Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polska - Hiszpania B. Sztuka bronienia według Mateusza Korneckiego

Wielki mecz Mateusza Korneckiego, co najwyżej przeciętna postawa w ataku pozycyjnym i multum błędów własnych. Polacy roztrwonili przewagę i zremisowali w argentyńskim San Juan 24:24 z kadrą B Hiszpanii.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Mateusz Kornecki WP SportoweFakty / Krzysztof Betnerowicz / Na zdjęciu: Mateusz Kornecki

26 godzin podróży, krótka aklimatyzacja i do boju. Polscy szczypiorniści na drugim końcu świata biorą udział w mocno obsadzonym turnieju z udziałem Hiszpanii B, gospodarzy oraz Rosji. W perspektywie zbliżających się ME 2020 idealny test, choć tak egzotyczna eskapada w środku sezonu ligowe ma chyba więcej adwersarzy niż zwolenników.

ZOBACZ: Polacy zrewanżowali się Holendrom

Ci, którzy pomimo później pory zdecydowali się śledzić spotkanie, w nagrodę mogli podziwiać Macieja Gębalę. Obrotowy Lipska to idealny przykład na korzystny wpływ serii udanych występów. W tym sezonie Bundesligi 27 goli na 29 rzutów, siódemka kolejki kilka dni temu. W reprezentacji zupełnie inni człowiek niż dotychczas. Jeden ruch, wygrana przepychanka, piruet na linii i czysta pozycja rzutowa albo karny. To na barkach Gębali w dużej mierze spoczywała odpowiedzialność za wynik. W końcu od obrotowego (i środkowego) w dużej mierze zależy powodzenie taktyki preferowanej przez Patryka Rombla. 

Po drugiej stronie bramki pilnował Mateusz Kornecki, bez jego parad Polacy nie prowadziliby po 30 minutach. Golkiper VIVE radził sobie tak dobrze, że większość hiszpańskich goli wynikała z rzutów karnych (do przerwy 10 obron). Zresztą aż zanadto było widać, że rywale to zespół oparty na tamtejszych talentach, ale zebrany naprędce, zmontowany na potrzeby turnieju w Argentynie, prezentujący się nadzwyczaj ospale. Z pewnością nie pomógł też późniejszy przylot od Polaków. 

W ataku, oprócz przeważnie udanych dograń do Gębali, bez wielkiego przełomu, czyli czasem słońce, czasem deszcz. Niezłe próby z dystansu przeplatane fatalnymi nieporozumieniami. Nie było to jednak tak niepokojące jak krzyk Pawła Gendy. Rozgrywający niemieckiego VfL Luebeck-Schwartau niedawno wrócił do gry po dziewięciu miesiącach rehabilitacji zerwanych więzadeł krzyżowych w kolanie. Mecz z Hiszpanami miał pomóc mu wskoczyć na dawne obroty. Jedno z pierwszych wyjść w górę i niefortunne lądowanie. Noga znowu wygięła się w nienaturalnym zakresie ruchów, Genda padł na boisko i doczłapał do ławki w asyście fizjoterapeutów. Niestety, wyglądało równie poważnie jak w grudniu 2018 roku. Wielki pech kandydata do wyjazdu na ME, akurat na pozycji, gdzie nie cierpimy na kłopot bogactwa. 

ZOBACZ: Piotrcovia lepsza od beniaminka

Co do wydarzeń na parkiecie - skoro Hiszpanie grali na stojąco, to Polacy zaczęli z tego korzystać. W wolne strefy wchodził Michał Szyba, środkowy uaktywnili Kamila Syprzaka (choć ten akurat czasem pudłował). Kornecki kontynuował recital, trudno nawet zliczyć, ile piłek odbił w ciągu 60 minut, ale na pewno zbliżył się do 50 proc. skuteczności. Hiszpanie z wielkim respektem podchodzili pod jego bramkę. O ile wcześniej nie zdążyli się pogubić.

Biało-Czerwoni z takim zabezpieczeniem w tyłach powinni wygrać w cuglach. Liczba kuriozalnych błędów była jednak naprawdę duża (ponad 10 po przerwie), przez co stopniowo malała pozornie bezpieczna przewaga (12:17). W końcu Hiszpanie zniwelowali straty, czerpiąc garściami z pomyłek w rozegraniu. Polacy stracili głowy, stojąc naprzeciwko wysuniętej obronie. Chyba cała Europa wie, że taki typ defensywy zupełnie "nie leży" naszym szczypiornistom. Podczas ME 2020 przeciwnicy nie zawahają użyć się tej broni. 

Na kilkanaście sekund przed końcem rywali zwiódł Antoni Łangowski, jednak Hiszpanie w odpowiedzi przyprawili Polaków o zawroty głowy i doprowadzili do remisu 24:24. Wynik teoretycznie niezły, ale chyba lepszy niż gra. Pozostał niedosyt, bo atak pozycyjny wymaga znacznego doszlifowania. Znowu nie objawił się wyraźny lider rozegrania. 

Bardziej miarodajne testy, z "prawdziwymi" reprezentacjami, w kolejnych dniach turnieju. Polaków czekają poważniejsze starcia z Argentyńczykami i Rosjanami, grającymi w prawie optymalnych składach. 

Polska - Hiszpania B 24:24 (11:12)

Polska: Kornecki 1, Morawski - Jarosiewicz 4, Syprzak 4, Szyba 3, Moryto 3/3, M. Gębala 3, Łangowski 2, M. Pilitowski 2, Kondratiuk 1, Przybylski 1, Walczak, Krajewski, Szpera, Genda, Dawydzik
Karne: 3/3
Kary: 8 min. (Walczak, Krajewski, Gębala i Syprzak - po 2 min.)

Hiszpania: Hernandez 1, Ledo 1 - Pecina, Garciandia, Bazan, Azkue 1, Rodriguez 2, Gomez 1, Martinez 1, Tarrafeta 1, Paredes 1, Serradilla, J. Fernandez 7/3, Garcia 1, D. Fernandez 2, Odriozola 5/2
Karne: 5/7
Kary: 4 min. (Bazan i J. Fernandez - po 2 min.)

ZOBACZ WIDEO: F1. Robert Kubica o swoich początkach. "Musiałem podkładać poduszki na siedzenie żeby cokolwiek widzieć"

Czy jesteś zaskoczony/-a wynikiem meczu Polaków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

  • jerseyus Zgłoś komentarz
    Jeśli ten mecz oglądali ci, którzy wiecznie narzekają na ilość Polaków w Kielcach i Płocku, to w końcu powinni zrozumieć dlaczego jest tak jak jest. Myślę, że dobrym słowem na
    Czytaj całość
    określenie naszej gry będzie - niechlujna. Mogę im wybaczyć braki w technice, taktyce, motoryce, ale nie mogę wybaczyć niechlujstwa. Przykro mi.
    • wieszcz Zgłoś komentarz
      Niech przypadkiem dzialacze przed emerytura , niebawem odchodzący z ZPRP nie rozpamietuja komu zawdzieczaja obecna sytuacje finansową,,Wenty juz nie ma,chłopaków nie ma,,a po minionym
      Czytaj całość
      okresie pozostały tylko wysokie pensje nic nie robiących dzialaczy ZPRP..zero,,totalne zero ,,motyw,,,chłopcy nie ogarniaja poziomu B europejskiej piłki ręczne,,dziewczyny...klubowo III liga europejska,,reprezentacyjnie, współczuje trenerom tej kadry,,jedynie co maja to dobre kontrakty dla siebie,,szok,marskość i kiepszczyzna w calym wymiarze...od gry poczynajac a o sedziowanie zachaczając..niziny ..poziom wskazujacy tzw. poziom morza,,dla naszych to ...poniżej dolka kopanego kiedys na wschodzie do schowania kartofli na zime,,czyli około 3 metry poniżej trawy..dziadostwo....dzialaczy i grajacych osobników
      • wieszcz Zgłoś komentarz
        Czarcik ,żarcik..brak jaj..krótko o tym co graja osobnicy z orzelkiem na koszulce, trudno ich nazwac zawodnikami,,gracze z nich cieniutcy...brak jaj,,ogólnie kiepsko
        • Czarcik Zgłoś komentarz
          I jeszcze jedna uwaga - Arek Moryto zdobył cztery, a nie trzy bramki. Natomiast Piotr Jarosiewicz trzy, a nie cztery. Arek rzucił trzy karne i jedną po szybkim środku (jedynym zresztą) w
          Czytaj całość
          17-3j minucie pierwszej połowy na 8:8. Zgłaszanie błędu bez efektu stąd komentarz.
          • Grieg Zgłoś komentarz
            A więc tym razem doświadczenie z końcówek meczów z Izraelem i Kosowem zaprocentowało tylko połowicznie ;). W sumie szkoda, że Kornecki miał dzień konia akurat wtedy, gdy koledzy nie
            Czytaj całość
            potrafili tego w pełni wykorzystać.
            • hbll Zgłoś komentarz
              Kadra jest, jaka jest i nie ma się co denerwować. Chłopaki grają tak jak potrafią, a że mają braki techniczne i czasem fizyczne - no cóż, i tak grają najlepsi, jakich mamy. Brawa dla
              Czytaj całość
              nich, że chce im się jechać na koniec świata, mimo że mają świadomość nieuniknionej krytyki. Przyzwoitych mamy względnie tylko bramkarzy i kołowych, głównie dlatego, że na tych pozycjach wyszkolenie nie ma takiego dużego znaczenia. Nie jesteśmy potęgą, ani nawet średniakiem, bo szkolenie leży i takie wyniki z Hiszpanią C (bo to nawet chyba nie B) powinny kolejny raz prowokować pytania do związku.
              • Czarcik Zgłoś komentarz
                Obrona i bramka na plus, trochę gorzej od 50-ej minuty. Kornecki bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem. Jakim cudem mając taką bramkę nie wygraliśmy tego? Atak pozycyjny to był koszmar. W
                Czytaj całość
                ataku nawet nie ma kogo wyróżnić - chyba, że w drugą stronę kto grał gorzej. Mały plus przy kole i Jarosiewiczu. Rozegranie tragedia - takiej ilości zgubionych, niezłapanych piłek to chyba nawet u juniorów dawno nie było. No i widać, że zabranie jednego leworęcznego skrzydłowego to jednak błąd - no i kompletnie nie rozumiem dlaczego Arek był zmieniany do obrony - tylko jeden szybki środek i to właśnie w jego wykonaniu (na 8:8 w 16-17 minucie - choć wg p. Laskowskiego był to Jarosiewicz...). Przy tylu obronach zero kontr w pierwsze tempo - po prostu tragedia. Podawanie piłek w poprzek to nie konstruowanie ataku! Brak wejścia prostopadłego i zagrożenia rzutem i to praktycznie u wszystkich rozgrywających - uparte pchanie się po obiegu na 6-7-y metr i wzajemne przeszkadzanie sobie. Wszystko za wolno. Mam nadzieję, że to był wynik podróży i nieprzestawienia organizmów - zmiana strefy czasowej itp.- bo to była czarna rozpacz. Hiszpanie mieli chyba podobne problemy bo też grali koszmarnie. Rozgrywający to powinni po tym meczy Mateusza Korneckiego na rękach nosić, za naprawianie dobrymi interwencjami ich koszmarnych, nawet nie juniorskich, a wręcz dziecięcych błędów.
                • tori Zgłoś komentarz
                  Gdyby nie doskonała gra Korneckiego to mecz byłby przegrany i to pewnie wysoko. A przecież Hiszpanie pewnie pierwszy raz grali w tym składzie. Co gorsza, nasi też wyglądali jakby się
                  Czytaj całość
                  spotkali po raz pierwszy na rozgrzewce przed meczem.
                  • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                    My chcemy jeździć na mistrzostwa i grać z Hiszpanią A, jak nie potrafimy wygrać z Hiszpanią B mając 50% w bramce?
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×