WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Joanna Wołosz: Osiągnęłyśmy nasze maksimum

Reprezentacja Polski zakończyła swój udział w tegorocznych mistrzostwach Europy na ćwierćfinale. Z turnieju Biało-Czerwone zostały wyeliminowane przez gospodynie zmagań, Holenderki.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Gdy nasze kadrowiczki walczyły o miejsce w ćwierćfinale kontuzji nabawiła się Anna Werblińska. Ostatecznie Polki wyszły z barażu zwycięskie, ale osłabione brakiem przyjmującej. Werblińska nie mogła zagrać w ćwierćfinale, a jej brak był widoczny na boisku.

- Być może byłoby nam z Anią łatwiej. Z pewnością zyskałybyśmy siłę w ataku oraz stabilniejsze przyjęcie, ale dziewczyny przebywające na parkiecie dały z siebie absolutnie wszystko - zaznaczyła Joanna Wołosz.

Biało-Czerwone w fazie grupowej trafiły na wymagające rywalki, co pociągnęło za sobą porażki, uległy 1:3 Włoszkom i 1:3 Holenderkom. Awans do barażu zapewniło im pokonanie najsłabszych w stawce Słowenek.

W barażu Polki pokazały nierówną grę, a wygraną nad Białorusinkami zapewniły sobie w dramatycznych okolicznościach. W ćwierćfinale były skazywane na porażkę, lecz wykazały się ambicją i urwały Holenderkom jednego seta.

- Na ten moment osiągnęłyśmy chyba nasze maksimum. Mam nadzieję, że spotkamy się przed kwalifikacjami i tam dopracujemy te mankamenty, które były w tej grze widoczne - podkreśliła rozgrywająca.

Nasza reprezentacja zakwalifikowała się do kontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich Rio de Janeiro 2016. Turniej ten zostanie rozegrany w Ankarze w dniach 4-9 stycznia 2016 roku. - Wydaje mi się, że trener Nawrocki dobrze to wszystko złoży. Grupa zawodniczek reprezentacyjnych będzie opierała się na tych zawodniczkach, które grają do tej pory. Dodatkowo zostanie wzmocniona dziewczynami, które były kontuzjowane i mogą po kontuzjach wrócić. Oczywiście nie zapominajmy o tych, których w kadrze w tym sezonie wcale nie było, a które na styczeń powinny do niej wrócić - zaznaczyła Wołosz.

Więcej na orlenliga.pl.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
orlenliga.pl

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stary kibic 0
    Swoje maksimum dziewczyny osiągały po długotrwałym ćwiczeniu "niekonwencjonalnej" siły ognia.. Uzyskały je w tradycyjnym ustawieniu, z dwoma przyjmującymi, które zgrywane i ogrywane były już w trakcie turnieju.
    Może gdyby nie pech z kontuzją Anki mogło być lepiej, ale jej kontuzja też mogła wynikać z przeciążenia graniem według "niekonwencjonalnych" pomysłów.
    80% przyjmowanych zagrywek w najtrudniejszych meczach to nie betka.
    Organizm powiedział stop - to nie jest maszyna.
    Jest ogromna ilość pytań do całego cyklu powołań, przygotowań i gier oraz wpływu na osiągnięty wynik.
    Psioczymy na jakość zaplecza, ale konsekwentne "chowanie" tego zaplecza w kwadracie (czy na trybunach) w meczach, gdzie powinny ciągnąć grę, zdobywać jakość, stawać się pełnowartościowym zespołem niczego nie zmieni.
    Kaśka czy Anka grają zapewne ostatni sezon w kadrze - bez znaczenia czy zagrają w Rio czy nie. A młodsze są ciągle gdzieś daleko za nimi - i będą, jeśli nie zagrają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jab 0
    Joanno , nie było źle , ale mogło być lepiej !!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • uwertura 0
    Nasze minimum i to ze słabeuszami!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×