Po wygranej 3:0 z Iranem Kubiak nieoczekiwanie nie rozmawiał z żadnym z dziennikarzy, choć wcześniej wzorowo wywiązywał się z obowiązków medialnych. Okazało się, że 30-letni przyjmujący ominął tak zwaną "strefę mieszaną", ponieważ był przekonany, że powinien udać się na kontrolę antydopingową, która jako jedyna usprawiedliwia niestawienie się przed dziennikarzami.
- Naprawdę myślałem, że to ja mam iść na kontrolę, tymczasem okazało się, że wyznaczony został ktoś inny. Nie przeszedłem przez strefę mieszaną i ukarali mnie taką grzywną, że aż nóż mi się w kieszeni otwiera - żartował Kubiak po kolejnym zwycięstwie Biało-Czerwonych.
Taki "występek" Międzynarodowa Federacja Siatkarska wycenia na 700 euro. -Żadnego funduszu crowdfundingowego zakładał nie będę, wezmę to na klatę. Przykro mi, że doszło do takiej sytuacji - zaznaczył zawodnik japońskiego klubu Panasonic Panthers.
Trzeba zaznaczyć, że poza wymienioną sytuacją, współpracę kapitana reprezentacji Polski z dziennikarzami można tylko chwalić. Po każdym meczu pojawia się w "mixed zone" i zostaje w niej najdłużej ze wszystkich. Jest obecny na wszystkich spotkaniach organizowanych w hotelu polskiej drużyny, chętnie rozmawia także po treningach.
We wtorek karę za ominięcie strefy mieszanej nałożono także na Mateusza Bieńka. Po starciu z Bułgarią środkowy naszej ekipy był już obecny w miejscu, w którym przedstawiciele mediów mogą zadawać mu pytania.
ZOBACZ WIDEO Grzegorz Panfil: Po tym sezonie zobaczę, czy stać mnie na to, żeby grać dalej w tenisa. Nie chciałbym kończyć kariery
Oglądaj siatkówkę mężczyzn w Pilocie WP (link sponsorowany)