Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Asseco Resovia wraca na zwycięskie tory

"O nasze głowy nie trzeba się martwić" - mówił po zeszłotygodniowej porażce Asseco Resovii w Jastrzębiu-Zdrój, Jakub Bucki. W 9. kolejce rzeszowianie rozwiali obawy, pokonując osłabiony Indykpol AZS Olsztyn 3:1.

Monika Skrzyniarz
Monika Skrzyniarz
siatkarze Asseco Resovii Rzeszów WP SportoweFakty / Monika Pliś / Na zdjęciu: siatkarze Asseco Resovii Rzeszów
Od samego początku w roli faworyta spotkania stawiana była Asseco Resovia. Wicelider tabeli z co prawda osłabieniem na ataku (Maciej Muzaj), lecz nie takim z jakim zameldowali się rywale w Rzeszowie. Ze względu na problemy z kolanami aż dwóch olsztyńskich środkowych nie przystąpiło do spotkania. Mowa o Taylorze Averillu oraz Dawidzie Siwczyku.

Pierwszy set przebiegał pod dyktando zagrywki. Najpierw Jakub Bucki zrobił pięć punktów w serii, z czego dwa bezpośrednio serwisem (7:3), czym ściągnął przyjmującego Moritza  Karlitzeka z boiska. Następnie gdy na linii 9. metra pojawił się jego olsztyński vis-a-vis Karol Butryn, ten niemal wyrównał wynik i zdobycz punktową Buckiego (9:10).

Wspomniany atakujący był liderem przyjezdnych, który wziął ciężar ofensywy na siebie, jednak dopiero gdy Bartłomiej Lipiński dołączył do niego serwisem, to olsztynianie przejęli inicjatywę (20:18) w walce punkt za punkt. Końcówkę przegrali na własne życzenie, dwa błędy własne dały Asseco Resovii wygraną na przewagi (26:24).

ZOBACZ WIDEO: Nietypowa inauguracja i dłuższa przerwa. Co na to skoczkowie?
Powiedzenie "kto serwuje, ten punktuje" nie miało swojej kontynuacji w drugim secie, bowiem tym razem dominowały błędy własne. Tempo gry zwolniło, a od samego początku wynik prowadzili przyjezdni. Przez większość partii lepiej prezentowali się w ofensywie, lecz nie przez Butryna. Joshua Tuaniga zaczął prowadzić grę przez środek i skrzydła z przyjmującymi na czele (7:5, 11:8). Spory udział w takim przebiegu seta miało bardzo słabe przyjęcie rzeszowian.

Wynik trzymał im Torey Defalco i choć to ona goniła cały czas wynik, w końcówce w odpowiednim momencie wrzuciła drugi bieg. Równy, solidny blok pozwolił wybić z uderzenia olsztyńskich atakujących i z dwóch punktów straty, gospodarze zrobili cztery punkty prowadzenia (23:19). Mimo walki przyjezdnych, Asseco Resovia ponownie z powodzeniem zamknęła wynik seta (25:23).

Warto wspomnieć, że trener Giampaolo Medei postanowił zaingerować w żelazną szóstkę rzeszowian i w tym secie postawił na Thibaulta Rossarda. Francuz rozegrał go całego, a zapunktował w nim trzy razy.

Po zmianie stron boiska 29-latek ponownie wyszedł w pierwszym składzie, a jego defensywny kolega Defalco potwierdził serwisem powrót do dobrej dyspozycji (3:0). Jednak jego mocne otwarcie na nic się zdało gospodarzom. Podobnie jak w poprzednich dwóch partiach olsztynianie ekspresowo przejęli prowadzenie wyniku (12:10, 16:13). Przyjmowali równie źle co Resovia, lecz Tuaniga bawił się środkiem, co przy pomocy zagrywki Butryna pozwoliło zwiększyć przewagę do 5 "oczek" (21:16).

Przy tak dużej stracie trener Medei zaczął rotować składem, co okazało się dobrą decyzją. Na plac boju zostali desygnowani Klemen Cebulj, Maciej Muzaj, Michał Kędzierski i przewaga została zniwelowana do jednego punktu (21:22). Jednakże tym razem błędy olsztynian nie oddały zwycięstwa przeciwnikowi (25:23).

W czwartym secie po raz pierwszy w meczu to Asseco Resovia postawiła warunki. Wyszła zdeterminowana, aby skończyć mecz w tej partii i tak też zrobiła. Dalej dobrze prezentował się Defalco, a z każdą akcją Fabian Drzyzga lepiej zgrywał się z Rossardem. Nie odpuszczali nawet na chwile i dopiero gdy doprowadzili do pięciopunktowej różnicy (16:11), spuścili z tonu. W międzyczasie Butryn został zmieniony na Jana Króla, a co gorsza dla olsztynian, w decydującej fazie seta przy wyniku 22:18 Karlitzek nabawił się kontuzji. Jakub Kochanowski atakiem ze środka postawił kropkę nad "i" (25:20).

Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Torey Defalco, który zdobył aż 22 punkty. Jest to ósme zwycięstwo Asseco Resovii, z kolei piąta przegrana Indykpolu AZS. Kolejny mecz rzeszowianie rozegrają na wyjeździe z LUK Lublin, a olsztynianie wrócą do swojej hali, gdzie podejmą Projekt Warszawa.

9. kolejka PlusLigi:

Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (26:24, 25:23, 25:23)

Asseco Resovia: Kochanowski, Drzyzga, Cebulj, DeFalco, Kozamernik, Bucki, Zatorski (libero) oraz Rossard, Muzaj, Kędzierski.

Indykpol AZS: Tuaniga, Karlitzek, Lipiński, Jakubiszak, Poręba, Butryn, Ciunajtis (libero) oraz Andringa, Szymendera, Król.

MVP: Torey Defalco (Asseco Resovia Rzeszów)

Czytaj takżeŚrodowisko siatkarskie w żałobie. Nie żyje słynny trener

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy twoim zdaniem dokonano słusznego wyboru MVP spotkania?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×