Antyszóstka I rundy play-off PlusLigi według portalu SportoweFakty.pl

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Redakcja portalu SportoweFakty.pl wybrała najsłabszą szóstkę I fazy play-off PlusLigi. Zobaczcie, którzy zawodnicy tym razem znaleźli się w naszym zestawieniu.

Rozgrywający: Bartłomiej Neroj (BBTS Bielsko-Biała) [3]*

Zeszłoroczny beniaminek nie zakończył udanie ligowych zmagań, bowiem przegrał oba mecze w pierwszej rundzie play off i zostaje mu gra o 13. miejsce. Zwłaszcza drugi mecz był popisem nieudolności podopiecznych trenera Gruszki, którzy zawodzili we wszystkich elementach. Jednym z winowajców był rozgrywający, który w żaden sposób nie umiał poprawić sytuacji po złym przyjęciu, ale również i po dobrym nie pomagał swoim kolegom. [ad=rectangle] Dużo niedokładności i schematyczności było w jego grze, między innymi dzięki temu w obu spotkaniach rywal miał w sumie 23 bloki punktowe. W drugim meczu skuteczność atakujących BBTS wyniosła marne 38 proc. W pierwszym spotkaniu doświadczony zawodnik wspomagał zespół innymi elementami (sześć bloków, jeden tak), w drugim zabrakło również i tego.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Atakujący: Dominik Witczak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle) [3]*

Kędzierzynianie po nieudanej fazie zasadniczej trafili w ćwierćfinałach na mistrza Polski, który brutalnie obnażył wszystkie ich słabości i nie oddał im nawet seta. Także dobrze dotychczas grający atakujący nie poradził sobie w obliczu takiego wyzwania. W pierwszym meczu Witczak skończył zaledwie jedną trzecią otrzymanych piłek, nie dołożył nic swoją zwykle sprawiającą problemy zagrywką. W rewanżu zagrał ciut lepiej (36 proc. skuteczności w ataku), a do tego punktował również serwisem i blokiem, ale nadal nie można tego nazwać udanym występem. W sumie w obu meczach popełnił siedem błędów własnych tylko w elemencie ataku, sześć razy został zablokowany. Na jego usprawiedliwienie można dodać, że przyjęcie ZAKSY było bardzo słabe, a dotychczasowy lider zespołu, Kooy, zawiódł i kompletnie nie odciążał go w ataku.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Środkowy: Wojciech Jurkiewicz (Transfer Bydgoszcz) [2]*

Podopieczni Vitala Heynena zrobili wszystko co mogli w dwumeczu z Lotosem Treflem Gdańsk, ostatecznie w każdym z dwóch spotkań wygrali po secie. Zaskakująco najsłabszym ogniwem na środku siatki okazał się Wojciech Jurkiewicz, który w pierwszym meczu zdobył siedem punktów (w tym jeden blok), ale też popełnił cztery błędy własne. W drugiej potyczce kapitan zdobył tylko trzy punkty i w czwartej odsłonie nie pojawił się już w wyjściowej szóstce, został zmieniony przez Dawida Gunię. Nic dziwnego, bowiem nie był w stanie zapunktować w bloku.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Środkowy: Miłosz Zniszczoł (Indykpol AZS Olsztyn) [4]*

Trudny do oceny był dwumecz pomiędzy Inżynierami ze stolicy a Akademikami z Olsztyna, bowiem w pierwszym spotkaniu w Olsztynie lepsi po wyrównanej walce okazali się gospodarze, zaś w Warszawie błyskawicznie zwyciężyli podopieczni Jakuba Bednaruka. Miłosz Zniszczoł w Hali Urania popisał się trzema blokami i skutecznością 42 proc. w ataku, ale w Arenie Ursynów był cieniem samego siebie.To między innymi jego słaba postawa przyczyniła się do klęski, jaką zespół poniósł w stolicy. Środkowy podczas trzysetowej batalii zdobył tylko jeden punkt, kończąc jedną z sześciu akcji, a także dwukrotnie zepsuł zagrywkę. Nie zanotował ani jednego bloku punktowego. W trzeciej odsłonie został zmieniony przez Macieja Zajdera.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Przyjmujący: Lucas Loh  (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle) [4]*

Brazylijczyk, który w obliczu ciągłych kontuzji Ruciaka nieoczekiwanie wylądował w szóstce, cały sezon walczył o dobrą opinię o swojej grze. Końcówkę fazy zasadniczej miał już lepszą, ale mecze pierwszej rundy play off przeciwko mistrzowi Polski to jego zupełna porażka. Bezlitośnie ostrzeliwany przez rywala poległ całkowicie w elemencie przyjęcia (dziewięć błędów bezpośrednich w dwumeczu), w ataku również sobie nie radził. Pierwsze spotkanie zakończył z rzadko spotkanym wynikiem - oddał przeciwnikowi o dziewięć więcej punktów niż sam zdobył. W drugim było nieco lepiej, ale niewątpliwie był to najsłabszy punkt ZAKSY.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Przyjmujący: Guillaume Samica (AZS Częstochowa) [1]*

Doświadczony przyjmujący wiele dał swojemu zespołowi w końcówce fazy zasadniczej, zwłaszcza w ataku. Jednak mecze pierwszej rundy play off w jego wykonaniu były zupełnie nieudane, co na pewno przyczyniło się do bardzo słabego wyniku częstochowian, którzy nie ugrali nawet seta w konfrontacji z Effectorem Kielce. W obu spotkaniach Samica popełniał dużo błędów własnych ( w sumie w dwumeczu 13 bezpośrednich) we wszystkich elementach. Jego przyjęcie było mocno chybotliwe, w ataku radził sobie słabiej niż wcześniej. W obu spotkaniach oddał rywalowi siedem punktów więcej niż sam zdobył. Starał się mobilizować kolegów do walki, ale sam zawodził zdecydowanie zbyt często w tym dwumeczu.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Libero: Adam Kowalski (Cerrad Czarni Radom) [7]*

Choć w dwumeczu z Asseco Resovią drużyna z Radomia nie zagrała źle w pierwszym spotkaniu, w obu potyczkach najsłabszym ogniwem w przyjęciu był właśnie libero radomskiej drużyny. W starciu u siebie przyjmował zagrywkę rywali 31 razy, popełniając przy tym cztery błędy. Zanotował 48 proc. odbioru dokładnego oraz tylko 16 proc. perfekcyjnego. W Rzeszowie był rzadziej celem zagrywek wicemistrzów Polski, bowiem przyjmował 19 razy, ale popełnił przy tym aż sześć błędów. Policzono mu 26 proc. odbioru dokładnego i 0 proc. perfekcyjnego.

* W nawiasie liczba nominacji do antyszóstki.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)