Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: konflikt nie do końca zażegnany. Orlen Wisła Płock i PGE VIVE Kielce wciąż pod ścianą

Nie milkną echa sporu pomiędzy polskimi klubami a Europejską Federacją Piłki Ręcznej. Jak dowiedziały się WP SportoweFakty, dalsze występy Orlenu Wisły Płock oraz PGE Vive Kielce w Lidze Mistrzów wciąż stoją pod znakiem zapytania.
Bartek Choinkowski
Bartek Choinkowski
zespół PGE Kielce Newspix / Łukasz Laskowski / Na zdjęciu: zespół PGE Kielce

Wiele już zostało napisane na temat głośnego konfliktu pomiędzy polskimi klubami występującymi w Lidze Mistrzów a organizatorem tych rozgrywek, EHF. Ostatnie doniesienia prasowe sugerowały, że wojna ze sponsorami (a może zwłaszcza z polityką) została zakończona. Okazuje się jednak, że nie do końca. Ogień tylko na moment udało się ugasić. 

Zakulisowa gra

Przypomnijmy, że Orlen Wisła Płock oraz PGE VIVE Kielce od pierwszego meczu tegorocznych rozgrywek mają na pieńku z europejską federacją. Kością niezgody stało się podpisanie przez federację umowy partnerskiej z Nord Stream 2 - spółką odpowiedzialną za realizację jednego z etapów kontrowersyjnego Gazociągu Północnego. 

Nowy sponsor oznaczał konflikt interesów. Nord Stream 2, podobnie jak główni sponsorzy VIVE i Wisły (odpowiednio PGE oraz PKN Orlen), prowadzi działalność w sektorze energetycznym. Smaczku całej sytuacji dodaje aspekt polityczny: Orlen i PGE należą do skarbu państwa, a projekt rurociągu pod Bałtykiem nie cieszy się popularnością władzy.

Na całym zamieszaniu najwięcej traciły obydwie drużyny, które znalazły się w dość kłopotliwej sytuacji - narazić się na gniew swoich partnerów czy organizatora rozgrywek. Całe szczęście, że dużym zrozumieniem wykazali się sponsorzy, którzy zapewnili wsparcie w rozwiązaniu powstałego impasu. Swoją pomoc zaoferowały również ZPRP oraz PGNiG Superliga.

Federacja zmienną jest

Żeby załagodzić spór, kluby prowadziły intensywne rozmowy z EHF. Negocjacje trwały godzinami, a decyzje zapadły na niedługo przed pierwszymi meczami. Ostatecznie Wisłą i VIVE wystąpiły z zaklejonymi logotypami Nord Stream 2.

Zachowanie polskich drużyn było nie w smak europejskiej centrali. W związku z naruszeniem regulaminu reklamowego nałożyła ona kary na przedstawicieli Superligi. Jak dowiedział się dziennikarz radia RMF Krzysztof Berenda, miały one wynieść 12,5 tysiąca euro. Co więcej, grzywnę mieli pokryć w całości PKN Orlen oraz PGE.

To jeszcze nie koniec. Kompromis zakładał, że w miejsce Nord Stream 2 na koszulkach pojawiłoby się logo fundacji charytatywnej - PLAN International. Z kolei znaki Orlenu oraz PGE zastąpiłyby logotypy należących do nich marek LUMI oraz Verva. Konsorcjum pozostałoby jednak widoczne na bandach oraz parkiecie. Wydawało się, że całe zamieszanie zakończy się happy endem.


Rzeczywistość okazała się inna. Tuż przed domowym meczem z Riihimaeki Cocks, Nafciarzom została przedstawiona nowa propozycja - Nord Stream 2 znika ze strojów, ale tylko w trakcie spotkań w Orlen Arenie; na wyjazdach Wisła będzie musiała grać ze znakiem nowego partnera EHF na koszulkach. Partnera, którego federacja zaprezentowała 31 sierpnia - czyli dwa tygodnie po dozwolonym na zgłaszanie sponsorów terminie - łamiąc tym samym… swój własny regulamin.

Grać czy nie grać - oto jest pytanie

Na rozwiązanie EHF niewiele mogli poradzić wicemistrzowie Polski. Odrzucenie oferty mogło w skrajnej sytuacji unieważnić wynik, a tym w Płocku nie chcieli ryzykować. W meczu z mistrzem Finlandii zespół Xaviera Sabate wystąpił jeszcze bez loga Nord Stream 2. Nie wiadomo jednak, czy ten zabieg przejdzie w zbliżających się meczach wyjazdowych.

Takie rozwiązanie na pewno nie spodoba się Orlenowi, który i tak poszedł już na daleko idące ustępstwa, akceptując pozostawienie niemiecko-rosyjskiej firmy na parkiecie hali w Płocku oraz otaczających go bandach reklamowych. Tak czy inaczej, obecnie piłka jest po stronie koncernu, który może nie zgodzić się na propozycję EHF. A ta ewentualność spędza sen z powiek prezesowi Adamowi Wiśniewskiemu - albo klub poniesie dużo poważniejsze niż dotychczas konsekwencje ze strony federacji, albo ze strony swojego sponsora strategicznego. Dla wicemistrzów Polski gra toczy się zatem nie tylko o każdy kolejny mecz w elitarnej Lidze Mistrzów, ale także o dalsze być albo nie być.

- Rzeczywiście znajdujemy się w bardzo trudnej sytuacji. Mogę potwierdzić, że wspólnie z Orlenem oraz EHF nie wypracowaliśmy jeszcze trwałego kompromisu - skomentowała całą sprawę dyrektor marketingu Wisły, Katarzyna Przykłota. - Jest to dla nas, władz klubu, jak i sztabu szkoleniowego i drużyny, bardzo stresująca sytuacja, gdyż przed każdym meczem stajemy w obliczu trudnych decyzji. Zależy nam na tym, by spełnić oczekiwania obu stron, ale przede wszystkim chcemy grać w piłkę ręczną, pozostać w rozgrywkach Ligi Mistrzów i zrealizować pragnienia naszych kibiców - mówi.

- Nasz zespół po pierwszych trzech meczach zdobył komplet sześciu punktów i apetyty na awans do TOP16 są bardzo rozbudzone. Nie wyobrażam sobie, że w wyniku konfliktu na polu marketingowym, ktoś mógłby nam te marzenia odebrać. Niestety na tę chwilę nie mogę wykluczyć takiego scenariusza - zakończyła Przykłota.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Nie ma Cionka, nie ma żelaznej defensywy. SPAL przegrało z Sassuolo [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Co na to VIVE?

Z podobnym problemem przyjdzie się zapewne mierzyć zespołowi z Kielc. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa w niedzielę 30 września rozegrają wyjazdowe spotkanie przeciwko obrońcy trofeum - Montpellier HB. Jak na razie nie wiadomo jednak, czy klubowi z południa Polski również "zaproponowano" analogiczny wybór. Dosyć zaskakujące by jednak było, gdyby EHF w taki sposób różnicowała uczestników Ligi Mistrzów.

Póki co, mistrzowie Polski w pocie czoła przygotowują się do niedzielnego meczu. Jak informuje biuro prasowe VIVE, na razie nic nie wiadomo o ewentualnym odwołaniu zawodów i cała drużyna wylatuje w sobotę do Francji. Udało się również potwierdzić, że mistrzowie Polski w zbliżającym się meczu wystąpią z logo LUMI na koszulkach. Czy będzie na nich widoczny też Nord Stream 2? Tego klub nie chciał skomentować.

Wygląda więc na to, że konflikt pomiędzy klubami a EHF jest daleki od zakończenia, a jego echo może się odbijać jeszcze przez długi czas. Z drugiej strony należy pamiętać, że federacja - jeżeli tylko chce - potrafi być bardzo zmienna. Przekonali się o tym m.in. wicemistrzowie Niemiec, Rhein-Neckar Loewen, które mimo pojawiających się w czerwcu gróźb usunięcia z Ligi Mistrzów, ostatecznie rywalizują w grupie z PGE VIVE Kielce. Na zakończenie sporu przyjdzie nam zatem jeszcze poczekać, przynajmniej do niedzielnego wieczoru.

Czy Orlen Wisła Płock i PGE VIVE Kielce powinny dostosować się do wymagań EHF?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

  • Modafi Zgłoś komentarz
    I już tak na koniec... Wczoraj polscy siatkarze zostali MŚ ! Ale czytając komentarze nawet na tej stronie, mozna odnieść wrazenie, że nie wszystkim ten niewatpliwy sukces jest po
    Czytaj całość
    drodze. Szkoda tylko, ze to mnie zarzucasz mowe nienawisci. Naprawdę nie myslalem, że kto jak kto ale, że to Ty wyskoczysz do mnie z takim tekstem.....
    • mgr inż. Uthar Zgłoś komentarz
      Modafi stosujesz pisowska retoryke i sposob pisania skoncz zachowywac sie jag demagog. Robisz to samo co Krysia Pawlowicz. Najpierw pytasz co podrozalo jak ludzie daja argumenty w grzecznym
      Czytaj całość
      tonie przechodzisz na ofens i mowe nienawisci.
      • mgr inż. Uthar Zgłoś komentarz
        Za PO barylka ropy ropy bylo 120 baksow i pod 6 zl ON. Teraz jest chyba 70-80 i juz powyzej 5 zl.
        • Modafi Zgłoś komentarz
          A przy okazji, dzisiaj rano pisalem do zlotego i znowu moj post wcięło. Brak slów.
          • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
            O jest i @modafi naczelny fanboy "dobrej zmiany", wyznawca religii smoleńskiej, który na hasło "Komorowski" dostaje bolesnej wysypki :) ps. ale najgorsze są te podłe ludzie, które
            Czytaj całość
            krzyczą to okropne słowo "Konstytucja" :)
            • Modafi Zgłoś komentarz
              O widzę, że Zloty Bogdanek się zdenerwował i zglosil mój post do usunięcia. Ale mam pytanko do takich jak ty, czy też takich jak ten caly "uły uły" O taką wolnosc slowa caly
              Czytaj całość
              czas walczycie ? Jesli się wam coś nie podoba, to lecicie do admina z placzem, aż sie za wami kurzy. Teraz sobie minusujcie :) Na zdrowie :) Przez to wlasnie, juz się tu nie wypowiadam, bo na poczatku sami prowokujecie do dyskusji, a pozniej jak ktos napisze wam prawdę, to usuwacie niewygodne wpisy. Taka wlasnie jest ta wasza wolność wypowiedzi.
              • mazowsze Zgłoś komentarz
                Trzeba nic nie rozumić aby uważać, że sport w kraju funkcjonuje bez wsparcia politycznego. Nawet takie podmioty jak PSG i Vardar w ręcznej i kluby z innych dyscyplin korzystają z
                Czytaj całość
                politycznego wsparcia.
                • walczak95 Zgłoś komentarz
                  Bezsensowna forma protestu. Skoro napisy sponsora są bardzo widoczne na parkiecie i na banerach za bramkami, to zakrywanie małego napisu na rękawach jest bezsensowne. Tym bardziej, że
                  Czytaj całość
                  zapłacili jeszcze potężne kary. Nasze kluby powinne przeciwstawić się zaistniałej sytuacji lecz nie w ten sposób, że płacą kary, a i tak logo jest bardzo widoczne na parkiecie.
                  • kibic Polski Zgłoś komentarz
                    Nie ma przypadku w tym, że najlepsze polskie kluby ostatnich lat, a wiec Kielce, Płock i Puławy mają w nazwie takich, a nie innych sponsorów. Bez takich gigantów jak Orlen, PGE, Tauron,
                    Czytaj całość
                    Azoty, PGNiG nasza piłka ręczna nic by nie znaczyła, a nasze kluby dostawałyby lanie od zespołów z Gruzji, Kazachstanu czy Armenii. Piłka ręczna nie jest jakoś specjalnie popularna na świecie i nie ma się co dziwić że nie jest łatwo pozyskać naprawdę dużego sponsora. Zyski z piłki ręcznej są nieporównywalnie mniejsze niż z nożnej i innych sportów. To nie dziesiątki czy setki milionów dolarów lecz setki tysięcy złotych.
                    • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                      Zerwać umowę z PGE ze skutkiem natychmiastowym i poszukać innego sponsora strategicznego. Mam już dość tych politycznych gierek małych ludzi z dużymi kompleksami.
                      • kip Zgłoś komentarz
                        Grać trzeba.Najgorsze co mogłoby się wydarzyć to wycofać się z rozgrywek LM. Zamiast płacić horrendalne kary może lepiej [b]za te pieniądze wykupić reklamy sponsorów na banerach
                        Czytaj całość
                        wokół boiska podczas meczów [/b]. Tak naprawdę reklamy na koszulkach są mało widoczne dla widza. W przeciwieństwie do tych wyświetlanych.
                        • kibiCK Zgłoś komentarz
                          "Partnera, którego federacja zaprezentowała 31 sierpnia - czyli dwa tygodnie po dozwolonym na zgłaszanie sponsorów terminie - łamiąc tym samym… swój własny regulamin". Nie trzeba
                          Czytaj całość
                          nic więcej dodawać. Federacja, która sama ma gdzieś swój własny regulamin chce później karać kluby za jego nieprzestrzeganie nawet wtedy gdy kluby mają uzasadnione powody.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×