WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Impel Wrocław - Enea PTPS Piła: zmiany warte trzy punkty. Cenna wygrana wrocławianek

Siatkarki Impela nie zaczęły najlepiej domowego meczu z pilankami, ale w kolejnych setach były w stanie wygrywać decydujące akcje i wyszarpać zwycięstwo.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Materiały prasowe / Materiały prasowe Impela Wrocław / Na zdjęciu: Siatkarki Impela Wrocław

Przyjezdne miały w teorii nieco więcej atutów, biorąc pod uwagę ogranie ligowe i doświadczenie zebrane na parkietach ekstraklasy, ale w pierwszych akcjach meczu nie było tego widać. Dopiero od stanu 8:8 siatkarki Enei PTPS-u zaczęły zyskiwać niewielką przewagę nad rywalem, która zarysowała się kilka akcji później, gdy zagrywkę zepsuła zaledwie 16-letnia Julia Szczurowska. Chwilę później Anna Łozowska pomogła swojej ekipie w objęciu prowadzenia 16:15, ale to było wszystko, na co stać było Impel w tej części meczu. Skrzydłowe gości spokojnie powiększały przewagę PTPS-u, a seta zakończył blok jego bohaterki, Karoliny Różyckiej.

Wrocławiankom nie układało się właściwie nic (0:4, 5:9), dlatego trener Marek Solarewicz zadecydował o wprowadzeniu na parkiet Aleksandry Trojan za Łozowską i Natalii Murek za nieskuteczną Ilony Gierak. Zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę, Murek kończyła niemal wszystkie piłki, które dostała do zaatakowania, A Trojan uporządkowała grę na siatce miejscowych. Impel odrobił pięć punktów i doprowadził do remisu po 17, który zapoczątkował okres nerwowej i pełnej napięcia gry po obu stronach siatki. Ostatecznie o wyniku zadecydowały zagrania Szczurowskiej i Trojan oraz autowe zbicie Oliwii Urban

Wyrównanie stanu meczu dobrze zrobiło Impelowi, który do stanu 14:11 kontrolował to, co działo się na boisku i nadawał tonu grze. Ale punkty Anity Kwiatkowskiej i as serwisowy Urban sprawiły, że gospodynie straciły całą uzyskaną wcześniej pewność siebie i skazały się na kolejną żmudną walkę punkt za punkt. Tym razem drużyny były o wiele skuteczniejsze, co podniosło na dłuższa chwilę poziom spotkania, a rozgrywające mogły spokojnie posyłać piłki do skrzydłowych bez obaw o to, że zmarnują swoje szanse. Walka na przewagi zakończyła się blokiem wrocławianek, a jej jasnym punktem była postawa Tamara Gałuchy (dawniej Kaliszuk).

Czwarta (i jak miało się okazać, ostatnia) partia spotkania w Hali Orbita potoczyła się zgodnie ze scenariuszem znanym z wcześniejszych setów: krótkie zrywy punktowe jednych i drugich, ambitne zagrania Igi Chojnackiej, Szczurowska boleśnie zapoznająca się z wyzwaniami seniorskiej ligi i błędy skutkujące zmianą sytuacji. Po błędach Urban miejscowe doprowadziły do remisu po 10, potem straciły cztery punkty z rzędu, by następnie wygrywać 17:15 po ofensywnym zaćmieniu wszystkich polskich skrzydłowych. Mimo braku kończącego uderzenia drużyna gości miała realną szansę na piątego seta, ale blok Trojan odebrał jej wszelkie nadzieje na choćby punkt.

Impel Wrocław - Enea PTPS Piła 3:1 (20:25, 25:23, 28:26, 25:23)

Impel: Gałucha, Szczurowska, Chojnacka, Gierak, Łozowska, Stenzel (libero) oraz Murek, Trojan, Wawrzyniak.

Enea PTPS:
Różycka, Baran, Stencel, Babicz, Wilk, Kwiatkowska, Łysiak (libero) oraz Urban, Szubert, Pawłowska.

MVP: Maria Stenzel (Impel).

ZOBACZ WIDEO "Biegacze" - opowieść o przekraczaniu barier



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Jak oceniasz występ Impela Wrocław w pierwszym meczu sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • JozinZbazin 0
    Może klub Piły wyda jakieś oficjalne stanowisko w sprawie składu. Dlaczego zagrały tylko polskie zawodniczki i kto ponosi za to odpowiedzialność.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wiesia K. 0
    SF to niechluje - prawie zawsze dołączają stare zdjęcia, Impel pewnie coś tam płaci -więc nazwa została ,ale rzeczywiście powrót do Gwardii to fajny pomysł. Mam nadzieję ,ze Natalia Murek będzie grała w pierwszej szóstce - musi dużo grać żeby pokazać coś w reprezentacji...
    leonidaswro Poszedłem, aby zobaczyć czy jest po co przychodzić na mecze. Odpowiem przewrotnie: na każdym meczu będą emocje :-) W pospolitym ruszeniu z Wrocławia widać brak zgrania i doświadczenia. Dziewczyny popełniały błędy niczym licealistki na w-fie. Nie dotyczy to wyłącznie młodziutkiej Szczurowskiej, ale także doświadczonych Chojnackiej czy Wawrzyniak, choć uczciwie należy dodać, że to środkowe stanowiły o sile wrocławianek w tym meczu. W artykule ani słowa o MVP. Została nią Marysia Stenzel. To bez wątpienia najlepsza zawodniczka na boisku - naliczyłem jej zaledwie dwa błędy. Inna sprawa to poziom sędziowania. Pierwszy raz byłem na meczu, gdzie sędzia prezentował poziom podwórkowy. Trzeba dodać, że "sprawiedliwie" krzywdził swymi decyzjami oba zespoły. Nie widział ataków w taśmę, widział "boisko" tam gdzie były auty i na odwrót, pozwalał na piłki dosłownie "rzucone" niczym w piłce ręcznej a gwizdał nieco dłuższe kontakty z piłką odbijaną palcami. Następny mecz w Jelczu. Nie rozumiem polityki klubu. Wprawdzie jest niezły dojazd pociągiem, ale ze stacji w Jelczu tylko taryfa albo "z buta". Droga z Wrocławia dość daleka, wąska i kręta - ja jeździł nie będę. Inne pytania: 1 .Dlaczego klub nadal nazywa się Impel, skoro nie jest już sponsorem drużyny. Może czas wrócić do nazwy Gwardia, pod która drużyna występowała tyle lat? 2. Co z Joanną Kaczor, która pojawiła się "w cywilu" na meczu? Może wreszcie klub wyda jakiś oficjalny komunikat nt. zawodniczki, która od wielu lat stanowiła o sile zespołu? Może jakieś pożegnanie, w stylu choćby Mroczkowskiej? 3. Jak długo do artykułu będą dołączane zdjęcia zawodniczek z innych klubów? ;-)Słowem "pożywiom - uwidim".
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • leonidaswro 0
    Poszedłem, aby zobaczyć czy jest po co przychodzić na mecze. Odpowiem przewrotnie: na każdym meczu będą emocje :-) W pospolitym ruszeniu z Wrocławia widać brak zgrania i doświadczenia. Dziewczyny popełniały błędy niczym licealistki na w-fie. Nie dotyczy to wyłącznie młodziutkiej Szczurowskiej, ale także doświadczonych Chojnackiej czy Wawrzyniak, choć uczciwie należy dodać, że to środkowe stanowiły o sile wrocławianek w tym meczu. W artykule ani słowa o MVP. Została nią Marysia Stenzel. To bez wątpienia najlepsza zawodniczka na boisku - naliczyłem jej zaledwie dwa błędy.
    Inna sprawa to poziom sędziowania. Pierwszy raz byłem na meczu, gdzie sędzia prezentował poziom podwórkowy. Trzeba dodać, że "sprawiedliwie" krzywdził swymi decyzjami oba zespoły. Nie widział ataków w taśmę, widział "boisko" tam gdzie były auty i na odwrót, pozwalał na piłki dosłownie "rzucone" niczym w piłce ręcznej a gwizdał nieco dłuższe kontakty z piłką odbijaną palcami.
    Następny mecz w Jelczu. Nie rozumiem polityki klubu. Wprawdzie jest niezły dojazd pociągiem, ale ze stacji w Jelczu tylko taryfa albo "z buta". Droga z Wrocławia dość daleka, wąska i kręta - ja jeździł nie będę.
    Inne pytania:
    1 .Dlaczego klub nadal nazywa się Impel, skoro nie jest już sponsorem drużyny. Może czas wrócić do nazwy Gwardia, pod która drużyna występowała tyle lat?
    2. Co z Joanną Kaczor, która pojawiła się "w cywilu" na meczu? Może wreszcie klub wyda jakiś oficjalny komunikat nt. zawodniczki, która od wielu lat stanowiła o sile zespołu? Może jakieś pożegnanie, w stylu choćby Mroczkowskiej?
    3. Jak długo do artykułu będą dołączane zdjęcia zawodniczek z innych klubów? ;-)

    Słowem "pożywiom - uwidim".

    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)