WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Noworoczne przełamanie - relacja z meczu PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn

PGE Skra Bełchatów po dwóch kolejnych ligowych porażkach, pokonała Indykpol AZS Olsztyn we własnej hali za trzy punkty. W niedzielę obie ekipy zagrają ze sobą w Pucharze Polski.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik

Mocno skoncentrowani rozpoczęli mecz goście, z nowym trenerem na ławce, debiutującym w meczu wyjazdowym. Spotkanie sobotnie rozgrywane było w ramach ligowych punktów, natomiast na niedzielę zaplanowano starcie 1/8 finału Pucharu Polski.

Indykpol AZS Olsztyn prowadził wyrównaną grę aż do drugiej przerwy technicznej. Dobrze spisywali się w ataku obaj przyjmujący, a w szczególności Lévi Alves Cabral. Najsłabszym punktem był Grzegorz Szymański, mający problemy z trafieniem w boisko. Po regulaminowej przerwie gospodarze wrzucili wyższy bieg. Nie tylko Andrzej Wrona ustawiał bardzo dobrze blok, ale dobre rozwiązania wybierał Nicolas Uriarte, a rywale nie mogli nadążyć za kierunkami ataku. W końcówce na boisku pojawił się Paweł Adamajtis, obronił jednego setbola, ale przy drugim gospodarze nie dali się już zaskoczyć.


W drugiej odsłonie dobrą passę z końcówki przedłużyli gracze PGE Skry Bełchatów. Olsztynianie mieli problemy z przyjęciem zagrywki przeciwników, nie potrafili także znaleźć recepty na przebicie się przez blok. Podopieczni Miguela Falaski  systematycznie powiększali przewagę, pojedyncze zrywy ekipy z Warmii na nic się nie zdały. Ich strata oscylowała w granicach 8-9 punktów. Seta zakończył Wrona. 

AZS Olsztyn wrócił do dobrej dyspozycji, którą prezentował na początku meczu. Ryzykowne wybory Macieja Dobrowolskiego opłaciły się. Skuteczny był Bartosz Bednorz, który wszedł w miejsce Cabrala. Podopieczni włoskiego szkoleniowca odskoczyli na cztery punkty, jednak straty szybko zostały odrobione przez gospodarzy po tym, jak Mariusz Wlazły mocno obił ręce Adamajtisa. Atakujący zagrywał siedem razy z rzędu, passę przerwał w końcu błąd własny Nicolas Marechala. Końcówka była bardzo wyrównana, ale lepsi okazali się bełchatowianie.

PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:21, 25:14, 26:24)

PGE Skra: Uriarte, Wlazły, Lisinac, Wrona, Conte, Winiarski, Piechocki (libero) oraz Marechal, Brdjović

Indykpol AZS: Dobrowolski, Szymański, Zajder, Hain, Ogurcak, Cabral, Potera (libero) oraz Adamajtis, Łuka, Bednorz

MVP: Kacper Piechocki (PGE Skra Bełchatów)

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • czewka ewka 0
    Tytuły zabijają.Od Politechniki w dół ta pozostałość to trening i ćwiczenie dla wyższych w tabeli.Olsztyn ,Kielce ,Bielsko-Biała ,Częstochowa i Będzin to ogony na wieczne czasy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stary kibic 0
    Nie ma co robić dramatu :) - Resovia ma lepszy stosunek setów i punktów - i jeden mecz mniej.
    Na siatkarskich SF od zawsze obowiązuje żółty regulamin :) nie tylko w układaniu tabeli - z czasem można przywyknąć (co nie znaczy akceptować).
    GLIM Tak , ale stosunek setów wygranych do przegranych , a ten Resovia ma wyższy , na stronie Plus Ligi jest odwrotna kolejność , myślę że regulamin jest jeden
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Eroll 1
    Bo nie musiał, grali z kelnerami.
    preciosa25 Akurat dzisiejszego meczu Wlazły Skrze nie ciągnął.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×