W poprzednim sezonie w gronie elity najsłabsze okazały się siatkarki Dominikany, spadając tym samym do II dywizji. Awansując do finału Final Four rozgrywanego w Warnie, stanęły przed szansą błyskawicznego powrotu.
Trener Jacek Nawrocki postawił w wyjściowym składzie na Emilię Muchę, która dała bardzo dobrą zmianę w sobotnim starciu z Bułgarkami. Przyjmująca szybko odpłaciła się pozytywnym występem, atakując nie tyle siłowo, co przede wszystkim mądrze i precyzyjnie, co zaskakiwało rywalki.
Wynik w premierowej partii oscylował wokół remisu, od czasu do czasu na nieznaczne prowadzenie wychodziły Dominikanki. Dzięki świetnej grze środkowych, Kamili Ganszczyk i Agnieszki Kąkolewskiej, Biało-Czerwone wypracowały sobie solidną przewagę. Przeciwniczki zupełnie się pogubiły i nie były w stanie kończyć ataków.
Pierwszą odsłonę zakończył, a jakże, blok Ganszczyk! Po zmianie stron gra przeciwniczek wcale nie uległa zmianie. Inicjatywę przejęły Polki, które wcale nie były faworytkami w tym starciu. Kolejnymi potężnymi atakami popisywała się Berenika Tomsia i przewaga rosła.
Bethania De la Cruz de Pena na przemian popełniała błędy i zdobywała punkty, ale lepiej zaczęła się spisywać Brayelin Elizabeth Martinez, biorąc na siebie ciężar gry w ofensywie. Do tego doszły pomyłki Polek i Dominikanki doprowadziły do wyrównania.
Jacek Nawrocki wprowadził Malwinę Smarzek, ta decyzja okazała się bardzo trafiona. Młoda atakująca najpierw zagrywką, a następnie atakiem z prawego skrzydła, doprowadziła do piłek setowych. Drugą okazję wykorzystała Tomsia.
W końcu Dominikanki wskoczyły na wyższy poziom, odzyskały skuteczność i praktycznie od początku inicjatywa była po ich stronie. Wygrały trzecią partię, pozostając w walce o awans.
Drużyna Marcosa Kwieka kontynuowała dobrą grę, pewnie dążąc do tie-breaka. W szeregach Biało-Czerwonych doszło do zmiany na pozycji atakującej, chwilę oddechu złapać mogła Tomsia, a na parkiecie pojawiła się Smarzek. Polki ambitnie walczyły o każdą piłkę, ale rywalki grały zbyt pewnie.
W tie-breaku na parkiecie została Magdalena Hawryła, która dodała drużynie pozytywnej energii. Obie ekipy w tej części spotkania dały z siebie wszystko, a kibice mogli podziwiać efektowne obrony i grę pełną poświęcenie. O krok z przodu były jednak Dominikanki i rozstrzygnęły mecz na swoją korzyść.
Dominikana - Polska 3:2 (21:25, 23:25, 25:18, 25:20, 15:11)
Dominikana: Valdez, Mejia, Marte, Casilla, De la Cruz, B. Martinez, Perez (libero) oraz C. Martinez, Lopez, Pena, Binet (libero)
Polska: Wołosz, Tomsia, Kąkolewska, Ganszczyk, Grejman, Mucha, Sawicka (libero) oraz Durajczyk (libero), Grajber, Kaliszuk, Smarzek, Efimienko, Pleśnierowicz, Hawryła
ZOBACZ WIDEO Euro 2016. Znany niemiecki dziennikarz: Polska może dotrzeć nawet do finału (źródło TVP)
{"id":"","title":""}
Oglądaj siatkówkę kobiet w Pilocie WP (link sponsorowany)