Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Mistrzów: z nieba do piekła i...znów do nieba. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle lepsza od VfB Friedrichshafen

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała VfB Friedrichshafen 3:2 w pierwszym meczu drugiej rundy play-off Ligi Mistrzów. Wyszła w tym starciu z bardzo trudnego położenia.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

Przed rozpoczęciem rywalizacji, w roli faworyta dwumeczu wskazywani byli kędzierzynianie. Zgodnie z oczekiwaniami, początek przebiegał po myśli miejscowych. Nękali oni graczy VfB trudnymi zagrywkami, a Benjamin Toniutti świetnie rozdzielał piłki pomiędzy środkowych Mateusza Bieńka i Łukasza Wiśniewskiego a Sama Deroo, który kończył ataki z drugiej linii. Dlatego też ZAKSA szybko odskoczyła na 8:5.

Na odpowiedź mistrzów Niemiec nie trzeba było jednak długo czekać. W ciągu kilku minut doprowadzili oni do remisu 12:12 i później nie odpuścili już do samego końca. Znakomicie w ich szeregach spisywał się filigranowy (183 cm wzrostu) przyjmujący Atanasis Protopsaltis. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla miała jednak po swojej stronie nieco więcej argumentów i, przede wszystkim za sprawą skutecznych zagrań Rafała Buszka, wygrała do 23.

Pierwsza połowa drugiej odsłony należała do zespołu z Friedrichshafen. W jego szeregach rozkręcił się mało widoczny wcześniej polski atakujący Bartłomiej Bołądź. Miejscowi wciąż nie potrafili też znaleźć recepty na dobrze dysponowanego Protopsaltisa. To głównie udane akcje tej dwójki zapewniły VfB prowadzenie 13:10.

Wtedy jednak kędzierzynianie wskoczyli na wyższe obroty. Było to możliwe przede wszystkim dzięki Maurice'owi Torresowi, który był tak skuteczny, że już wkrótce to ZAKSA odzyskała inicjatywę (15:14). To był punkt zwrotny seta, ponieważ po drugiej przerwie technicznej mistrzowie Polski byli już zdecydowanie lepsi.

ZOBACZ WIDEO W hicie Bayern Monachium rozbił Borussię Dortmund, trzy gole Roberta Lewandowskiego [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Tak pokaźna zaliczka nie oznaczała jednak, że goście złożyli broń. Wręcz przeciwnie, od początku trzeciej partii to oni przejęli inicjatywę i posiadali ją aż do samego końca. W dużej mierze czyniła to jednak dzięki dużej liczbie błędów własnych siatkarzy Zaksy.

Popełnili ich oni bowiem aż 11. Ich przestój zaczął się przy stanie 12:12. Serie nieskutecznych zagrań w ataku Buszka oraz Wiśniewskiego pozwoliły przyjezdnym odskoczyć na pięć punktów (22:17). Takiej przewagi już nie zmarnowali.

Ten triumf wyraźnie nakręcił przyjezdnych na dalszą część spotkania. W czwartym secie praktycznie ani na moment ZAKSA nie odzyskała wigoru, podczas gdy w szeregach VfB coraz śmielej poczynali sobie David Sossenheimer oraz, przede wszystkim, Bołądź.

Kędzierzynianie nie mieli kompletnie żadnej recepty na powstrzymanie tego duetu, podczas gdy ich własne poczynania pozostawiały bardzo dużo do czynienia. Poskutkowało to tym, że po raz drugi ulegli 22:25.

W tie-breaku również nic nie zapowiadało sukcesu ZAKSY, ponieważ przegrywała już 7:11. Potem jednak nastąpił heroiczny zryw kędzierzynian, który na długo zapisze się w historii tutejszej siatkówki. Kapitalne reakcje w bloku Bieńka pozwoliły im się przełamać i postawić się w lepszym położeniu przed rewanżem 10 kwietnia (godz. 20).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - VfB Friedrichshafen 3:2 (25:23, 25:21, 22:25, 22:25, 15:13)

ZAKSA: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Torres, Deroo, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Szymura, Rejno, Semeniuk.

VfB: Tischer, Protopsaltis, Takvam, Bołądź, Sossenheimer, Collin, Steuerwald (libero) oraz Atanasow, Gunthor, Kevorken.

Czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle awansuje do Final Four Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (27)
  • Zbyszek Pugh Zgłoś komentarz
    Rozumiem że grać przeciwko przyjmującym/atakującym który jest niższy niż libero to sytuacja nietypowa. Odbiór mieli mierny, rozegranie czytelne bo praktycznie bez pipa (dwa bodaj) i po 2
    Czytaj całość
    razy w secie na środek. I nie da się zablokować? Jaja sobie robicie? Patrzyłem na trzy ostatnie sety z zażenowaniem i bijąc brawo temu wesołemu grekowi i niemieckiemu mikroatakującemu. Nie da sie wygrać bez bloku (bo wygraną w 5 secie traktuję jako niezasłużony fart). Pozostałe elementy były ok. Tores trzymał forme, Toniutti w miare też, środkowi jak mieli co, to kończyli. Deroo - nie poznaje gościa - dno i wodorosty. Albo sie trener obudzi i poustawia grę (zamiast się głupawo uśmiechać pod nosem) albo tzw rewanż będzie przykrym widowiskiem.
    • Błażej Mania Zgłoś komentarz
      Cienko oj cienizna. Aż żal się wpychać do F4 z taką grą. I to jest główny powód tego, że polskie kluby głośno krzyczą o nieopłacalności Ligi Mistrzów. Z takimi graczami i takim
      Czytaj całość
      poziomem dobrze wiedzą, że jeszcze kilka sezonów i możemy już takiego głosu w europejskiej siatkówce nie mieć, a liga może wypaść nawet z europejskiego top5 i nikt nie będzie się liczył z naszymi przeciętniakami. Sam poziom realizacji meczów, to jest nic wystarczającego; liczy się poziom sportowy, którego topem co kilka lat naprzemiennie wymieniają się Rosjanie i Włosi.
      • marmaz Zgłoś komentarz
        Zaksa sobie poradzi w rewanżu. wierzę, że wygrana dopiero w piątym secie jeszcze bardziej ich zmotywuje. oby tylko Gardini robił zmiany, gdy są potrzebne. w Pluslidze wymagające mecze,
        Czytaj całość
        ale na szczęście mogą do nich podejść na luzie.
        • baleron Zgłoś komentarz
          Grek wzrost 183cm czyli mniej niż ma Natalia Mędrzyk, tyle, że on gra na wyższej siatce, z wyższym blokiem walczy, ale też pewnie wyżej skacze i ma więcej siły. Tak czy siak pokazał,
          Czytaj całość
          że ze stosunkowo niskim wzrostem można grać całkiem skutecznie.
          • kristobal Zgłoś komentarz
            hala w Friedrichshafen jest dość specyficzna i tam ciężko się gra, niemniej myślę, że ZAKSA grając na normalnym poziomie może spokojnie wygrać w Niemczech. Zresztą musi, jeśli chce
            Czytaj całość
            zagrać w Final Four. Ostatnie Final Four, w którym ekipa z Kędzierzyna-Koźla grala, było w Rosji, tegoroczne także, więc pewnie awansują ;-) Obstawiam 3:2 dla ZAKSA w rewanżu.
            • Kazimierz Wieński Zgłoś komentarz
              Na pięć setów dwa skuteczne bloki to WSTYD i ŻENADA ,gdzie są środkowi ,gra bez pomysłu i zaangażowania !!!
              • Misiek65 Zgłoś komentarz
                Zaksa nie ma szans w rewanżu , niestety ...
                • gogo Zgłoś komentarz
                  Coraz słabsza ta ZAKSA i trener. 90 % serwisów trzeba zepsuć lub zerwać ataków i nadal jesteś na parkiecie, tak jak Deroo którego trener traktuje jak boga!!! Gdy set już jest przegrany,
                  Czytaj całość
                  wstawia słabiutkiego Szymurę. Kiedyś Szymura miał świetny i mocny serwis i przemyślany atak, a teraz serwuje delikatnie i atakuje odwracając głowę lub przebija lobem. Szkoda że Semeniuk nie dostał więcej szans bo chłopak naprawdę myśli na siatce , potrafiąc mocno atakować i serwować. Trener ewidentnie nie lubi zmian, a jedyne 2 lub 3 zmiany, to wstawienie Jungiewicza za Toniuttiego na blok. Nie wiem po co ta zmiana bo też nie wiem kiedy Jungiewicz coś zablokował. Heynen to zupełne przeciwieństwo Gardiniego, często robi zmiany dlatego każdy grający u niego siatkarz jest w rytmie meczowym, a nie tak jak np. Szymura, który z tygodnia na tydzień traci pewność siebie i już nie jest tym odważnym i dobrze grającym siatkarzem z początku sezonu. Z takim trenerem gdyby ZAKSIE dobrze szło, taki Szymura , Semeniuk czy Reino nie powąchali by nawet parkietu.
                  • Lotos Trefl Gdańsk Zgłoś komentarz
                    To co wyprawiał dziś ten karzeł Grek i drugi na skrzydle mikrus, było niesamowite. Czy pchał tą piłką, rzucał czy kiwał, wszystko wpadało. Po minach Zaksy było widać, że im
                    Czytaj całość
                    bardziej chcieli, tym bardziej nie wychodziło. Mimo wszystko jestem dziwnie spokojny o rewanż. Niemcom nie wyjdzie drugi raz tak genialny mecz.
                    • Gepard2015 Zgłoś komentarz
                      W rewanzu 1:3 I Zaksa za burta...
                      • panda25 Zgłoś komentarz
                        Przed meczem spodziewałem się wygranej z 3 punkty - takie miałem plany :-) Po dwóch setach planów nie zmieniałem. Po dwóch następnych myślałem podobnie jak "Kadziu" - zwycięstwo za 2
                        Czytaj całość
                        pkt też będzie fajne... Rzeczywiście, pytanie, co spowodowało takie problemy? Przyjęcie nie było złe (lepsze według statystyk), rozegranie raczej też nie. Widać, że Deroo jeszcze odstaje od swojego "normalnego" poziomu. Więc jest nadzieja na poprawę. Przywołałem Łukasza Kadziewicza, przywołam jeszcze raz, tym razem polemicznie. Po co zachwycać się tym, że "Mateusz zdążył" lub, że "się dobrze ustawia"? Skoro wynika z tego niewiele? Piszę o sporej bolączce kędzierzynian w dzisiejszym meczu - o bloku. Pojawiło się z naszej strony trochę niezłych wybloków, bloków jak na lekarstwo. W kategorii "Blok" 13-4 dla Niemców. Skuteczność ataku i blok (a raczej brak) - to tajemnica wyniku.
                        • baleron Zgłoś komentarz
                          Gratuluje Zaksie wygranej i współczuje trenera. Deroo powinien zejść po kilku akcjach w drugim secie. Świetny mecz Torresa, to w sumie on i asy Buszka w końcówkach wygrały ten mecz.
                          • Łukasz Szulowski Zgłoś komentarz
                            Ja się powtórzę, ale co tam. Każdy wie o ograniczeniach poszczególnych zawodników Zaksy. Bieniek bez bloku, Buszek bez ataku (dla mnie to gracz zadaniowy), Torres jest ok, ale czasem też
                            Czytaj całość
                            się gotuje, ale to co wyprawia Pan Wiśniewski woła o pomstę do nieba. I nie chodzi paradoksalnie o te zerwane ataki, to nie był i nie będzie tytan ataku. Ale jak chłop blisko 30 , może się zachowywać w 5 sytuacjach pod siatką jak junior? Brak reakcji na proste piłki które wracają na naszą stronę, totalny chaos , jakies nieprzygotowane ataki z drugiej piłki sytuacyjnej po autach, co dotknięcie to bardziej elektryczne....i to wszystko robi gość , który ze względu na swoje warunki akurat w tych elementach powinien kumulować wartość dodaną. W reprezentacji taki siatkarz to już byłoby totalne nieporozumienie.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×