WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Narodów: waleczni Polacy nie sprostali Brazylii, Mateusz Mika wrócił do gry

Reprezentanci Polski nie przeszli obojętnie obok meczu z Brazylią, ale też nie byli w stanie ugrać choćby punktu, który już zapewniłby im udział w Final Six Ligi Narodów. Ostatecznie Orły przegrały w australijskim Melbourne 1:3.
Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński
Materiały prasowe / FIVB / Na zdjęciu: reprezentacja Polski mężczyzn

Zarówno Polacy, jak i Brazylijczycy w ostatnim czasie nie zachwycali, ale to Canarinhos byli faworytami sobotniego starcia. Biało-Czerwoni liczyli na postawienie rywalowi trudnych warunków gry i zebranie kolejnego cennego doświadczenia, co im się udało.

Polscy siatkarze odważnie zaczęli konfrontację i wyszli na prowadzenie 8:5. Wówczas ekipa z Kraju Kawy wzmocniła zagrywkę, a w tym elemencie dobrze radzili sobie środkowi Isac Santos oraz Eder Carbonera (13:13). W trudnych momentach Orły ratowały się blokiem, w którym udanie poczynał sobie Bartłomiej Lemański. Po jednym z takich bloków podopieczni Vitala Heynena wygrywali 19:18, co zapowiadało ciekawą końcówkę inauguracyjnego seta. Na finiszu błędy własne pogrążyły mistrzów świata, którzy przegrali 22:25.

Porażka nie podłamała polskiego zespołu, który po zmianie stron niesamowicie walczył w obronie i w głównej mierze za sprawą Macieja Muzaja był w stanie wypracować sobie pięciopunktową przewagę (5:10). Wtedy to wyższy bieg włączyli Brazylijczycy, którzy skrzętnie wykorzystali serię pomyłek swoich przeciwników i doprowadzili do remisu 12:12. Na boisku trwała wymiana ciosów i ponownie wszystko miało się rozstrzygnąć w samej końcówce partii. Znów tę wojnę nerwów lepiej wytrzymali zawodnicy prowadzeni przez Renana Dal Zotto, którzy triumfowali 25:23.

Canarinhos chcieli postawić kropkę nad "i" już w trzeciej odsłonie, ale Biało-Czerwoni nie zamierzali się poddawać. Pewnym punktem swojej drużyny był Mateusz Mika i to za jego sprawą na tablicy świetlnej pojawił się wynik 14:14. Pewnym punktem Orłów był Aleksander Śliwka (zmienił w trakcie batalii Artura Szalpuka) i doszło do powtórki z rozrywki, czyli emocjonującego finiszu seta (20:20). Tym razem więcej zimnej krwi zachowali Muzaj i spółka, odnosząc wiktorię do 23.

Gracze z Kraju Kawy próbowali przyspieszyć, jednakże zespół z Polski pracował mocno w defensywie, a i w ofensywie był skuteczny (9:8). Z czasem mistrzowie olimpijscy poprawili się w polu serwisowym i prowadzili 17:14. Od tego momentu Brazylia miała już wszystko pod kontrolą, dzięki czemu wygrała mecz 3:1.

Liga Narodów, grupa 17 (Melbourne):

Brazylia - Polska 3:1 (25:22, 25:23, 23:25, 25:23)

Brazylia: Rezende (1), Santos (10), Carbonera (13), Loh (13), Wallace (7), Silva (11), Hoss (libero) oraz Pinto, Arjona, Guerra (19), Do Nascimento (1).

Polska: Janusz, Muzaj (18), Szalpuk (9), Mika (10), Lemański (4), Kochanowski (7), Zatorski (libero) oraz Kaczmarek (2), Łomacz, Śliwka (12), Bieniek (8), Kwolek.

ZOBACZ WIDEO Michał Kubiak zakończył udział w Lidze Narodów. "W Final Six też nie zagram"

Kto był Twoim zdaniem najlepszym polskim zawodnikiem podczas meczu Brazylia - Polska?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • bordo5 0
    Brazylia wygrywa ale ta kadra ewidentnie się już starzeje. Co oni potem zrobią, zamiast wprowadzać młodych zawodników to oni tłuką prawie 40 letniego rozgrywającego. Nasza kadra jest budowana też z myślą o przyszłości.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • skandal10 0
    To się nie zrozumieliśmy. Właśnie dokładnie tak. Ja uwazam, że powinniśmy wygrać przy tych atutach co mamy i naprawdę podziwiam tych "starszych panów" z ewidentna nadwagą niektórych, że nas pokonali. I tylko to miałem na myśli. Nigdy nikogo nie deprecjonuje z powodu wyglądu. Jeśli zrozumiałeś inaczej to sorry.
    Może spotksmy sie w finale F6 i się odgryziemy.
    GreenArrow Deprecjonowanie umiejętności "Starszych Panów z nadwagą" kończy się właśnie w taki sposób, w jaki skończyło się dziś. Wątpię, by którykolwiek z Brazylijczyków miał nadwagę. Wyłącznie w oczach komentatorów, niepoważnych zresztą w tym względzie. Podobnie pastwili się nad Todorem Aleksiewem, który wówczas, tak jak teraz Mauricio, pokazywał szerszy zakres umiejętności od naszych "młodych, szczupłych i żwawych orłów" ;-)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kristobal 0
    jeśli nie będzie jakichś mocnych zawirowań, to w Final Six zagramy w grupie z Rosją i USA. Natomiast gospodarze Francuzi zagrają z Brazylią i Serbią,.
    skandal10 A ja jestem rozczarowany. Nie dlatego, że przegrali, ale że przegrali z przeciwnikiem, który niczego nie pokazał. Starsi Panowie z nadwagą i słabym refleksem. Dużo mniej skoczni, dużo wolniejsi. A jednak wypunktowali nas jak juniorów. Szkoda. Kochanowski złapał dolek, Muzaj nieźle, Janusz dobrze, Mika bardzo dobrze jeśli pamiętać po jakiej przerwie wraca i po jakiej kontuzji. Zator przeciętnie.Szalpuk i Śliwka poprawnie. A mimo takiej oceny miało się wrażenie, że lepiej gramy i powinniśmy ograć Brazylię. Spotkamy się w F6 to się odgryziemy!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×