WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PŚ: Polacy ugrali tylko seta w meczu z Włochami. Nie mają awansu i pozostaje im liczyć na przegraną USA

W ostatnim meczu Pucharu Świata Polacy potrzebowali tylko dwóch setów do zapewnienia sobie awansu na igrzyska olimpijskie. Jednak w starciu z doskonale grającymi Włochami zdołali wygrać tylko jednego i muszą liczyć na porażkę USA.
Ola Piskorska
Ola Piskorska

Biało-Czerwoni wygrali wszystkie dziesięć meczów w Pucharze Świata, a mimo to potrzebowali jeszcze dwóch setów w ostatnim spotkaniu z Włochami, żeby zapewnić sobie awans olimpijski lub zwycięstwa do wygrania całego morderczego turnieju. Ich rywale przegrali już wcześniej jeden pojedynek, z Amerykanami, więc do wywalczenia biletu do Rio potrzebowali wygranej i to za całe trzy punkty.

Od samego początku meczu było widać, że obie ekipy doskonale wiedzą, jaka jest stawka spotkania i nikogo ona nie paraliżuje. Doświadczone zespoły wyszły na boisko bardzo zmobilizowane i skupione, prawie nie popełniając błędów własnych. Jako pierwszy dał sygnał do ataku najmłodszy w polskim zespole Mateusz Bieniek, którego atak i dwa asy serwisowe pozwoliły odskoczyć Biało-Czerwonym na kilka punktów. Jednak grający doskonale na kontrach Włosi wyrównali, a nawet przegonili podopiecznych Stephane Antigi. Zarówno Iwan Zajcew, jak i Osmany Juantorena, kończyli wszystkie piłki i byli nie do zatrzymania w ataku. Kolejny raz serią w polu zagrywki popisał się Bieniek, doprowadzając do remisu po 19. W emocjonującej końcówce podopieczni trenera Antigi popełnili kilka błędów i to Włosi mogli cieszyć się z wygrania tego zaciętego pierwszego seta.

Druga odsłona nie różniła się od pierwszej poziomem gry i wyrównaniem. Co prawda Włosi zaczęli mocnym uderzeniem w wykonaniu Kubańczyka, ale Polacy szybko ich dogonili i rozgorzała walka cios za cios. Oba zespoły pokazywały trudną zagrywkę, efektowne kontry i skuteczne ataki, dając kibicom pełne emocji widowisko na najwyższym poziomie. Coraz słabiej radził sobie atakujący Bartosz Kurek, który albo się mylił albo był blokowany, więc rozgrywający Fabian Drzyzga starał się przerzucić ciężar ataku na środkowych i przyjmujących. Znowu asami serwisowymi popisał się Bieniek i doszło do kolejnego  dreszczowca w końcówce. Najpierw był trafiony challenge polskiego sztabu szkoleniowego, który wypatrzył błąd w trakcie akcji, potem wspaniały atak Michała Kubiaka z piłki sytuacyjnej, a na koniec punktowy blok na Juantorenie. Polacy wygrali drugiego seta i już tylko jednego brakowało im do awansu.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Polaków, którzy wyszli o wiele bardziej rozluźnieni i pozytywnie zmobilizowani po wygraniu seta. Tymczasem Włosi, którzy nie mogli już stracić ani jednego, zaczęli grać bardziej nerwowo. Dopiero czas wzięty przez trenera Gianlorenzo Blenginiego nieco ich uspokoił. Ich doskonałe obrony i skuteczne kontry pozwoliły im zbudować sporą przewagę i Antiga zdecydował się na zmianę. Za coraz bardziej nerwowego i nieskutecznego Kubiaka wprowadził na boisko Mateusza Mikę. Niewiele to pomogło, Włosi rozkręcali się z akcji na akcję, a prym wiódł mniej widoczny wcześniej Lanza. Utrzymali przewagę do końca seta i wyszli na prowadzenie w meczu.

W decydującej czwartej odsłonie obie ekipy wspięły się na szczyty swoich możliwości, choć wydawało się, że nie da się grać lepiej. Polacy wyszli na boisko z Kubiakiem i Miką na przyjęciu, coraz skuteczniej atakował Kurek. Jednak Włosi, ze swoim liderem Lanzą, pokazywali siatkówkę doskonałą w każdym elemencie. Bronili, blokowali i bezbłędnie atakowali, szybko zbudowali kilkupunktową przewagę. Z każdą akcją robiło się coraz bardziej nerwowo na boisku po stronie Biało-Czerwonych. I kiedy sytuacja wyglądała już naprawdę źle, to w pole serwisowe wszedł kapitan Kubiak i swoimi zagrywkami doprowadził prawie do remisu.

Poderwali się kibice i poderwali się polscy siatkarze. Na rozegraniu pojawił się Łomacz, a seria serwisów Kurka dała znowu nadzieję Biało-Czerwonym. Jednak w ataku wciąż brakowało im skuteczności, w przeciwieństwie do doskonałych w tym elemencie Włochów. Ich blok coraz częściej zatrzymywał Polaków, a przewaga rosła. Rozpędzeni Azzurri nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa w tym secie i całym meczu, gwarantując sobie tym samym awans na igrzyska.

Polacy muszą teraz liczyć na porażkę USA z Argentyną. Każde zwycięstwo Amerykanów daje awans im i Włochom.

Polska - Włochy 1:3 (24:26, 25:22, 22:25, 18:25)

Polska: Kurek (21), Kubiak (12), Buszek (6), Drzyzga (1), Bieniek (12), Nowakowski (7), Zatorski (libero) oraz Konarski, Kłos, Mika (7), Łomacz (1).

Włochy: Zajcew (18), Juantorena (25), Giannelli (4), Lanza (14), Buti (6), Piano (5), Colaci (libero) oraz Sottile, Vettori.

MVP: Simone Buti (Włochy).


Phen375 review by BirthOrderPlus

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (94):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jarosław Fuchs 0
    Nasi niestety niepotrzebnie potracili set ze słabymi.....ale swoją drogą to "gratulacje" dla działaczy FIVB za nierówne traktowanie drużyn przed najważniejszymi pojedynkami ( ustawienie meczu Polska - Włochy jako pierwszego w tym dniu ) ............no cóż ......kolejny raz ważniejsza okazała się forsa i układziki we władzach FIVB ........
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jaet 0
    Rafał Buszek jest całkiem fajnie ułożonym technicznie chłopakiem. Pojęcia nie mam, czemu notorycznie szuka uderzenia pod górę?? Jednego Konarskiego już w kadrze mamy...
    lewap90 Co do Bieńka mam mieszane odczucia. Niestety prawdę powiedział dziś Kadziewicz. Jeżeli najmocniejszą stroną środkowego jest serwis, to świadczy o jego słabości. niestety w bloku bardzo bardzo słabo. Kolejny Mika. Nasz strażak. Najlepszy atakujący - 62% skończonych piłek. Antiga go trzymał na wszelki wypadek słabości innych przyjmujących. O dziwo te słabości (zwłaszcza u Buszka) były co mecz, nawet ze słabeuszami. Konarski super turniej - 27% w ataku. Zornetta to przy nim geniusz ataku.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jaet 1
    Popatrz na ilość minut spędzonych w sumie na parkiecie przez wszystkie drużyny. Żadna z 4 czołowych ekip nie grała tak długo jak my. Polacy poza Tunezją, Egiptem i Australią męczyli się praktycznie ze wszystkimi. Przywołujesz mecz Włochów z Argentyną, ale on trwał tylko... 6 minut dłużej niż mecz Polaków z Japończykami, a rozgrywany był kilka godzin wcześniej. Nasza podstawowa rotacja dotyczyła właściwie tylko przyjęcia i trochę rozegrania. Reszta wchodziła zadaniowo na 1-2 piłki, tyle. Oczywiście, to tylko suche fakty, bo przecież nikt nas do takich męczarni nie zmuszał. Inna sprawa to tegoroczna LŚ i eksploatacja podstawowego składu. Chyba nie tak to miało pierwotnie wyglądać. Pewne rzeczy skumulowały się w najmniej odpowiednim dla chłopaków momencie. Najbardziej było to widać po Bartku Kurku i Kubim. Pierwszy w ostatnim etapie został praktycznie bez serwisu, a to zawsze najlepiej oddaje stopień zmęczenia zawodnika.
    Franek Dolas Hmm czy tu na SF nie było ostatnio udowadniane że ze wszystkich drużyn najwięcej rotujemy składem?Wyliczone było kto ile gra z zawodników.Czy nie pisano że Włosi grają 8 zawodnikami? Czy to nie Włosi grali wczoraj 5 setów gdzie ostatniego wygrali 16-14 ? O jakim zmęczeniu więc mówisz? To oni mieli być bardziej zmęczeni.Owszem na pewno zmęczeni byli jedni i drudzy, na pewno jedni i drudzy doskonale wiedzieli jak ważny było to mecz.Po za tym Ok Kurek nie był dziś bardzo skuteczny ale czy odbiegał od swojej zwykłej skuteczności?Nie sądzę.Ponadto pamiętać trzeba że dziś graliśmy dość słabo w przyjęciu.Jeśli po obu stronach siatki grają dwie bardzo dobre drużyny to obawiam się tylko jednego ,że jednym będzie wychodziło wszystko a drudzy tego szczęścia mieć nie będą.W takiej sytuacji na takim poziomie nie ma drużyn nie do pokonania.Włosi zagrali bardzo dobrze ze szczęściem ,my nie.Ale moje pytanie brzmi dlaczego Juantorena, Zajcew byli tak mało blokowani? Dlaczego my byliśmy tak dużo wyblokowywani?To nie jest sfera umiejętności ,tylko inteligencji.My pod wpływem presji którą poniekąd sami sobie "nakręciliśmy" traciliśmy głowę i słabe "reakcje" np piłkę wyblokowujemy a Drzyzga przez którego piłka "przelatuje" i ma najbliżej żeby spróbować ją podbić staje jak wryty i nawet nie spróbuje!!!.Może by mu się nie udało za każdym razem ale jak nawet nie spróbuje to na pewno mu się nie uda.Ale wracając do Kurka czy on grał tak źle żeby trzeba było go zmienić ? Nie uważam.Po prostu różnica w jakości naszej gry i gry Włochów była zbyt duża.I plisss swoje domysły czy Antiga się przy czymś upiera czy nie z całym szacunkiem możesz sobie w buty wsadzić.Bo zapewne do wczoraj wszyscy by go na rekach nosili a ty dziś mu chcesz coś wytykać? Jest świetny i jest częścią świetnej drużyny która przegrała ze bardzo dobrym przeciwnikiem który zagrał świetny mecz.Nikt nie ma patentu na wygrywanie wszystkich meczy.Może więc daruj sobie z tym szukaniem kozła ofiarnego.Mamy świetną drużyną grającą świetną siatkówkę i wierzę że do Rio awansujemy a dzisiejsza porażka stanie się dobrą lekcją dla chłopaków.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (91)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×