WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trefl Gdańsk ma duży problem. Poznaliśmy zmorę drużyny ze stolicy Trójmiasta

Trefl Gdańsk przegrał w Ergo Arenie z Asseco Resovią Rzeszów 1:3. To już czwarta porażka podopiecznych Andrei Anastasiego w obecnym sezonie PlusLigi. Po zakończeniu spotkania, kapitan gdańszczan, Wojciech Grzyb, szukał przyczyn słabszego występu.
Sebastian Zwiewka
Sebastian Zwiewka
PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Wojciech Grzyb w bloku

Pierwszą partię wysoko wygrali przyjezdni, ale już w kolejnej zrewanżowali się gdańszczanie. Trzecia odsłona była bardzo istotna dla przebiegu rywalizacji. Bezpieczną zaliczkę mieli siatkarze Trefla Gdańsk, ale nagle ich gra się załamała i nie potrafili zrobić "przejścia", tracąc w jednym ustawieniu mnóstwo punktów. To już nie pierwsza taka sytuacja w tym sezonie.

- Nadal zdarzają się nam momenty słabszej gry. Tak się właśnie stało w tym momencie i straciliśmy kilka punktów w jednym ustawieniu. Nagle staliśmy się zespołem, który musi gonić wynik, a mieliśmy przecież kontrolę nad przebiegiem seta. Walczyliśmy do samego końca, aby odrobić stratę, ale niestety nie daliśmy rady. Myślę, że byliśmy w stanie wygrać trzecią partię i już mielibyśmy jeden punkt do tabeli. Przykre są takie porażki - powiedział Wojciech Grzyb.

Do pewnego momentu bardzo wyrównany był pierwszy set. Goście zdobyli jednak siedem punktów z rzędu i dowieźli wygraną do końca. W trzeciej partii gdańszczanie znowu pomogli rywalom, przegrywając sześć kolejnych akcji. Takie przestoje sprawiają, że drużyna nie ma szans na dobre rezultaty. - Tak do połowy pierwszego seta walczyliśmy bardzo fajnie, ale znowu mieliśmy przestój i straciliśmy siedem punktów z rzędu. Wcześniej mieliśmy niezłe momenty i nasza gra wyglądała dobrze. Jeśli tracisz wiele punktów pod rząd, to w obecnej siatkówce nie da się wygrać - dodał.

Kibice z Trójmiasta wierzyli, że ich ulubieńcy w czwartym secie odwrócą losy rywalizacji. Tak się stało na inaugurację z GKS-em Katowice. Piątkowe starcie w Ergo Arenie miało jednak inne zakończenie i Asseco Resovia Rzeszów odniosła pierwsze zwycięstwo w PlusLidze. - Myślę, że oba zespoły nie grały stabilnie i równo. Tak wyglądał ten czwarty set. Nie jest to jednak dla nas żadne wytłumaczenie. Asseco Resovia już ostatnio zagrała bardzo dobrze. Przegrali, ale byli naprawdę blisko pokonania ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która zachowała trochę więcej zimnej krwi i nie miała tylu błędów, co my. Dzięki temu są liderem tabeli. Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudny mecz. Zdawaliśmy sobie sprawę, że naszym obowiązkiem będzie walka i szarpanie się o każdy punkt - zakończył kapitan klubu z Gdańska.

ZOBACZ WIDEO MŚ 2018. Tłumy kibiców przywitały polskich siatkarzy na lotnisku. Zobacz nagranie

Czy Trefl Gdańsk przełamie się już w następnym meczu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • gogo 0
    Największym problemem Trefla jest ich atakujący Muzaj, a właściwie jego wahania nastrojów i formy. Nawet Anastasi który potrafił właściwie wszystkich dołujących siatkarzy przywrócić ponownie do wielkiej siatkówki, ale z Muzajem jest to niewykonalne, a wielu trenerów łącznie z Heynenem próbowało. Może już czas żeby postawić na Jakubiszaka, odpuszczając sobie całkowicie Muzaja.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×