Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar EHF: mecz zmarnowanych szans. Gwardia Opole odpadła

Fenomenalny Adam Malcher i kosmiczna liczba błędów w ataku. W ten sposób nie dało się odrobić czterech bramek z zespołem klasy Gorenje Velenje. Gwardia Opole wygrała 23:21, ale pożegnała się z Pucharem EHF w II rundzie kwalifikacji.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Adam Malcher Materiały prasowe / PGNiG Superliga / Na zdjęciu: Adam Malcher

Myśl o rewanżu rozgrzewała Gwardzistów przez cały tydzień. W międzyczasie zdobyli ważne punkty w Superlidze z MKS-em Kalisz (30:28), ale - co dla nich ważniejsze - spisali się naprawdę nieźle, uniknęli prześladujących ich w tym sezonie przestojów i byli pełni nadziei na awans. Nawet pomimo czterech bramek straty ze Słowenii i nieobecności Kamila Mokrzkiego. Podstawowy środkowy zmaga się z urazem ścięgna Achillesa. 

W Velejne opolanie poradzili sobie bez swojego lidera, wówczas zawieszonego za czerwoną kartkę sprzed roku. Skoro na wyjeździe się udało, to czemu nie w Stegu Arenie? Zresztą w poprzedniej edycji z nawiązką odrobili identyczne strat z Lizbony. 

Od pierwszych minut Gwardia wierzyła w sukces, co potwierdzała postawą na parkiecie. Obronę trzymał w ryzach Mateusz Jankowski. Ciężkie życie z obrotowym miał m.in. reprezentant Słowenii David Miklavcić, kapitan starał się też przeszkadzać głównemu snajperowi Gorenje, Aleksowi Kavciciowi, ale akurat on radził sobie pod presją i nie dawał wielkich szans Adamowi Malcherowi. Swoją drogą, znowu bardzo dobrze dysponowanego. Bramkarz polskiej kadry standardowo ratował kompanów. 

Już po 10. minutach udało się zniwelować większość strat (6:3). Sprytem popisywał się Patryk Mauer. Po przechwytach ruszał do kontr, pod presją rywali potrafił wywalczyć karnego, którego po chwili wykorzystał bez mruknięcia okiem. Rolę reżysera gry udźwignął Mateusz Morawski, specjalizujący się w przerzutach na skrzydło do Michała Lemaniaka.

Wszystko wyglądało dobrze, może nawet za dobrze, bo Gwardzistom brakowało koncentracji - zmarnowali multum dobrych okazji, obijali Emira Taletovicia, którego z Opola pamiętają jeszcze Antoni Łangowski i Jankowski. Pomimo wielu gorszych chwil, przed przerwą objęli prowadzenie 12:9. 

Drugi raz się nie upiekło. Na własne życzenie roztrwonili przewagę, przez 10 minut po przerwie odbijali się od obrony i Taletovicia, przegrywali 12:13. Gospodarzy mógł obudzić tylko jeden człowiek - Malcher. 

"Jogi" robił, co mógł, ale jego partnerzy męczyli się w ataku. 2-3 udane akcje i znowu seria kiksów. W końcu udało się wrócić na właściwą ścieżkę, po męczarniach Karol Siwak trafił na 18:15. Została jedna bramka do szczęścia. Tej bariery nie udało się złamać, zabrakło skuteczności. Gorenje obudziło się w końcówce i zmniejszyło różnicę. Na szaleńczy zryw było za późno. 

Puchar EHF, II runda kwalifikacji (rewanż):

KPR Gwardia Opole - RK Gorenje Velenje 23:21 (12:9)

Gwardia: Malcher - Lemaniak 3, Siwak 3, Zarzycki, Łangowski 3, Klimków, Tarcijonas, Jankowski 4, Zadura 3, Kawka 1, Mauer 5, Milewski 1, Morawski 

Gorenje: Taletović - Hasejić 2, Tajnik 1, Mazej, Spelić 2, Matanović 1, Stojnić, Miklavcić 1, Banfro, Drobez, Verdinek 5, Sisko, M. Kavcić 2, A. Kavcić 7

Pierwszy mecz: 26:22 dla Gorenje
Awans: Gorenje

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: MMTS postraszył PGE VIVE w pierwszej połowie. Nie zabrakło efektownych akcji [WIDEO]

Czy Gorenje było w zasięgu Gwardii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • HANDBALL PL Zgłoś komentarz
    Szkoda, Gwardia przegrała ten mecz skutecznością. Patrzeć na suchy wynik do przerwy, fajnie +3 dla Gwardii jednak... gdyby wykorzystać te dobre pozycje to mogło być +6/7. Przestrzelony
    Czytaj całość
    karny, 2 dobre pozycje z lewego skrzydła plus niewykorzystana kontra przez tego samego skrzydłowego. W drugiej połowie też był moment koło 50 minuty gdzie było +3 i zmarnowana kontra z czego poszła rekontra i tylko +2. Brawa dla Malchera bo robił co mógł. Długi przestój obu zespołów przy wyniku 17:15 dla Gwardii, oba zespoły mylily się na potęgę. Szkoda ale brawo za walkę, zabrakło niedużo.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×