WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wilfredo Leon jak Lionel Messi? "Nie, polski siatkarz jest o wiele ważniejszy"

Gdyby reprezentant Polski grał w piłkę nożną, byłby jednym z najbogatszych ludzi na świecie, a sprzedaż koszulek z jego nazwiskiem szybowałaby w kierunku setek milionów sztuk.
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: Wilfredo Leon

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

- Leon dla siatkówki jest o wiele ważniejszy niż Lionel Messi dla piłki nożnej - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Robert Prygiel, trener, były reprezentant Polski. - Piłkarz Barcelony ma konkurencję: choćby Cristiano Ronaldo. Leon nie ma.

- Byłoby świetnie, gdyby koszulki Leona sprzedawały się podobnie, jak choćby te z nazwiskiem Lewandowski - przyznaje Oskar Kaczmarczyk, który w ostatnim sezonie prowadził w Grecji Foinikas Siros, a wcześniej był m.in. asystentem selekcjonera reprezentacji Polski. - Ale pamiętajmy, że nasze dyscypliny dzieli przepaść. Leon to siatkarski Messi. Mimo to napojów gazowanych nie reklamuje.

Wyszedł z piwnicy

Wilfredo Leon nie ma jeszcze 25 lat, a lista jego sukcesów jest potężna. Klubowe Mistrzostwo Świata, wicemistrzostwo globu z reprezentacją Kuby, mistrzostwo Kuby (3 razy), Rosji (4 razy), Puchar i Superpuchar Rosji, w końcu europejska Liga Mistrzów. Czterokrotnie! Ten czwarty Puchar Europy wywalczył w ostatnią niedzielę (13 maja) w Kazaniu. Leon znów pokazał, że jest niezastąpiony. - W tie-breaku, w decydujących momentach, piłka zawsze szła do niego - podkreśla Prygiel. - I co najważniejsze, Leon nie zawiódł.

- Bo to talent czystej wody - słyszymy podczas rozmowy z Andrzejem Warychem, byłym asystentem legendarnego Huberta Wagnera, wieloletnim szefem szkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej. - Przecież mecz finałowy rozpoczął kiepsko. Mimo tego potrafił wyjść z piwnicy i załatwić Włochów (Cucine Lube Civitanova - przyp. red.).

Od przyszłego sezonu to właśnie we Włoszech (konkretnie: w Perugii) będziemy mogli podziwiać Leona. Siatkarz, który od 24 lipca 2019 roku stanie się pełnoprawnym reprezentantem Polski (wówczas minie karencja nałożona przez Międzynarodową Federację Siatkówki za zmianę macierzystej federacji), po czterech latach pracy w Kazaniu postanowił zmienić klimat. Srogą, rosyjską zimę zmienia na włoskie, upalne lato. - Każda zmiana jest motorem napędowym do rozwoju - twierdzi Kaczmarczyk. - Leon od początku prowadzi swoją karierę z niesamowitą rozwagą, a ta zmiana to tylko tego dowód. W Kazaniu miał przecież wszystko, a jednak odszedł, by się rozwijać. (...) W mojej ocenie to bardzo dobry ruch.

Rosjanie, Włosi i Brazylijczycy zerkają na nas z zazdrością

W Polsce z tym większą niecierpliwością obserwujemy najlepszego siatkarza świata, bo mamy z tyłu głowy, że już wkrótce będzie mógł założyć biało-czerwoną koszulkę kadry narodowej. - Brakuje nam właśnie takiego elementu w reprezentacyjnej układance - przekonuje Warych. - Przy dobrym, wyrównanym zespole ważne, aby mieć lidera, człowieka, który weźmie na siebie ciężar gry. Brylantu. Taki właśnie jest Leon. To nie tylko sportowiec, ale i wirtuoz.

- Nie da się ukryć, że Leon zrobiłby różnicę w każdej reprezentacji, nie tylko u nas - dodaje Prygiel. - Rosjanie, Włosi, Brazylijczycy, wszyscy zerkają na nas z zazdrością. Ja tym bardziej się cieszę, że mamy niezwykle utalentowane pokolenie zawodników, którzy za chwilę przejmą stery w reprezentacji. Z Leonem, jako liderem, będziemy naprawdę mocni. Wierzę, że tego nie zepsujemy, bo wtedy przynajmniej przez 5-10 lat będziemy naprawdę w ścisłej, światowej czołówce.

Kaczmarczyk liczy z kolei na to, że Leon będzie nie tylko liderem na boisku, ale i... - Wierzę, że przy jego boku wychowamy równie groźnych i głodnych sukcesu zawodników - przekonuje.

Leon nie powinien mieć problemów z aklimatyzacją w reprezentacji. Jest otwartym człowiekiem. Na dodatek obiecał, że wkrótce będzie można z nim porozmawiać po polsku i słowa dotrzymał. Z dziennikarzami dyskutuje już w miarę swobodnie. - To jest gość! - Warych nie ukrywa, że jest pod wrażeniem.

- Bardzo podoba mi się jego zachowanie - podkreśla Prygiel. - Jak go obserwuję, to mam wrażenie, że wielu naszych siatkarzy, którzy nie dorastają mu sportowo do pięt, a gwiazdorzą na całego, mogłoby się sporo nauczyć.

Bodziec dla rozwoju całej dyscypliny

- Determinacja zarówno Leona jak i ludzi z jego otoczenia jest niesamowita. Było wiele mniejszych i większych przeszkód, by jego gra w naszej reprezentacji stała się możliwa, a on uparcie dążył do celu. Ilu obcokrajowców po przyjeździe do naszego kraju deklarowało naukę języka i na tym się kończyło? On grał poza granicami, a porozumiewa się "po naszemu". Uwielbiam w nim właśnie tę determinację. Wiem, że do kadry trafi człowiek, który tego pragnie z całych sił - przekonuje Kaczmarczyk.

Leon w biało-czerwonej koszulce to nie tylko szansa na sukces sportowy, ale także powiew świeżości dla całej dyscypliny. Nie da się ukryć, że od wywalczenia tytułu mistrza świata (2014), popadliśmy w marazm. Z różnych powodów. - Występy Leona w naszej kadrze z pewnością będą stanowiły bodziec dla rozwoju całej dyscypliny - twierdzi Warych.

Źródło: Źródło: "France Football", własne.

Podobnego zdania są eksperci. Dla większości z nich Leon jest postacią, która może wynieść siatkówkę na wyższy poziom w hierarchii popularności. - Potrzebujemy właśnie takich gwiazd - często podkreśla w wywiadach szef FIVB, Ary Graca.

- W sportach zespołowych trudno jednoznacznie ocenić, kto jest tym numerem jeden, ale nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że to właśnie Leon króluje na siatkarskich parkietach. Jego potencjał przewyższa wszystkich, do tego jest niesamowicie regularny, kocha i potrafi zwyciężać. To numer jeden - mówi Kaczmarczyk.

Teraz piłka jest po stronie Polskiego Związku Piłki Siatkowej. To właśnie tam powinien powstać plan na odpowiednie "zagospodarowanie" Leona. Trzeba zrobić wszystko, aby jego gra pomogła całej polskiej siatkówce i byśmy jej owoce zbierali przez wiele lat. Do dzieła.

ZOBACZ WIDEO Polscy siatkarze pokonają 60 tysięcy kilometrów. "Będzie okazja zobaczyć kawałek świata"






Czy (z Wilfredo Leonem w składzie) zdobędziemy medal igrzysk olimpijskich w Tokio?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (30):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • najder 0
    No właśnie! "inteligentny inaczej" ode mnie!
    Wino1901 Na szczęście "inteligentny inaczej" od Ciebie. Zwróć uwagę kto kogo przepraszał za pomyłkę ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wino1901 0
    Na szczęście "inteligentny inaczej" od Ciebie. Zwróć uwagę kto kogo przepraszał za pomyłkę ;)
    najder To jest megaloman, "inteligentny inaczej"! Pisze a nie wie o czym (później wyjaśnia o co mu chodzi ), odpowiada ale myli adresatów!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wino1901 0
    Zmiana obywatelstwa to zwykła formalność? :) Tym wpisem pokazujesz swój poziom merytoryczny. Dla mnie to jest zasadnicza kwestia, ale nawet jeśli dla Ciebie jest to zwykłaformalność, to jest to tylko Twoja subiektywna opinia. Myślę, że każdy czytający jest w stanie zauważyć te różnice i myślę, że mało kto uzna je za "zwykłe formalności". Zaznaczam, że te odpowiedzi znalazły się dużo niżej, więc nie wiem dlaczego musiałem je powtarzać :) Pozostawiam do oceny argumentację i swoją, i Waszą, a tym samym inteligencję i swoją i Waszą. Ja ze swego poziomu merytorycznego jestem zadowolony ;)
    janek111 No brawo w końcu odpowiedź na moje pytanie. 1) jeśli obywatelstwo można sobie ot tak zmieniać to jest to zwykłą formalność i nie nazwałbym tego jakąś istotną różnicą 2) a co do zgody federacji to fakt jest to jakaś przeszkoda ale w praktyka pokazuję, że można bez większych problemów takową uzyskać. No wnioski tej dyskusji są następujące. 1) Zlikwidujmy limit dwóch naturalizowanych graczy, no bo dlaczego dwóch a nie trzech albo jeden. Niech każdy zespół o tym sam decyduje. 2) Zakończmy hucpę ze zgodą federacji i okresem zawieszenia. Komu to potrzebne jak ktoś chce grać teraz w reprezentacji Kamerunu, a za rok w USA to po co mu robić jakieś przeszkody formalne, przecież każdy jest wolny i może o sobie decydować. Robienie sobie z reprezentacji klubu w mojej opinii jest niesmaczne ( a to że przepisy na to pozwalają to mnie to nie obchodzi) i z kadrą z naturalizowanymi graczami nie będę się utożsamiał. A ten zwrot "Pomyśl co piszesz. Serio" był taki typowy dla nietolerancyjnego człowieka, który się pyszni i wywyższa nad innymi. Ja nic ad personam nie pisałem i nie zamierzam, no ale nie wszyscy mają tle taktu. Dziękuję.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×