KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

4 Nations Cup: kolejny dreszczowiec. Polacy wygrali turniej!

Nie był to porywający występ Polaków, ale emocje w końcówce wynagrodziły przeciętne fragmenty. Po rzutach karnych wygrali z Rumunami i zwyciężyli w turnieju 4 Nations Cup w Opolu. Bohaterem został Adam Malcher.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Polak Kamil Syprzak (z prawej) oraz Calin Cabut (z lewej) i Dan Racotea (w środku) z Rumunii PAP / Krzysztof Świderski / Na zdjęciu: Polak Kamil Syprzak (z prawej) oraz Calin Cabut (z lewej) i Dan Racotea (w środku) z Rumunii

Po 60 minutach zaciętego boju z Japończykami, zakończonego rzutami karnymi, Polacy awansowali do finału turnieju 4 Nations Cup w Opolu. Wielkich powodów do optymizmu nie było, ale tak naprawdę nikt nie spodziewał się cudów. Mnóstwo kontuzji, naprędce zebrany skład, dwa wspólne dni. Jak na takie okoliczności gra nie wyglądała najgorzej, obiecująco wypadli debiutanci Bartosz Kowalczyk i Denis Szczęsny

W finale czekali Rumuni, na tę chwilę zespół o podobnym potencjale do naszej reprezentacji. 1,5 roku temu zupełnie przebudowana kadra Piotra Przybeckiego uszczęśliwiła kibiców w Gdańsku, po całkiem dobrym meczu wygrała 32:31 na zakończenie fatalnych el. ME 2018. 

Dobry start nic nie wart

Nawet Ci, którzy bardzo surowym okiem patrzyli na Polaków, mogli czuć się usatysfakcjonowani po pierwszych minutach. Kowalczyk, choć bardzo nieskuteczny, to ponownie urozmaicał akcje, wykorzystywał Kamila Syprzaka na kole. Obrotowy Barcelony dostał wiatru w żagle po udanym spotkaniu z Azjatami, korzystał z minut, bo w Hiszpanii grywał ogony. Wypracował kilka karnych, sprawdzał się jako środkowy obrońca do pary z Maciejem Gębalą, stawiał bloki. Obok nich twardo stał silny (i zbudowany) jak tur Szczęsny. Piłki przyciągał Mateusz Kornecki, przez 10 minut odbił pięć z sześciu rzutów. 

Biało-Czerwonym wyczerpały się pomysły albo zostali rozczytani, bo szybko roztrwonili przewagę 5:1. Przybecki ściągnął Kowalczyka na ławkę, grę prowadził Adrian Kondratiuk, ale wtopił się w reprezentacyjną szarzyznę. Szymon Sićko pudłował, Rafał Przybylski znowu zawodził. Jego jedynym zmiennikiem był Marek Szpera, bo Pawła Paczkowskiego wyeliminował uraz stawu łokciowego, więc pola manewru właściwie nie było.

Rozkręcił się bramkarz Rumunów Ionut Iancu, a raczej rozgrzali go Polacy. Rywale stopniowo odrabiali stratę, Kornecki był bezradny w większości kontr. Rumuni trafiali z czystych pozycji, w końcu, tuż przed przerwą, wyszli na pierwsze prowadzenie. Drugi kwadrans wygrali 9:4. 

Jak po grudzie

Zagrożenie z dystansu istniało tylko teoretycznie. Rozgrywającym nie szło, głównie dogrywali, za indywidualne akcje brali się Michał Daszek i Jan Czuwara. Skrzydłowi wyciągnęli kolegów z marazmu, obrona pomagała Korneckiemu. Remisowy wynik przypudrował mankamenty. Wiele mankamentów. 

Skoro nie wiodło się w ataku, to trzeba było wygrać charakterem i obroną. Duet Syprzak-Gębala i Kornecki okazali się największymi plusami niezbyt porywającego meczu. 

Kontry i parady Korneckiego utrzymywały przy życiu. Na minutę przed końcem Polacy, po rzucie - jakże inaczej - świetnego Daszka, prowadzili 23:22. W mgnieniu oka podarowali dwa gole i zrobiło się gorąco. 

Przybecki ustawił akcję - uwaga - z trzema obrotowymi. Rumuni tak skoncentrowali się na tłoku w środku, że odpuścili skrzydła i Czuwara wyrównał. Odpowiedź udało się powstrzymać. Zatem karne. 

Bohaterem Stegu Areny mógł zostać miejscowy pan na włościach. Adam Malcher po prawie 60 minutach na ławce wszedł do bramki i zatrzymał Nicusor Negru. Życie szczypiornisty jest przewrotne, znakomity dotąd Daszek nie wykorzystał szansy na zwycięstwo i doszło do dodatkowych serii. Co się odwlecze, to nie uciecze. Malcher jeszcze raz zastopował Rumuna i uszczęśliwił kibiców tak jak robił to wielokrotnie w meczach Gwardii. 

W meczu o trzecie miejsce Japończycy pokonali Czechów 27:25. Kapitalne zawody rozegrał filigranowy prawy rozgrywający Shinnosuke Tokuda. 23-latek z węgierskiego Dabas rzucił 11 bramek. 

Finał 4 Nations Cup, Opole:

Polska - Rumunia 24:24 k.6:5 (9:10)

Polska: Malcher, Kornecki, Wyszomirski - Przytuła, Salacz, Olejniczak, Kowalczyk 1, Szczęsny 1, Sićko, Czuwara 4, Syprzak 3, Szpera, Moryto 5/3, Daszek 7, Kondratiuk 1, Gębala 1, Przybylski 1
Karne: 5/5
Kary: 4 min. (Fotache, Dumitru)

Rumunia: Ionut, Vasile - Manescu 1, Bodor, Rotaru, Grigoras 2, Buzle 1, Racotea 2, Becheru 1, Bujor 6, Negru 6/3, Csepreghi 1, Cabut 2, Fotache, Onyejekwe 2, Dumitriu, Nistor
Karne: 3/3
Kary: 2 min. (Przybylski)

Rzuty karne:

0:1 - Csepreghi
1:1 - Moryto
1:1 - Grigoras (poprzeczka)
2:1 - Kondratiuk
2:2 - Onyejekwe
2:2 - Syprzak (Vasile obronił)
2:3 - Cabut
3:3 - Sićko
3:3 - Negru (Malcher obronił)
3:3 - Daszek (Vasile obronił)
4:3 - Moryto
4:4 - Csepreghi
5:4 - Kondratiuk
5:5 - Racotea
6:5 - Syprzak
6:5 - Onyejekwe (Malcher obronił)

O 3. miejsce:

Czechy - Japonia 25:27 (13:13)
Najwięcej bramek: dla Czech - Marek Monczko 5, Jakub Sterba 4; dla Japonii - Shinnosuke Tokuda 11, Adam Yuki Baig 6

ZOBACZ WIDEO "Piłka z góry". Bunt piłkarzy w Manchesterze United. "To wszystko jest bardzo niegrzeczne"

Czy wygrana z Rumunami to sukces?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (16)
  • nalesnix Zgłoś komentarz
    Panic odchodzi, także na miejscu prezesa Jurka zainteresował się tym Tokudą, na pewno rozruszałby trochę towarzystwo z Puław
    • A-JERZY Zgłoś komentarz
      Mnie najbardziej cieszy forma sedziów w meczu z Japonią.
      • marze Zgłoś komentarz
        Turniej z udziałem zespołów III ligi europejskiej, może ktoś doszukał się jakiegoś pozytywu w grze naszej reprezentacji bo ja nie. Prawda jest taka, że obecnie mamy tak nisko potencjał
        Czytaj całość
        zawodniczy, że nawet cudotwórca nie jest w stanie coś z tego zlepić. Nawet zawodnicy którzy "grają" a właściwie siedzą na ławkach lub nawet nie łapią się w składach zespołów zagranicznych nie dają jakiegoś wzmocnienia i wyrazu w tej drużynie.. Błędy w wyszkoleniu są nad wyraz widoczne a styl gry naszej reprezentacji można porównać z zamierzchłą epoką. Dziś w Europie i na świecie nikt już nie gra wolno w stylu ja do Ciebie a ty do mnie /tak jak mawia znany komentator Wojtek N./. Jednym słowem takiej gry nie da się oglądać.
        • K_i_b_i_c Zgłoś komentarz
          Każdy sukces wzmacnia. Nieźle Trzeba jakoś zacząć
          • BLK Zgłoś komentarz
            Po słabym meczu z Japonią stawialem że przegrają z Rumunią. A jednak bramką uratowała mecz. Fajnie zagrał Kowalczyk dla mnie kandydat numer jeden do 1 rozgrywającego kadry szkoda że
            Czytaj całość
            kontuzje zmusiły trenera do powołania go. Ale lepiej późno niż wcale . Skrzydla super fajna gra syprzaka ktory jak wiemy w barcelonie za duzo nie gra warto by było dac szanse Salaczowi i Przytule by zobaczyć jak się zachowają... Jak widać mamy z kogo złożyć kadrę. Pytanie czy trener Podola??? Potrzeba planu rozegrania trochę bardziej dynamicznego niż jugo ( bynajmniej moim zdaniem )
            • kielcefan Zgłoś komentarz
              Plusy: Obrona - ruchliwa, dość agresywna, sporo przechwytów. Bramka - bardzo skuteczny Kornecki, Yogi też pokazał, że w ważnych momentach można na niego liczyć. Generalnie to pozycja
              Czytaj całość
              gdzie mamy jeszcze kilku dobrych graczy (Wyszu, Loczek) Skrzydła - Moryto i Daszek to zawodnicy na wysokim europejskim poziomie, Czuwara pokazuje, że ma "jaja" i nie boi się trudnych sytuacji( chciałbym, aby w przyszłości przyszedł do Vive) coś jak kiedyś Tomczak, super motoryka Koło - na przyzwoitym poziomie Syprzak i Gębala -dobrze w obronie i ataku Lewe rozegranie -Jest tam kto?? a tak serio: Szczęsny - dobry w obronie i tyle do ataku zdecydowanie zbyt mało zwrotny, Sićko niestety na razie słabiutki , zero ataku prostopadłego - tylko biegał w poprzek boiska, aż się prosiło dać kilka minut Przytule który co jak co ale potrafi odpalić z daleka. W końcu to tylko sparing Środek - Kowalczyk dzisiaj słabiej, powinien grać bliżej obrony i więcej na zwodzie, Kondratiuk według mnie zupełnie beznadziejnie. To jest cień zawodnika z klubu który potrafi odpalić z podłoża. Chłopak szybki na nogach, aż się prosi o szybki, zdecydowany atak i napędzenie akcji. Niestety dzisiaj miałem wrażenie, że jest bardzo stremowany. Też zbyt mało gry indywidualnej. Możliwe, że jeden dobry mecz - dużo minut pozwoliłby mu nabrać pewności siebie. Prawe rozegranie - Przybylski - w skrócie: był na boisku. W obronie solidny i tyle. Mecz: Uważam, że wysoka skuteczność Korneckiego w bramce odrobinę trochę przyćmiła grę zespołu. Przy odrobinę gorszej przegralibyśmy z drużyną w której przez połowę czasu na rozegraniu grali juniorzy. Życzę mu jak najlepiej. Chłopak się rozwija w imponującym tempie. Powinien spróbować sił w lepszej lidze. Skład: Na chwilę obecną niestety wielkiego wyboru nie mamy. Do tego sporo kontuzji.
              • Mirosław Czaszkiewicz Zgłoś komentarz
                Jak słyszę komentarz pana z TVP "trener Hiszpanów", albo "Dan Rakotja" to nóż mi się otwiera w kieszeni! Może ten pan mniej czasu poświęci na informacje z którego klubu rumuńskiego
                Czytaj całość
                jest dany zawodnik i które miejsce zajmuje ten klub aktualnie w lidze rumuńskiej, a nauczy się raczej wymawiać poprawnie nazwiska zawodników, bo aż uszy bolą!
                • Król Żydowski Zgłoś komentarz
                  Wygrana. Brawo. Widać, że niektórzy chcą, a jak chcą to potrafią. Zaznaczam NIEKTÓRZY. Są tacy, którzy potwierdzają słowa klasyka o tym, że człowiek ze wsi wyjedzie... ale w drugą
                  Czytaj całość
                  stronę to już czasem nie działa. Chamstwo i prostactwo kiedy kilkukrotnie telewizyjni operatorzy pokazują jednego z trenerów reprezentacyjnych w towarzystwie kontuzjowanych zawodników z telefonami w ręku. Zainteresowanie meczem tak wygląda? Kiedy podczas rzutów karnych komentatorzy śmią zadawać pytanie : kogo do bramki desygnuje Sławomir Szmal? ... kpina. Może posiada w telefonie aplikację ruletki decyzji bo wątpię w jego umiejętności i prowadzenie statystyk w telefonie. Żyjemy w dobie smartfonów i mediów społecznościowych, ale czy przystoi podczas meczu być bardziej zainteresowanym telefonem niż meczem? Operatorzy chyba kilkukrotnie dawali mu szanse, jednak telefon wygrał. Podobnie jak u zawodników kontuzjowanych. Może lepiej było te miejsca zostawić np. dla dzieci lub ludzi którzy swoim dopingiem pokazali by w tv po co tam są. No nie przystoi ludziom, którzy przez wiele lat byli i są członkami reprezentacji.
                  • Cbc Zgłoś komentarz
                    Brawo za zwycięstwo. Polacy zagrali znacznie lepiej niż wczoraj, szczególnie mowa o obronie w pierwszych fragmentach meczu. Gratulacje przede wszystkim dla skrzydeł (Daszek, Czuwara, Moryto)
                    Czytaj całość
                    i bramki (Kornecki). Niestety druga linia u nas nie istnieje. Można było odnieść wrażenie, że podania w poprzek boiska między naszymi rozgrywającymi mogą trwać w nieskończoność; kompletnie nic z nich nie wynikło. Brakowało przede wszystkim prostych akcji rzutowych z drugiej linii. Dużo sytuacji w których aż prosiło się o rzut, a szło podanie i kolejna akcja rozgrywana była bardzo powoli. Jedyny plus dla rozegrania to dogrania do Syprzaka, który dzisiaj fajnie powalczył. Jeszcze raz powtórzę: szkoda, że nie potrafimy zagrać elementarza handballu czyli krzyżówki z rzutem na bramkę. Na koniec: super, że tego typu impreza zagościła w Opolu, oby więcej takich imprez.
                    • kuba859 Zgłoś komentarz
                      Po co my w ogóle gramy te mecze? tylko ryzyko kontuzji, sędziowie i tak by nam nie dali przegrać...
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×