwed po poprzednim, kompletnie nieudanym dla Veszprem sezonie, czuje na sobie presję wyników. Zwłaszcza, że po letnich transferach kadra Madziarów prezentuje się imponująco. Vranjes uzupełnił: - Jestem zadowolony z postawy mojego zespołu, ponieważ mamy dwa punkty. Walczyliśmy przez cały mecz. Wiedzieliśmy, że rywale mieli trochę kontuzjowanych graczy, do tego nie mogliśmy dokładnie przeanalizować gry VIVE, ponieważ mieliśmy tylko ich spotkania przedsezonowe. Teraz grali bez Cindrica i Mamica. Zaskoczyli nas pewnymi sprawami, ale pod koniec Arpad Sterbik i obrona działali bardzo dobrze. To był świetny mecz. Kielce to wielki zespół ze świetnymi zawodnikami.

W 2. kolejce Ligi Mistrzów, już za tydzień, PGE VIVE ugości Rhein-Neckar Loewen, Telekom Veszprem czeka zaś podróż do Barcelony.

ZOBACZ WIDEO Primera Division: Debiutant uratował Atletico w ostatnich sekundach. Festiwal poprzeczek i świetnych parad [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
handballveszprem.hu

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×