Ogromny problem Skry. Amerykański gwiazdor nie chce się wywiązać z kontraktu. "Tego się dowiedziałem z gazet" [WYWIAD]

- To wyjątkowy zawodnik, na którym się bazuje grę. Ambicje Skry z nim i bez niego nie mogą być takie same - mówi o braku Sandera w PGE Skrze Bełchatów trener klubu oraz reprezentacji Serbii Slobodan Kovac. W sobotę jego kadra o 20:30 zagra z Polską

Arkadiusz Dudziak
Arkadiusz Dudziak
Slobodan Kovac WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: Slobodan Kovac
Reprezentacja Serbii tegoroczne mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczęła jak z nut. W czwartek pokonała Belgów 3:1, a dzień później zwyciężyła bez straty seta z Ukrainą. Już w sobotę o 20:30 zagrają z Polakami, najpewniej o pierwsze miejsce w grupie.

W wywiadzie dla WP SportoweFakty trener Serbów, Slobodan Kovac, mówi o spotkaniu z Polską oraz niezwykłym bogactwie swojej drużyny. Kovac w przyszłym sezonie poprowadzi także PGE Skrę Bełchatów i ma trudny orzech do zgryzienia, bowiem amerykański gwiazdor, Taylor Sander odmawia przyjazdu mimo ważnego kontraktu.

Arkadiusz Dudziak, WP SportoweFakty: W piątek wygraliście z Ukrainą 3:0, mimo że w sparingu na kilkanaście dni przez ME to oni zwyciężyli 3:2.

Slobodan Kovac, trener reprezentacji Serbii oraz PGE Skry Bełchatów: Dlatego mogę powiedzieć, że jestem zadowolony rezultatem. Grą nie, ponieważ mogliśmy się zaprezentować lepiej. Myślę, że w piątek zagraliśmy bardziej na technice, a także bardziej wykorzystaliśmy fizyczne predyspozycje, niż szukaliśmy skomplikowanych rozwiązań. Poza pierwszym setem, w drugim i w trzecim mieliśmy przewagę, a i tak dopuściliśmy do sytuacji, w której Ukraińcy wrócili.

ZOBACZ WIDEO: Aleksander Śliwka zachwycony po sukcesie kadry U19. "Złoto jest czymś niesamowitym"

Ukraińcy pokazali zwłaszcza dużo jakości w polu serwisowym.

W ostatnich dwóch latach mamy problem z Ukrainą. Na mistrzostwach Europy wygraliśmy dopiero 3:2 w ćwierćfinale, w sparingu przed ME przegraliśmy 2:3 u nich. W piątek też zwyciężyliśmy, ale widzieliśmy jak ciężko to przyszło. Przeciwnicy zagrali znakomicie i może już przygotowują formę na ćwierćfinał. Trzeba o to pytać ich trenera. My z kolei mogliśmy się zaprezentować o wiele lepiej.

W czwartek w wyjściowej szóstce znalazł się Drazen Luburić, a w piątek Aleksandar Atanasijević. Który z atakujących wyjdzie w pierwszym składzie na mecz z Polską?

Mam w składzie dwóch znakomitych atakujących. Posada trenera nie jest łatwa i trudno zdecydować o tym, kto będzie grał. Ktokolwiek by nie zagrał, wnosi wiele do drużyny, w tym meczu przecież Atan znakomicie serwował i robił różnicę w decydujących momentach. To bardzo pozytywna rzecz, w meczu z Ukrainą na przyjęciu wystąpił 22-letni Pavle Perić i to też coś nowego.

Serbia ma wielu znakomitych atakujących. Na mistrzostwa Europy nie pojechali przecież Dusan Petković i Bozidar Vucicević, którzy także prezentują wysokie umiejętności.

To prawda. Oni są trochę w gorszej sytuacji, bowiem Luburić i Atanasijević grają w najlepszych klubach na świecie, więc ciężko w tej sytuacji, żeby któryś z tych młodszych występował w kadrze. Oczywiście, lepiej jako trener mieć taki rodzaj problemów. Kiedyś ci podstawowi odejdą, a my będziemy mieć adekwatne zastępstwo.

Będzie pan też mógł korzystać z Atanasijevicia w PGE Skrze. Czy z jego zdrowiem wszystko już jest w porządku?

Każdy widział, że wszystko jest w porządku. W piątek zagrywał bardzo dobrze. Decyzją trenera w klubie nie grał za dużo. Szkoleniowiec chce osiągnąć ze swoją ekipą jak najlepszy rezultat i to był jego wybór. Mnie było przykro, że nie grał, ponieważ w tym momencie znajdowałby się jeszcze w lepszej formie, gdyby rozegrał całą ligę. Wiem, że był zdrowy, ale decydowano się z niego nie korzystać. Nie mogę powiedzieć czy to była odpowiednia decyzja, lecz teraz znajduje się w dobrej formie i będę miał trudny orzech do zgryzienia, by w wyjściowej szóstce zdecydować się na Luburicia lub Atanasijevicia.

W Bełchatowie już od paru lat jest mała serbska kolonia. Oprócz pana i Atanasijevicia w tym sezonie w klubie będzie grał jeszcze Mihajlo Mitić.

Klub z Bełchatowa był świadomy ogromnej jakości młodych serbskich graczy. Atanasijević pojechał tam jako junior, również grał tam Srećko Lisinac, który został ogłoszony najlepszym środkowym 20-lecia PlusLigi. Mają tam dobre nastawienie, by kontraktować młodych, utalentowanych graczy i miejmy nadzieję, że to się utrzyma w przyszłości.

Niestety, na klubie odbija się sytuacja w klubie z Taylorem Sanderem, który nie chce wrócić do Bełchatowa. Ma pan jakieś nowe informacje?

Nie wiem. Słyszałem tylko nieoficjalne informacje, które mówią, że Taylor Sander ma jakieś problemy i nie przyjedzie do Bełchatowa.

Na ile to pewne?

Tego się dowiedziałem z gazet. Jeśli tak faktycznie się stanie, to wielka szkoda. To wyjątkowy zawodnik, na którym się bazuje grę. Ambicje Skry z nim i bez niego nie mogą być takie same. To wielki klub, ale Sander to ważny gracz. Teraz już wszyscy znakomici siatkarze znaleźli drużyny. Ekipa z Bełchatowa wykonała dobrze swoją pracę, mamy Milada, Kooya, ale Amerykanin to znakomity siatkarz i każdy trener chciałby mieć go w swojej drużynie.

Czy Dick Kooy będzie odpowiednim zamiennikiem za Sandera?

Pracowałem z nim z Halkbanku Ankara i byliśmy mistrzami Turcji. To gracz, który występował w Trentino i reprezentacji Włoch. Mówimy z pewnością o bardzo jakościowym siatkarzu. Czy może zastąpić Sandera? Nie wiem, to pokaże boisko.

A jakie cele będzie miał klub na ten sezon? 

Bełchatów zawsze chce być pierwszy. Z przyjściem Atanasijevicia, z Kłosem i Bienkiem na środku, Łomaczem to ekipa, przed którą należy mieć respekt. PlusLiga będzie bardzo wymagająca w tym sezonie.

W sobotę czeka was mecz z Polską na ME. O pierwsze miejsce w grupie?

To będzie ciężkie spotkanie dla nas. Po pierwsze dlatego, że to nas trzeci mecz z rzędu. Po drugie, my od dawna nie graliśmy z publicznością, a hala będzie pełna i oczywiście kibice będą dopingować Polskę. To zmotywuje obie ekipy. Będziemy się starali wpędzić polską reprezentację w kłopoty.

Czytaj więcej: ME siatkarzy. Sensacyjna Turcja poszła za ciosem, świetny start Niemców i Francuzów ME Siatkarzy. Sensacja w Ostrawie. Wicemistrzowie Europy ulegli gospodarzom

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Czy PGE Skra stanie na podium PlusLigi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×