WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

KMŚ 2018: uwaga na Leala. Potrafi posłać piłkę z prędkością 121 km/h!

Pamiętacie reprezentację Kuby z mistrzostw świata w 2010 roku? Ten zespół z niezwykle sprawnymi zawodnikami sięgnął wówczas po srebrny medal. Na lewym skrzydle błyszczał 22-letni wówczas Yoandry Leal Hidalgo.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Joandry Leal

Minęło osiem lat. Teraz występuje już jako Brazylijczyk, choć nadal czeka na debiut w reprezentacji tego kraju (oficjalnie będzie mógł zagrać najwcześniej 24 kwietnia 2019 roku. Ostatnie sześć lat spędził w Sadzie Cruzeiro, lecz latem tego roku zdecydował, że przejdzie do Serie A i zasili Cucine Lube Civitanova. To był jeden z największych hitów transferowych przed sezonem 2018/2019.

Aby zachować chronologię, trzeba wrócić przynajmniej do 2008 roku. Wtedy to reprezentacja Kuby wzięła udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Choć awansu nie udało się uzyskać, wtedy po raz pierwszy Yoandry Leal pokazał się szerszej publiczności. Wybrano go najlepszym atakującym i zagrywającym zawodów.

Po wspomnianych wyżej MŚ w 2010 roku uciekł z kraju. Został automatycznie zdyskwalifikowany. Przez dwa lata trenował indywidualnie w Belo Horizonte. W 2012 roku Sada Cruzeiro wyciągnęła do niego rękę, a sam Leal zyskał drugie sportowe życie.

- Na początku trudno było mi przywyknąć do obowiązujących w Brazylii zwyczajów, tutejsza kultura różni się od kubańskiej, ale zdążyłem się już zaaklimatyzować. Zostałem bardzo ciepło przyjęty przez wszystkich w klubie i teraz czuję się tu jak w domu. Trafiłem do mocnego zespołu - mówił tuż przed rozpoczęciem sezonu 2012/2013.

Niemal od razu został gwiazdą. Pięć medali brazylijskiej Superligi, trzy krajowe puchary, pięć medali Klubowych Mistrzostwa Świata, w tym trzy złote. A to nie tak, że pochodzący z Kuby przyjmujący tylko się temu przyglądał z boku. Lista jego nagród indywidualnych jest również bardzo długa.

Przez trzy sezony (2012/13-2014/15) znajdował się w drużynie marzeń ligi brazylijskiej. Był najlepszym przyjmującym, najlepszym atakującym, a także MVP całych rozgrywek. Podczas KMŚ w 2015 roku także wybrano go najbardziej wartościowym graczem turnieju, a dwa lata później - najlepszym przyjmującym. Było to wciąż dla niego jedyne "okno na świat", bo nie mógł występować w reprezentacji kraju.

Tu znów pomóc chciała mu Brazylia. W 2015 roku rozpoczął starania o obywatelstwo tego kraju, dzięki czemu mógłby sobie drogę do gry podczas igrzyska olimpijskich w Rio de Janeiro. - Jestem Kubańczykiem i chciałbym grać dla swojego kraju, ale skoro to niemożliwe, to skorzystam z uprzejmości federacji brazylijskiej - mówił.

Brazylijski paszport udało mu się uzyskać w grudniu 2015 roku, ale na drodze do jego gry w reprezentacji stanęły przepisy FIVB, które nie pozwoliły mu na grę dla Canarinhos. Jego walka z procedurami już niemal się zakończyła. 24 kwietnia 2019 roku minie dla niego okres karencji i będzie mógł ponownie przywdziać reprezentacyjne barwy, tym razem Brazylii.

Minionego lata Yoandry Leal dokonał jeszcze jednej zmiany w swoim życiu. Po sześciu latach przystał na propozycję z Cucine Lube Civitanova. 30-letni gracz ma świadomość, gdzie trafił i jakie są wobec niego oczekiwania. O miejsce w składzie musi walczyć m.in. z Osmanym Juantoreną.

- Po sześciu latach spędzonych w Cruzeiro przyszedł czas na nowe przygody. Nie mogę się doczekać gry w Serie A. Jestem bardzo szczęśliwy, że będę częścią tak wielkiej drużyny, jaką jest Lube – zapowiadał na łamach "La Gazzetta Dello Sport".

Podczas ubiegłorocznego klubowego mundialu (rozegranego w Polsce) kibice z pewnością zapamiętali jego piekielnie mocne zagrywki posyłane podczas fazy grupowej w Opolu. W internecie dość popularny jest film z meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, kiedy to posłał piłkę z prędkością 121 km/h.

W tym roku Cucine Lube Civitanova zmierzy się w fazie grupowej w Płocku z Fakiełem Nowy Urengoj, Zenitem Kazań i PGE Skrą Bełchatów. A Leal będzie miał okazję do spotkania się z poprzednim klubem - Sadą Cruzeiro - najwcześniej w półfinale.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 92. Fabian Drzyzga: Stephane Antiga nie jest szczery. Straciłem przez niego 1,5 roku

Czy Cucine Lube Civitanova zostanie klubowym mistrzem świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×