WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pjongczang 2018. Plan minimum wykonany. Za cztery lata może już nie być tak dobrze

Występ polskich sportowców na igrzyskach w Pjongczangu, którzy zdobyli tam dwa medale, jest oceniany negatywnie. Jeśli sytuacja się nie zmieni, za cztery lata w Pekinie już taki dorobek będzie niezwykle trudno powtórzyć.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Getty Images / Ronald Martinez / Na zdjęciu: reprezentacja Polski w Pjongczangu

Złoto i brąz. To wystarczy, aby igrzyska olimpijskie w Pjongczangu były dla reprezentacji Polski trzecimi najbardziej udanymi w historii. Atmosfera wokół sportów zimowych jest nad Wisłą jednak grobowa, a liczba mniej udanych startów Biało-Czerwonych w Korei Południowej jest imponująca.

Niestety, należy się przyzwyczaić do myśli, że za cztery lata w Pekinie taki dorobek medalowy Polaków będzie trzeba traktować w kategorii sukcesu.

Sytuacja jest bowiem taka, że polscy sportowcy nie mieli prawa zdobyć w Pjongczangu więcej krążków. Może poza konkursem skoków na normalnej skoczni, gdzie duży wpływ na wyniki miał wiatr i mniej szczęścia spowodowało, że dwóch naszych zawodników skończyło tuż za podium.

Czy jednak możemy być rozczarowani, że nie udało się nam zdobyć medalu w łyżwiarstwie szybkim? Po trzech miejscach na podium w Soczi mniej zorientowani w realiach kibice mogli pomyśleć, że jesteśmy w tej dyscyplinie potęgą. Nie jesteśmy teraz, nie byliśmy i 2014 roku. Wówczas doszło niewytłumaczalnego wykwitu zdolności w tym samym czasie, co zdarza się być może raz w historii.

Jeśli pierwszy kryty tor w Polsce powstaje dopiero na kilka miesięcy przed igrzyskami a i tak naszym reprezentantom nie jest dane na nim trenować, jeśli przez cały sezon nie stajemy na podium Pucharu Świata, jeśli nasi najlepsi łyżwiarze muszą walczyć przede wszystkim z kontuzjami, to brak medalu w Pjongczangu nie powinien być dla nas rozczarowujący.

Podobnie było w biathlonie, narciarstwie alpejskim, saneczkarstwie... Sytuacja w polskich sportach zimowych jest taka, że każde miejsce w czołowej "30" czy "20" musi być traktowane jako przyzwoite. Dlaczego?

Sport zimowy w Polsce trapią ogromne problemy. Brakuje infrastruktury, obiektów, tras biegowych, pieniędzy a co chyba najważniejsze, jest coraz mniej młodych ludzi, chętnych na uprawianie sportu. Tyczy się to także skoków narciarskich, będących w ostatnich latach naszą wizytówką.

W ostatnich mistrzostwach Polski seniorów wystartowało zaledwie 32 skoczków, co powinno zaalarmować najważniejsze osoby w Polskim Związku Narciarskim. Podobnie jak słowa trenerów, narzekających nie tylko na brak pieniędzy i zły stan skoczni, ale przede wszystkim coraz mniejszą liczbę dzieci zgłaszających się na treningi. Jak więc mamy się doczekać następców Kamila Stocha? Skoro tak wygląda sytuacja na zapleczu dyscypliny, w której zdobywamy dwa medale olimpijskie, to co musi się dziać w innych?

W niedzielę swój ostatni występ na igrzyskach olimpijskich zanotowała Justyna Kowalczyk, która przez ponad dekadę odniosła niewyobrażalną liczbę sukcesów. Jak jednak doszło do tego, że nie wykorzystano jej osoby by poprawić sytuację w polskich biegach narciarskich? Po dziesięciu latach zawodnicy wciąż nie mogą się doczekać choćby trasy nartorolkowej, a po zakończeniu kariery przez biegaczkę z Kasiny Wielkiej ten sport czeka w naszym kraju ogromny kryzys.

Sukcesy i olimpijskie medale Kowalczyk, Bródki czy wcześniej Tomasza Sikory nie były efektem długofalowego szkolenia, tylko rozkwitu ich indywidualnego talentu. Jeśli to się nie zmieni, kondycja polskiego sportu zimowego się nie poprawi a starcia takie jak Weroniki Nowakowskiej z internautami będą się powtarzać, frustrując wszystkich wokół.

Minister sportu Witold Bańka przekonuje, że resort nie narzeka na brak pieniędzy i ma pomysły na promowanie sportu wyczynowego wśród najmłodszych. Były sportowiec już udowodnił, m.in. takimi akcjami jak team100, że w przeciwieństwie do innych polityków, w jego przypadku nie kończy się tylko na obietnicach. Decyzje trzeba podjąć szybko, bo czas działa na naszą niekorzyść.

Nawet jeśli wkrótce zostaną wprowadzone nowe rozwiązania, ich efekty nie przyjdą natychmiast, a na pewno nie przed kolejnymi igrzyskami w Pekinie. Dwa medale w stolicy Chin nie będą dla polskiego sportu złym wynikiem. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że Kamil Stoch będzie miał wtedy 34 lata. Adam Małysz zakończył karierę będąc rok młodszy.

ZOBACZ WIDEO Talent na miarę Adama Małysza zmarnowany? "Nagle facet zniknął"



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy na następnych igrzyskach w Pekinie Polska zdobędzie złoty medal?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • waldzior 0
    Dokładnie jestem tego samego zdania. Miejsca w PŚ, bo np na biathlonistów to na serio szkoda kasy. Grzeją tyły cały sezon, w PŚ pilnują żeby nikt nie został z tyłu, ale start na Olimpiadzie należy się, ciekawe czemu? Po to żeby pojechać? Oczywiście z całym sztabem trenerów, masażystów itp. To lepiej za tą kasę wysłać na Olimpiadę dzieciaki z Domu Dziecka niech sobie pozwiedzają
    Przemek Przemek Ja tam uważam, że na olimpiadę powinny być inne kryteria, nie jakieś minimum tylko, np. miejsce w pucharze świata. To znaczy nie ma cię w najlepszej 20 w klasyfikacji generalnej danej konkurencji to nie jedziesz bo jesteś za słaby. Takie kryterium daje jakieś szanse na dobry występ na olimpiadzie i minimalizuje szanse kompromitacji się przez Polskich zawodników.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Pan Jot 0
    To jakaś olimpiada była?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • peppep 0
    Biorąc pod uwagę oczekiwania z chwili rozpoczęcia IO jest w miarę OK. Powinno być 0,9 złotego medalu, 2.8 medali w ogóle i 11, 3 miejsc w ósemkach. Do trzeciego medalu zabrakło niewiele, były trzy szanse (ale Hula nie miał percha do wiatru- przeciwnie Hula korzystając z wielkiego szczęścia do warunków w ogole walczył o medal, co pokazują wszystkie skoki oddane na IO) . Widać zatem że gdyby mieć mega farta to było by aż 5 medali (co nie znaczy że sztafeta biathlonistek była tego medalu tak bardzo bliska jak się wydaje, na starcie ostatniej zmiany szanse Nowakowskiej z Domraczewą i Bescond były minimalne, a nad Oeberg miała mniej przewagi niż średnio do niej traciła w biegach indywidualnych z uwzględnieniem proporcji dystansu.

    Jeden akapit nie na temat ale pokazujący sztuczną ,,propagandę sukcesu" . Kombinatorzy na nic nie mieli szans ale Winkelmann to najbardziej przegrany trener- wystarczy porównać ile pkt PS miał Cieślar w zeszłym sezonie pod Wantulokiem (najlepsze miejsce 7) , a ile teraz.Bez dobrego lidera w formie nie da się mieć takiego zapasu nad Włochami aby Pittin i inni dobrzy biegacze z Włoch nie wyprzedzili w biegu nawet po skokach na bule. Poza tym trener nie miał nic wspólnego z Marusarzem, który jest pozakadrowiczem, więc to nie jego zasługa, że on jako czwarty, a tym samym drużyna się zakwalifikowała (bo awans 3 pozostałych to była zastana formalność) Małysz dyrektor kombinacji tak dyrektorował kombinatorom, że wrócił do kraju ze skoczkami jeszcze przed najważniejszym startem kombinatorów

    Wracając do oczekiwań.
    Można jednak przyjąć perspektywę oczekiwań sprzed 4 czy 3 lat i tu jest słabo, trzeba było liczyć na więcej Denerwuje postawa Wasia, który w PS potrafi 12 razy stać na podium a każda wlk impreza to dno formy. Teraz to duża zasługa wychwalanego trenera Nieminena, którego każdy podopieczny sprinter zaprezentował na IO swoje dno, a Michalski przeszedł w tym wszelkie granice nietrafienia z formą, więc to nie przypadek.
    Szymański to jedno z największych rozczarowań 4 -lecia. Poważny kandydat do medalu z perspektywy 2014/2015 zaczął wygrywać PS wtedy kiedy nie trzeba, a wtedy kiedy trzeba znowu wrócił na styku= 20 miejsca. Szokujący regres.
    Panczeniści to brak koncepcyjny. O ile stary Bródka już z perspektywy 4-lecia od razu nie miał żadnych szans, to powinniśmy stawiać na to gdzie szanse są. Po co panczenistki realizują plany indywidualne skoro wiadomo że nie da to medalu, a czy to było by miejsce 6 czy 9 Czerwonki to jaka różnica. Powinny cały czas skupiać się na drużynie. Co innego zalecił bym Niedzwiedzkiemu. To zawodnik który wśród wieloboistów często wygrywał 500 metrów a zatem i szybki i względnie wytrzymały. On mass powinien trenować 4 lata. Co dalej? Dalej to jak u Bosiek wszystko zagrana tip top to za 4 lata może sama jedna walczyć o kilka medali. niby lepszy byłby tor kryty w Zakopanem, ale z jej perspektywy dobrze że wyszło jak wyszło z Tomaszowem

    Martwi regres Hojnisz- 5 czy 4 lata temu każdy w środowisku był niemal pewien że to zawodniczka która teraz będzie pewniaczką w top 10 PS a ona notuje niesamowity regres. Niestety trener Torgersen się nie spisał bo zamiast ją naprawić to się dalej zwija. Niestety Torgersen to kolejnych który zawalił szczyt formy- każda z naszych w imprezie docelowej była w formie biegowej dna, tylko z małymi wyjątkami. Kolodziejczyk miał wady, ale z formą na imprezy trafiał
    Kowalczyk jest młodsza od Randall i Bjoergen i dużo młodsza od kończącej karierę Smietaniny czy De Zolta. Trudno było 4 lata temu oczekiwać że zanotuje taki regres, to chyba uodpornienie na bodźce tego samego trenera przez cała karierę.
    Cała grupa skoczków z perspektywy 4 lat oczywiście OK, ale personalia się nie zgadzają. To Murańka (największy zawód czterolecia) Biegun Zniszczoł, nieco starszy Ziobro, względnie Leja czy Jarząbek mieli tu walczyć o medal (tj ze 2 z nich) ,a nie tak jak wyszło że prawie sami emeryci. Brąz druzynowy z persektywy 4 lat jest OK, ale z perspektywy roku to zawód. Celem było złoto ,,wsród walczących o nie równych sobie" inni jednak lepiej przygotowali szczyt formy lub sprzęt. Postawa Zyły i Kota to wielka klęska Horngachera w tym sezonie.
    Saneczkarze i bobsleiści przez 4 lata zrobili świetną robotę ponad oczekiwania. Sam start Chmielewskiego-Kowalewskiego i Lutego-Tylkowskiego w dwójkach zakończył się jednak klapą, zrekompensowaną odpowiednio spokojnym przypilnowaniem 8 miejsca w drużynie saneczkarzy i sensacyjnie dobrą czwórką . Jeśli kiedyś ma u nas powstać tor to teraz, natychmiast, żeby zdążyli się na nim rozwinąć Chmielewski, Kowalewski i Luty oraz walczyć o medale na które przy najlepszym sprzęcie, swoim torze i zagranicznym trenerze mają spore szanse. Takich talentów dawno nie było i długi nie będzie, a mogliby pociągnąc za sobą adeptów.
    N. Maliszewska dobry rozwój w 4-leciu, ale na IO szansy nie wykorzystała, też chyba nie miała szczytu formy kariery. Miał go Konopka ale do medalu trzeba by u niego szczęścia Bradburego .
    Powyżej oczekiwań snowboardzści (poza turytami) Kwiatkowski i Król. Kwiatkowski może mieć jakąś perspektywę na sukcesy w przyszłości.
    Riemen-Zerebecka miała małą szanse medalową tak jak P.Maliszewska ale przegrały z kontuzjami tak jak Jaśkowiec.

    Co za 4 lata???

    Narciarstwo klasyczne. W ogóle trudno przewidywać kto będzie w drużynie skoczków. Jakiś regres spodziewany, ale czy mały czy duży to nie wiadomo. To taka konkurencja że nie wiadomo czy za 4 lata np Pilch będzie nr 1 na świecie czy nr 200. Oczywiście martwi przepadanie wielu talentów, ale systemowo i sprzętowo jesteśmy na tyle zaawansowani mimo błędów z zapleczem, że do poziomu Finlandii na pewno nie zejdziemy. Jednak wygląda to wyraźnie dalej od medalu w drużynie niż bliżej W biegach nie ma złudzeń- Bury i Bury pewnego poziomu nie przeskoczą. Jedyną nadzieją zdecydowana inwestycja w typową sprinterkę Skinder, to 1-2 % na medal bym dał i to jest jedyna szansa medalowa w biegach. W kombinacji norweskiej żadnej takiej nadziei nie ma, bo
    Bosiek to nasz nr 1 w ogóle w sportach zimowych, o tym juz była mowa.Trzeba zapewnić absolutnie optymalne warunki i postawić wszystko na tę kartę Może też Michalski osiągnie poziom Wasia i podia PS , a może Kłosiński zrobi na 1500 postęp choć trochę zbliżony do przypadku Bródki, co dałoby jakieś szanse medalowe. Ziomek i Zurek do tego poziomu raczej nie doskoczą, choć mogą byc niezłe miejsca. Drużyna kobiet zależy od koncepcji. Mocna Bosiek , weteranka Czerwonka już słabsza niż teraz i solidna długodystansowo Czyszczoń (ew Goss, Kapruziak, czy Włodarczyk) to może być walka o brązowy medal, ale jest zbyt rózny styl tych zawodniczek. Priorytetem powinna być Bosiek indywidualnie i tu odwrotnie niż przed Pjongczangiem na druzynę nie ma co tracić czasu.
    W short tracku N.Maliszewska i młodzi Stromowska i Anikiej mają z obecnej perspektywy małe szanse medalowe, ale one są, a to juz duzo. Kluczowy rozwój mlodych w tym okresie i inna koncepcja szkolenia w kadrze (kadrach)
    W snowboardzie nadzieją tylko Kwiatkowski, też medalową, choć małą
    Biathlon to zawsze nadzieja na reaktywację Hojnisz po latach regresu, jej poziom lub zbliżony mogą osiągnąc Zuk i Mitoraj. Ktoś czwarta może się wyłoni (najprędzej Jakieła, może Gembicka,Piczura?), więc nie wykluczone że za 4 lata biathlonistki w innym składzie będą na tym samym poziomie co nasz skład w tym roku. Mamy też dolnego juniora W.Janika, ale do medalu będzie miał daleko
    Bobsleiści z Lutym oraz dwójka Chmielewski-Kowalewski... Gdybyśmy zbudowali tor lodowy i zainwestowali wszystko co można, to prawdopodobnie bobsleiści i saneczkarze to byłyby nasze nadziej medalowe nr 3-4 na Pekin po Bosiek i skoczkach.
    W narciarstwie dowolnym, łyżw figurowych (no chyba, że kupimy jakiś farbowanych lisów), skeletonie ,curlingu i hokeju nasze szanse medalowe w Pekinie wynoszą 0 %.
    W narciarstwie alpejskim w zasadzie też zero w zaokrągleniu, aczkolwiek M.Gąsienicy-Daniel mozna by dać jakiś promill
    ..............

    @Przemek Przemek- propozycja bez sensu. Stosując się doTwoich kryteriów to Ledecka nie wystartowała by w supergigancie a Oeberg (w szóstej dziesiątce klas gen PS tak jak Hojnisz) i Samuelson nie wystąpili by w ind biegach biathlonowych, dotyczyło by to tez jeszcze kilku innych medalistów. Polska bez Hojnisz pozbawiona by została najlepszego wyniku poza skoczkami z całej ekipy

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)