Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Oto, co zabrało nam złoto MŚ. Wniosek jest tylko jeden

Po tym, jak na szyjach polskich siatkarzy zawisły srebrne medale, w ich oczach można było dostrzec mieszankę radości i rozczarowania. W różnych proporcjach. Nie minie jednak wiele czasu, zanim ta druga emocja przegra z pierwszą. I to 0:3.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Polska podczas finału MŚ 2022 Materiały prasowe / FIVB / Na zdjęciu: Polska podczas finału MŚ 2022
Prawie 48 lat temu Muhammad Ali stoczył legendarną walkę bokserską z George'em Foremanem. Ali nie był faworytem. Eksperci wskazywali, że jego rywal jest od niego większy, silniejszy, że bije mocą, której nikt nie wytrzyma. Ale "The Greatest" znalazł na niego sposób. Oparty o liny przyjmował cios za ciosem. Rozmyślnie, żeby zmęczyć rywala, pozbawić jego potężnych ramion sił. Był w tym cierpliwy i wytrwały. A kiedy dostrzegł, że przyszedł właściwy moment, sam zaatakował. I wygrał przez nokaut w ósmej rundzie.

W niedzielny wieczór w "Spodku" miałem wrażenie, że finał mistrzostwa świata 2022 Polska - Włochy jest siatkarską wersją tego pojedynku. "Azzurri" pokazali w nim taką grę, jakiej nie widziałem jeszcze nigdy. Bardzo cierpliwie przyjmowali ciosy atakujących i serwujących Polaków. Pozwalali uwierzyć przeciwnikom, że mogą zwyciężyć. A potem akcja po akcji coraz bardziej odbierali im nadzieję.

W obronie Włosi wyczyniali cuda. Tylko w pierwszym, jedynym wygranym przez Biało-Czerwonych secie, zmusili ich do atakowania aż 41 razy. Ponad połowę z tych ataków wyblokowali lub podbili. W kolejnych partiach wcale nie było dla nas lepiej. Ze 127 ataków polscy gracze skończyli tylko 49 - 39 procent. Nie pamiętam, żeby kiedy po raz ostatni ktoś aż tak dobrze poradził sobie z potężną siłą ognia Bartosza Kurka, Kamila Semeniuka czy Mateusza Bieńka.

ZOBACZ WIDEO: Co to był za horror! Kulisy półfinału z Brazylią | #PodSiatką - vlog z kadry #28

Gra Italii w ataku? Maestria cierpliwości. Bywało, że w jednej akcji trzy lub cztery razy opierali piłkę o ręce Polaków, by w końcu wyprowadzić skuteczny cios. Byli w tym tyleż irytujący, co piękni.

Włosi dali pokaz przyszłości tego sportu. Zagrali "pallavolo totale" - siatkówka totalna, którą chce grać z naszą reprezentacją trener Nikola Grbić. Gra oparta nie o siłę mięśni i potęgę skoku, ale o wytrwałość, spryt, perfekcyjną organizację i całkowitą wiarę w swój system. Niedzielny mecz pokazał, że jeśli grasz w ten sposób, możesz zdominować rywala, który przewyższa się fizycznymi atrybutami.

Siatkówka przyszłości "Azzurrich" zabrała nam złoty medal mistrzostw świata i zostawiła ze srebrnym. Tylko? Chyba nie. Ok, po ostatnim gwizdku, czy potem na podium, po naszych graczach widać było rozczarowanie. Ale też świadomość, że przegrali z zespołem, który tego dnia zagrał po prostu lepiej od nich. I od którego mogą się dużo nauczyć.

Smutek po porażce szybko osłodzili im polscy kibice, którzy nie okazali ani odrobiny niezadowolenia. Dziesięć tysięcy widzów w "Spodku" zdzierało gardła, by podziękować swoim bohaterom za turniej pełen niezapomnianych emocji. Za sześć zwycięstw w siedmiu meczach. Za dwa wygrane tie-breaku z siatkarskimi potęgami - Stanami Zjednoczonymi i Brazylią. Za drugie w historii srebro mistrzostw świata.

Gdy nagrody indywidualne odbierali Semeniuk, Bieniek i Kurek, fetowano ich jak gwiazdy rocka. Potem, w czasie wręczania srebrnych medali, takie same chwile chwały przeżyli wszyscy nasi reprezentanci i trener Grbić.

Kiedy po ceremonii Polacy wyszli do dziennikarzy, w ich oczach widać było mieszankę rozczarowania i radości, w różnych proporcjach. Tego drugiego więcej było u Marcina Janusza czy Bieńka, na nienasyconego wyglądał też Aleksander Śliwka, dla którego z całego naszego zespołu ostatnie dni były chyba najbardziej wyczerpujące, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.

Wrażenie ucieszonych srebrem sprawiali Semeniuk, Bartosz Kwolek oraz, i to chyba najbardziej, gracze Jastrzębskiego Węgla, Tomasz Fornal i Jakub Popiwczak. Ci dwaj ostatni wychwalali kapitana drużyny Kurka, opowiadając o jego wielu twarzach. - Czasami jest jak stanowczy ojciec, czasami jak dobry starszy brat, który pochwali i poklepie po plecach, albo po prostu jak dobry kolega, z którym fajnie spędza się czas - mówili.

Sam Kurek wyglądał przede wszystkim na kogoś, kto rozumie, ile pracy i energii wymaga drugi stopień podium. Kogoś kto wie, że jest to miejsce, które powinno dawać satysfakcję. Ale też powodować nienasycenie i motywować do jeszcze większego wysiłku. - W ostatnim czasie doświadczamy dużego luksusu, jeśli chodzi o siatkówkę w Polsce. Coś, co jeszcze kilkanaście lat temu byłoby nie do pomyślenia, dziś traktujemy jako lekkie rozczarowanie. I dobrze - mówił.

Z twarzy i mowy ciała Nikoli Grbicia trudno jest odczytać jakiekolwiek emocje, ale smutny i przygnębiony człowiek nie wygląda tak jak on w niedzielę, a właściwie już w poniedziałek, bo gdy odpowiadał na pytania dziennikarzy było już po północy. Powiedział, czego spodziewał się chyba każdy, że jest dumny ze swoich zawodników. Tylko jednego było mu szkoda. Że pięciosetowe batalie w ćwierćfinale i półfinale kosztowały jego zawodników tak dużo energii. Nie fizycznej, mentalnej, bo przecież emocji związanych z meczami z Amerykanami i Brazylijczykami było tyle, że miały prawo wyczerpać najsilniejszą psychikę.

Trener Polaków jak zawsze odpowiadał na pytania długo, wyczerpująco i niebanalnie. W pewnym momencie na chwilę przerwał. By serdecznie wyściskać się z Simone Giannellim, wspaniałym rozgrywającym włoskiej reprezentacji, MVP całych mistrzostw. Chwilę wcześniej zobaczyliśmy podobny uścisk Gianellego ze Śliwką.

Tak walczące na boisku strony podziękowały sobie za walkę i okazały szacunek. Kto jak nie oni może wiedzieć, ile kosztowały ich medale, które mieli już wtedy na swoich szyjach? Kto jak nie oni wie, że w zawodowym sporcie na najwyższym poziomie pewne jest tylko to, że się naharujesz. Medale - nigdy.

Kiedy już je masz, dwa z nich zwykle sprawiają, że chce się krzyczeć z radości. Złoty i brązowy. Srebrny jest inny. W sporcie drużynowym na ten kolor na swojej piersi na początku najczęściej patrzy się z lekko mokrymi oczami. Ale z każdą minutą, godziną, dniem, uśmiechasz się do niego coraz bardziej.

W poniedziałek tuż po północy u większości polskich siatkarzy te uśmiechy były jeszcze nieśmiałe. Za kilka godzin będą już dużo szersze.

Z Gliwic - Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty

Czytaj także:
Może i nie ma złota, ale srebro to też sukces. Oceniamy naszych siatkarzy za ostatnie spotkanie na MŚ
Znamy MVP mistrzostw świata. Trójka Polaków z nagrodami indywidualnymi

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (58)
  • Kacper.U-L. Zgłoś komentarz
    Brawo Polacy!Jest medal.
    • sarenka 01 Zgłoś komentarz
      Wiele mówi się o nieskutecznych atakach. Jak dla mnie powodem tego było nie tylko słabe przyjęcie, ale także słabe rozegranie, nawet przy perfekcyjnym przyjęciu Marcina Janusza. O ile w
      Czytaj całość
      ćwierć i półfinale atakujący byli w stanie część z tych farfocli zamienić na punty, to już dobrze dysponowani Włosi byli na to przygotowani. Takie rozegranie odbiera przede wszystkim siły, ale i wiarę. Znaczny ubytek sił był widoczny zwłaszcza u ciut starszego Bartosza Kurka. Niestety zarówno Łomacz jak i Kaczmarek byli w stanie jedynie odebrać medale, a to wszystko na co było ich stać. Oczywiście srebrny medal to olbrzymi sukces tej, którego mogą jedynie pozazdrościć inne dyscypliny sportowe. I tu oczywiście należą się gratulacje i słowa uznania.
      • Pan Jot Zgłoś komentarz
        Nie co zabrało, tylko kto. Włosi :)
        • Ires Zgłoś komentarz
          Wniosek jest taki że przegraliśmy i wszyscy się z nas śmieją ;D
          • MaluchMaruda Zgłoś komentarz
            Pan Redaktor chyba oglądał inny mecz, gdzie te potężne ataki, prawda jest taka że Włosi serwowali na słabo przyjmującego Semeniuka więc były kłopoty z rozegraniem. Radzę obejżeć
            Czytaj całość
            powtórkę meczu i minę Bartosza Kurka, i on imy wiemy że dla atakującego pojedynczy blok to żadna przeszkoda. Jeśli drużyna oddaje półtora seta przez błędy własne nie ma szansy wygrania meczu.
            • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
              SIATKÓWKA PRZYSZŁOŚĆI ??? Bzdura - nie ma czegoś takiego. W siatkówce trzeba przyjąć zagrywkę, rozegrać i skutecznie zaatakować a do tego samemu umieć zaserwować i bronić piłek w
              Czytaj całość
              polu. Kto robi to lepiej ten wygrywa. Wczoraj Polacy we wszystkich tych elementach wypadli fatalnie.
              • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
                "... 5-setowe batalie w ćwierćfinale i półfinale kosztowały zawodników tak dużo energii ..." - TO JAKAŚ NIEKONSEKWENCJA, bo po ćwierćfinale i półfinale trener mówił, że
                Czytaj całość
                te 5-setówki z USA i Brazylią to wymarzony scenariusz, bo nic tak jak wygrana w ciężkich 5 setach nie wzmacnia i nie buduje zespołu.
                • kaziu1950 Zgłoś komentarz
                  Może Pan redaktor zna się lepiej na siatkówce ,ale twierdzenie ,że Włosi grali genialną siatkówkę to przesada, grali bardzo dobrze na tle słabiej dysponowanych Polaków. Dopiero w
                  Czytaj całość
                  finale kiedy zabrakło lidera w naszej drużynie okazało się ,że trener popełnił błąd nie zabierając nawet nie w pełni sprawnego Leona , który na pewno w trudnych momentach wsparł by drużynę. Trener niby w obawie o zdrowie Leona nie zabrał go na mistrzostwa. Ponadto twierdzenie ,że Włosi będą teraz rządzić latami to mrzonka , obecnie jest co najmniej 5 drużyn o wyrównanym poziomie i wyniki meczów będą zależały od dyspozycji dnia.
                  • Kawu Zgłoś komentarz
                    Brawo polacy!!!! Nasi kopacze powinni uczyć się od siatkarzy jak walczy się o piłkę do ostatniego gwizdka. Jest srebro jest sukces, nikt im tego nie odbierze
                    • Półhejter Zgłoś komentarz
                      Polska to światowa czołówka, ale nie Jarosław Kaczyński światowej siatkówki, który przecież jest zawsze zwycięski. Chyba jednak fizycznie byli w tym meczu pod kreską. I z pewnością
                      Czytaj całość
                      do tego się przyłożyły dwa bardzo ciężkie i długie półfinały, a kto wie, czy nie oglądanie finału Świątek. Tylko momentami grali na najwyższym poziomie, gorzej serwowali, niż w poprzednich meczach, popełnili parę głupich błędów w komunikacji, które normalnie by się raczej nie zdarzyły. Włosi świetnie blokowali, ale w paru czystych, na dodatek ważnych sytuacjach, Polacy nie trafiali w boisko. Jedna zarwana noc, nawet z drobną alkoholową imprezą, nie musi szkodzić wyczynowemu sportowcowi, ale wtedy, gdy jest wypoczęty. Może go nawet emocjonalnie pobudzić. Ale jeśli nakłada się na spore już zmęczenie, to odbiera energię, dynamikę, nie pozwala sięgnąć organizmowi do nadzwyczajnych rezerw. Przypuszczalnie też nie do końca dali sobie radę z presją wyniku. Mimo wszystko, to jest sukces i potwierdzenie siły polskiej siatkówki.
                      • mDorka Zgłoś komentarz
                        Kurek już powinien przestać grać. Między innymi dzięki niemu przegraliśmy złoto
                        • Piotr Dudkiewicz Zgłoś komentarz
                          Czy tylko ja mysle inaczej?!? Gdzie zgubilismy klucz do sukcesu?? 1) Zagrywka - jedynie Bieniu cos pokazal !! Kurek to porazka druzyny !! 2) Atak - NA OSLEP BYLE SILNIE zero kontroli nad
                          Czytaj całość
                          kierunkiem - moze Sliwka i Semeniuk cos pokazali. Kurek ZNOWU ZERO. 3) BLOK I OBRONA to inna bajka zalezna od wyczucia zawodnikow a naszym tego brakuje. 4) Atak a bardziej jego warianty - malo kombinacji. 5) Glowa - widac bylo zlosci i rozczarowanie a nie bylo widac myslenia i prob poprawienia bledow.
                          • Mariusz 1972 Zgłoś komentarz
                            Popłakałem się ze szczęścia. Brawo Azzuri!!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (24)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×