WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pasy na pierwszym miejscu w fazie zasadniczej! - relacja z meczu Asseco Resovia Rzeszów- PGE Skra Bełchatów

W meczu ostatniej kolejki w rzeszowskiej hali Podpromie zmierzyli się ze sobą giganci Plus Ligi. Zwycięstwo 3:1 odniosła Asseco Resovia kończąc tym samym fazę zasadniczą na pierwszym miejscu.
Monika Skrzyniarz
Monika Skrzyniarz

Początek partii inaugurującej spotkanie choć wyrównany, przebiegał pod dyktando gospodarzy (4:1). Przewagą rzeszowian była zagrywka. Po punktowych serwisach Dawida Dryji, Jochena Schoepsa oraz Fabiana Drzyzgi to siatkarze Asseco Resovii schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:5.


Jednak dobry start to za mało na grę przeciwko mistrzom Polski. Skra w ekspresowym tempie wyrównała stan seta (11:11), a kilerem ekipy stał się Facundo Conte, który bezwzględnie punktował rywala (16:15). Po włączeniu się do gry Mariusza Wlazłego oraz bloku bełchatowian, podopieczni Miguela Falasci odskoczyli od Pasów na dwa oczka (17:19), które okazały się na wagę złota w decydującej fazie seta. Interwencje kadrowe Andrzeja Kowala nie pomogły. Końcówka należała do przyjezdnych, którzy zaciętą rywalizację zakończyli efektownym atakiem argentyńskiego przyjmującego (25:23).

W następnej partii po raz kolejny rytm początkowych wymian narzucały zagrywki gospodarzy. Prym w tym elemencie wiedli Jochen Schoeps oraz Marko Ivović ustanawiając pięciopunktową przewagę już na samym starcie seta (8:3). Drugi z nich poza dobrymi serwisami świetnie spisywał się w ofensywie wicemistrzów Polski. W szczególności jego ataki z lewego skrzydła dały się we znaki rywalowi (14:9).

W momencie gdy wszystko wskazywało na to, że losy seta są przesądzone, Resovia straciła kontrolę nad wynikiem (23:20). Przy zagrywkach Nicolasa Uriarte Skra wróciła do gry i doprowadziła do piłki setowej (24:23). Nerwową atmosferę gry na przewagi podkręcili sprawiedliwi spotkania, z których decyzjami nie zgadzali się zarówno gospodarze jak i goście. Po ich decyzjach ukarani żółtymi kartkami zostali Fabian Drzyzga, Nicolas Marechal oraz szkoleniowiec Pasów. Walka punkt za punkt miała swój koniec przy wyniku 37:35 dla gospodarzy, którzy po wykorzystaniu przechodzącej piłki przez Piotr Nowakowski co nie zdarza się często polskiemu środkowemu, wyrównali stan rywalizacji 1:1.

Otwarciu kolejnego seta towarzyszył cyrk siatkarski, w którym główną rolę odgrywali zawodnicy PGE Skry oraz pierwszy sędzia zawodów - pan Maciej Twardowski. Bełchatowianie czuli się pokrzywdzeni werdyktami sprawiedliwych i wdali się w ostrą wymianę zdań, która miała swój koniec w czerwonej kartce dla trenera mistrzów Polski (2:6).

Siatkarska złość nie przełożyła się na grę żółto-czarnych. Nadal to podkarpaccy zawodnicy niesieni falą seta poprzedniego prowadzili wynik partii (14:10). Na uwagę zasługuje gra w obronie rzeszowian, która wówczas nadrabiała brak punktowych bloków (16:12). Jednak wypracowana przewaga Resovii po raz kolejny na nic się zdała. Podopieczni Andrzeja Kowala przy zagrywkach najpierw Mariusza Wlazłego, potem Nicolasa Uriarte roztrwonili sześciopunktową zaliczkę (20:14, 20:20). Kolejną nerwową końcówkę po efektownym pojedynczym bloku Dawida Dryji na Andrzeju Wronie na własną korzyść zakończyli gospodarze (25:23).

Asseco Resovia dzięki zwycięstwu 3:1 nad Skrą Bełchatów zakończyła fazę zasadniczą na pierwszym miejscu Asseco Resovia dzięki zwycięstwu 3:1 nad Skrą Bełchatów zakończyła fazę zasadniczą na pierwszym miejscu
Czwarta odsłona identycznie jak poprzednie była popisową grą gospodarzy w polu serwisowym, z Piotrem Nowakowskim na czele (10:5). Mistrzowie Polski kompletnie stracili skuteczność w ataku co najlepiej pokazywały nieskończone piłki wystawiane na czystą siatkę bądź na pojedynczy blok (14:7). Bełchatowianom byli bezbronni w stosunku do bezbłędnej gry gospodarzy w każdym elemencie. Rozpędzona Resovia zakończyła seta oraz rywalizację w fazie zasadniczej deklasując mistrzów Polski 3:1.

Choć już od paru sezonów spotkania Skry i Resovii urosły do rangi najciekawszych starć rozgrywek, mecz ostatniej kolejki PlusLigi rozgrywany w hali Podpromie w Rzeszowie miał dodatkowy smaczek. Zwycięzca w pierwszej fazie play off zmierzy się z Cerrad Czarni Radom, natomiast przegrany z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 3:1 (23:25, 37:35, 25:23, 25:15)

Resovia: Drzyzga (3), Schoeps (21), Nowakowski (14), Ivović (21), Penczew (17), Dryja (6), Ignaczak (libero) oraz Holmes, Buszek, Lotman.

Skra: Uriarte (2), Conte (15), Wlazły (8), Wrona (9), Marechal (14), Lisiniac (7), Piechocki (libero) oraz Tille, Kłos (6), Brdjović, Winiarski (1), Włodarczyk (1).

MVP: Fabian Drzyzga (Asseco Resovia).

Czy Asseco Resovia Rzeszów podobnie jak w poprzednim sezonie spotka się z PGE Skrą Bełchatów w finale tegorocznych rozgrywek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (63):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stary kibic 0
    Taka jest dola trenera - jak ZESPÓŁ gra dobrze, to nikt nie umniejsza jego zasług, jak do tego wygrywa, to staje się bohaterem (jak w 2012 po zdetronizowaniu Skry :), ale jak zespół nie spełnia oczekiwań i mimo "bogatego" składu oddaje pola słabszym, to niestety obciąża tego, który odpowiada za całość..
    Same indywidualności tylko dzięki przypadkowi mogą odnieść sukces (jak "katarczycy" w KMŚ).
    Bardzo ważną rzeczą jest ułożenie składu tak, żeby na parkiecie była chemia, a nie kręcenie nosem i anse po nieudanych zagraniach, ważne, żeby zawodnicy chcieli grać ze sobą i rozumieli się jako zespół, nie "gwiazdorzyli" - nie spełniał tego ani Cernic, ani Veres, za to doskonale czuł Rafa Redwitz.
    Nie krytykuję Kowala dla samej krytyki, jednak sam widzę jego błędy, z którymi się mocuje.
    Dobrze, że w tym sezonie położył duży nacisk na zagrywkę (co widać i podkreślają chłopaki), bo to był mankament najprostszy do poprawienia.
    głos z Rzeszowa 61 Znaczy się tak jak IGŁA , Pit.. , Schoeps graja dobrze to ich zasługa jak albo to wina trenera . Jak Ivovic gra super to się wstrzelił gdyby było inaczej Kowal byłby winny . Za każdym stoją jego dokonania a to co osiągnął Kowal długo nie będzie do powtórzenia Oczywiście każdy [ jak coś robi ] popełnia błędy [dotyczy to też Kowala ]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    Te skrajności jednak są w większości wypowiadane przez tych co w życiu nic nigdy nie zrobili i pozostawiają wielki niesmak .
    stary kibic To są skrajności :) i nie można opierać się na takich komentarzach. Oczywistym jest że Kowal też popełnia błędy, bo nawet Rezende nie jest nieomylny, nie mniej jakość zawodników i przygotowanie fizyczne pozwala mu na uzyskanie przewagi w ważnych momentach - oby tylko nie powtórzył błędów z ubiegłego roku na finiszu ligi.. Tam zabrakło Alka, ale gra cała drużyna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    Znaczy się tak jak IGŁA , Pit.. , Schoeps graja dobrze to ich zasługa jak albo to wina trenera . Jak Ivovic gra super to się wstrzelił gdyby było inaczej Kowal byłby winny . Za każdym stoją jego dokonania a to co osiągnął Kowal długo nie będzie do powtórzenia Oczywiście każdy [ jak coś robi ] popełnia błędy [dotyczy to też Kowala ]
    stary kibic Nie ukrywam, że dla mnie Kowal też nie jest trenerem kompletnym. Akurat w jego przypadku należy się cieszyć, że niewiele może zepsuć z takimi grajkami jak Schoeps, Igła, Fabian czy Pit.. No i w tym roku w końcu wstrzelił się z Ivovicem :) po Cernicu czy Veresie to duży plus z braku Alka.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (60)
Pokaż więcej komentarzy (63)
Pokaż więcej komentarzy (63)
Pokaż więcej komentarzy (63)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×