KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Andrea Anastasi: Leon jak Jordan, ale powinien grać dla Kuby

- To oczywiste, że na miejscu Stephane'a Antigi chciałbym mieć Leona w zespole, ale generalnie sam fakt naturalizacji zawodników mi się nie podoba - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Andrea Anastasi, były selekcjoner reprezentacji Polski.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Na zdjęciu Andrea Anastasi (żródło: WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski) / Na zdjęciu Andrea Anastasi (żródło: WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski)
WP SportoweFakty: W trakcie weekendu z trybun oglądał pan zmagania w Final Four Ligi Mistrzów. Z jakimi wnioskami wrócił pan do Trójmiasta? Jak pan ocenia poziom turnieju?

Andrea Anastasi: Jeśli mam być szczery, to zdobywca tytułu, Zenit Kazań, nie zaprezentował najlepszej siatkówki. Rozmawiałem z Tomaso Totolo (asystent Władimira Alekno), który jest moim przyjacielem i on jasno mi powiedział, że działacze klubu wywarli ogromną presję na zespole przed rozpoczęciem turnieju. Nikt nie wyobrażał sobie innego scenariusza jak zwycięstwo. Tylko wygrana się liczyła. To mogło nieco wpłynąć na grę drużyny. Zenit nie zaprezentował najwyższego poziomu. Myślę, że w kluczowych akcjach zadecydowały indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników.

Zaskoczyła mnie za to postawa Trentino, które łatwo uporało się w półfinale z Cucine Lube. W finale gracze Stojczewa walczyli do ostatniej piłki, byli bardzo blisko sprawienia sensacji. Należą im się ogromne gratulacje za postawę w trakcie całego turnieju.

Wilfredo Leon zrobił różnicę w obu spotkaniach.

- Jak zawsze. Czy jemu zdarzają się słabe mecze? Pamiętam nasze spotkania z Zenitem Kazań. On grał na znakomitym poziomie. W Gdańsku wygrał mecz w pojedynkę. Serwował, atakował, bronił - robił wszystko na boisku. Podobnie było w weekend. W finale zdobył 27 punktów i zrobił różnicę. Co mi się podoba u tego zawodnika, że on błyszczy w najważniejszych momentach. Nie boi się wziąć na siebie odpowiedzialność w kluczowych akcjach.

Ludzie mówią, że jest on Michaelem Jordanem siatkówki.

- I to jest prawda. Zgadzam się z takim stwierdzeniem. Na świecie nie ma za wielu takich siatkarzy. Na szybko przychodzi mi do głowy postać Maksima Michajłowa, który znakomicie zaprezentował się w finałowym spotkaniu. Miał 70-procentową skuteczność w ataku. To kosmiczny wynik. A do tego dołożył grę w bloku, w obronie, a i świetnie zagrywał. To kompletny zawodnik.

W ostatnich miesiącach rozgorzała dyskusja na temat gry Wilfredo Leona w reprezentacji Polski. Jaka jest pana opinia?

- Mam dwa poglądy na tę sprawę. To oczywiste, że na miejscu Stephane'a Antigi chciałbym mieć Leona w zespole, ale generalnie sam fakt naturalizacji zawodników mi się nie podoba. To samo mogę powiedzieć o grze Osmany Juantoreny dla reprezentacji Włoch. To Kubańczyk i jego miejsce jest w tamtejszej kadrze. Tak samo z Leonem, który w 2010 roku przyczynił się do tego, że Kuba zdobyła wicemistrzostwo świata. Teraz ma grać w Polsce. Nie podoba mi się to.

W trakcie turnieju rozmawiał pan z Miguelem Falascą. Czy Hiszpan doradzał, jak pokonać zespół Skry Bełchatów?

- Nie, oczywiście, że nie. Znamy się z Miguelem już mnóstwo czasu. Nawet już nie pamiętam, kiedy się dokładnie poznaliśmy. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. W ogóle nie rozmawialiśmy na temat Skry Bełchatów. My znakomicie znamy ten zespół. Wiemy, że w tej drużynie są pewne problemy, ale kompletnie się tym nie zajmujemy. Uważam jednak, że biorąc pod uwagę same umiejętności, to zespół z Bełchatowa jest najlepszy w PlusLidze. Będzie nam trudno z nimi rywalizować, ale to jest sport i wszystko jest możliwe.

Obserwował pan wydarzenia, które miały miejsce kilka tygodni temu w zespole z Bełchatowa?

- Nie chcę tego zbytnio komentować, ponieważ Miguel Falasca jest moim przyjacielem i byłoby to w nie w porządku wobec niego.

Ale sama zmiana trenera na trzy kolejki przed końcem sezonu była zaskakująca.

- Oczywiście. To rzadko spotykana sytuacja w sporcie. Widać było, że olbrzymia presja ciąży na zespole z Bełchatowa. To wyszło w spotkaniu z BBTS-em Bielsko Biała, kiedy PGE Skra miała wygrać 3:0. Potknęła się już w pierwszym secie. Byłem w ogromnym szoku, ale tak właśnie działa presja w sporcie. Nie ukrywam, że spodziewałem się, że w "małym finale" zmierzymy się z Asseco Resovią Rzeszów, ale ostatecznie zagramy ze Skrą Bełchatów.

Jak pan ocenia formułę skróconego sezonu w PlusLidze?

- Wiem, że została ona stworzona po to, aby pomóc reprezentacji Polski w przygotowaniu do Igrzysk Olimpijskich, ale nie jestem jej fanem. To był strasznie trudny sezon dla wszystkich drużyn w PlusLidze. Połączenie gry na obu frontach było dużym wyzwaniem. Wiadomo, że zawsze przydarzają się porażki w trakcie regularnego sezonu, a w tym roku praktycznie nie mogliśmy sobie na nie pozwolić, bo inaczej wypadlibyśmy z pierwszej "czwórki". Proszę zobaczyć, jak wygląda sytuacja w lidze NBA. Tam czasami drużyny udają się na wyjazdy i przegrywają 2-3 mecze z rzędu i nic wielkiego się nie dzieje. Tutaj sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Jedna porażka mogła kompletnie zmienić nasze położenie w tabeli. Mam nadzieję, że taka formuła nie będzie obowiązywała w kolejnych latach.

Rozmawiał Karol Wasiek

Zobacz wideo: Maciej Sadlok: jak zawsze graliśmy nerwowo


Blog Vitala Heynena - trener mistrzów świata pisze specjalnie dla Czytelników WP!
Czy Wilfredo Leon powinien grać w reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (14)
  • Miasto mistrzów - Kielce Zgłoś komentarz
    No coż temu panu ja bym nie ufał,wiadomo jacy z natury są włosi,kłamią,podpuszczają itp.Chłop tak się broni tym Juantoreną,że mu sie to nie podoba,a było odwrotnie.
    • LEGIA 77 Zgłoś komentarz
      Panu Andreii już podziękujemy....
      • erektus Zgłoś komentarz
        Można zaprosić do kadry zawodnika, którego dziadkowie lub rodzice wyemigrowali z Polski, bo wtedy płynie w nim polska krew i ma to sens. To że Włosi tak robią, nie oznacza że i my
        Czytaj całość
        musimy. Ja jestem przeciwny grze Leona w reprezentacji.
        • groh eater Zgłoś komentarz
          Leon jak najszybciej do reprezentacji Polski a narodowcy do budy!
          • ankaw Zgłoś komentarz
            Zgadzam się w 100% z Andreą Anastasi , że Leon powinien reprezentować swój karaj. Każdy kraj może sobie sprowadzać obco krajowców do swojej drużyny narodowej i już nie długo nie
            Czytaj całość
            będzie wiadomo czy są to rozgrywki klubowe czy międzynarodowe.
            • jaet Zgłoś komentarz
              Gdyby nie Juantorena, mielibyśmy już bilety do Rio, gdyby nie Muserski, Rosja nie miałaby olimpijskiego złota, itp. itd. Możemy udawać, że tego nie ma i zbierać honorowo manto od ekip
              Czytaj całość
              wpartych takimi zawodnikami, lub możemy wykorzystać szansę jaką dał nam los. Ja też się z Anastasim zgadzam - tak być nie powinno, ale... jest. I nie zapominajmy o jednym, Andrea jasno mówi, że gdyby był na miejscu Antigi, to też chciałby Leona w kadrze. Łatwo się moralizuje, jak się stoi z boku. Na debiut w kadrze Brazylii czeka Leal, Rosja naturalizuje Divisa. Jak wiadomo N'Gapeth to też rdzenny Francuz... Nudne już są robią te cebulakowe dyskusje o niczym. Leon jest Polakiem i ma pełne prawo grać w naszej kadrze, czy się to paru osobom podoba, czy nie.
              • Puławiak Zgłoś komentarz
                "To samo mogę powiedzieć o grze Osmany Juantoreny dla reprezentacji Włoch. To Kubańczyk i jego miejsce jest w tamtejszej kadrze. Tak samo z Leonem, który w 2010 roku przyczynił się do
                Czytaj całość
                tego, że Kuba zdobyła wicemistrzostwo świata. Teraz ma grać w Polsce. Nie podoba mi się to" Zgadzam się z trenerem Anastasim. Takie przeskakiwanie z reprezentacji do reprezentacji nie powinno mieć miejsca i powinno być zabronione. Każdy kraj może sobie sprowadzić obcokrajowców a później mówić, że "nasi wygrali", ale to jest oszukiwanie samych siebie. Zwycięstwo smakuje najlepiej gdy osiągnie się je własnymi siłami. Pozdrawiam
                • jopekpopek Zgłoś komentarz
                  O toto! Powinien grać dla Kuby, a nie dla całkowicie mu obcego środowiska polskich krętaczy-polityków i rusofobicznych fanatyków. Kuba jest krajem rządzonym mądrzej i sprawiedliwiej niż
                  Czytaj całość
                  Kundlandia. Aha Leon jeszcze wszystko da się załatwić wracaj do Swoich niech kobiecy organ nie wywraca Ci w głowie!!!!
                  • Lincoln91 Zgłoś komentarz
                    Ja też bym chciał żeby Leon grał dla Kuby, on i wszyscy najlepsi którzy nie mogą. Gdyby tak zebrać tę ekipę która zdobyła to wicemistrzostwo świata w 2010...Cóż to by był za
                    Czytaj całość
                    zespół ! Niestety taka drużyna już nie zagra. Nie można karać Leona za to, że jest Kubańczykiem, za to co wyprawiają władze w jego kraju, za ich politykę itd. Dlatego należy dać mu szansę, skoro sam z siebie chce dla nas grać i w ogóle przyszłość pozasportową wiąże z naszym krajem.
                    • cwaniaczkowaty Zgłoś komentarz
                      Andrea jak zawsze ma rację :) dajmy spokój z tym Leonem
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×