KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pracował w markecie i sprzedawał kosiarki, oszlifowany przez Jana Sucha zagra z Polską na Euro

Na imprezy i ubrania zarabiał w Auchan, i sprzedawał kosiarki. Mając niespełna 20 lat nie myślał o siatkówce, wolał piłkę nożną i dyskoteki. 3 lata później zadebiutował w kadrze Ukrainy, oszlifowany przez Jana Sucha, teraz Jurij Semeniuk gra na Euro.

Filip Korfanty
Filip Korfanty
Jurij Semeniuk (z prawej) WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Jurij Semeniuk (z prawej)
"Lepiej pogram w piłkę nożną, a wieczorem pójdę na dyskotekę" - miał w głowie wówczas niespełna 20-letni Jurij Semeniuk, który nigdy wcześniej nie grał w siatkówkę. Pracował najpierw w Auchan, a później sprzedawał kosiarki i piły łańcuchowe, w końcu został przyprowadzony na trening siatkarskiego Barkomu-Każany Lwów, gdzie jego talent szlifował między innymi trener Jan Such. 8 września 27-letni środkowy zagra przeciwko Polakom na mistrzostwach Europy.

Karierę rozpoczął w 2014 roku, trzy lata później trafił do reprezentacji Ukrainy, a na swoim rozkładzie ma już między innymi wygraną z Zenitem Kazań. I tak późno rozpoczętą przygodę przerwała na kilka miesięcy kontuzja pleców, a mało brakowało, a trafiłby również na służbę wojskową, trwał wtedy konflikt w Donbasie.

- Jako młody student chciałem mieć pieniądze na imprezy i ubrania. Mieszkałem niedaleko Auchan, dostałem tam pracę w dziale spożywczym - rozkładałem napoje, soki i alkohol. Kilka razy zobaczył mnie tam trener Barkomu i w końcu zaprosił na trening. Nigdy nie myślałem o zawodowej grze w siatkówkę. Często próbowano mnie do niej zachęcić, ale nie chciałem. Myślałem: "Po co mi to? Lepiej pogram w piłkę nożną, a wieczorem pójdę na dyskotekę" - mówi Semeniuk, cytowany przez ukraiński portal Tribuna.

ZOBACZ WIDEO: ME siatkarzy. Asystent Vitala Heynena wskazał ogromny atut Polaków. "Widzimy, jaką to ma moc"

W 2014 roku wreszcie zaczął przekonywać się do siatkówki. - Później pracowałem jeszcze jako doradca w sklepie z materiałami budowlanymi. Sprzedawałem kosiarki i piły łańcuchowe. Zwykła robota, na przemian dwa dni w domu i dwa dni w pracy, dobra wypłata. Grafik pozwalał mi czasem przychodzić na treningi, dlatego się zgodziłem. Pojawiłem się i nie miałem pojęcia, co mam robić. Drużyna była w szoku widząc kolesia o wzroście 210 cm. Pytali gdzie grałem i ile czasu. Pomyślałem: "Pierwszy raz przyszedłem na siatkówkę, czego wy w ogóle ode mnie chcecie?!". Znałem podstawowe zasady gry, ale nie potrafiłem odbijać piłki ani górą ani dołem, serwowałem z miejsca. Kiedyś jedynie na wychowaniu fizycznym miałem zaliczenie z siatkówki - przebiłeś przez siatkę - zaliczone, nie przebiłeś - idź potrenuj - tłumaczy dalej ukraiński środkowy.

- Traktowałem to jak hobby, ale w ciągu miesiąca nastąpił zwrot. Klub zaproponował mi wyjazd na miesięczne zgrupowanie z pierwszą drużyną. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, podpiszemy kontrakt. Wymagało to porzucenia pracy w sklepie, to nieważne, i tak byłem nią zmęczony. Zrezygnowałem i odszedłem. Na zgrupowaniu prawie umarłem, było bardzo ciężko. Nie wiem jak, ale przeżyłem - wspomina gracz.

- Mam szczęście, że jestem wysoki. Wszystko, co było do zrobienia, to praca indywidualna, którą wykonywałem. Do zespołu dołączył polski trener Jan Such. Po każdym treningu zostawałem z nim i ćwiczyłem odbijanie od ściany - 100 razy górą, 100 razy dołem. Potem zagrywka - nie mogłem skończyć, dopóki nie zaserwowałem dobrze 10 razy. Najtrudniejsze dla mnie było ćwiczenie padów, wszędzie byłem podrapany, bolała broda, wszystko we krwi. Ale z czasem się nauczyłem - wyjaśnia swoje początki Ukrainiec.

- Jurij mieszkał na obrzeżach Lwowa, po drodze zabierałem go ze sobą na treningi, bardzo sympatyczny facet, wdzięczny i ciągle uśmiechnięty. Olbrzymi talent, szkoda, że nie zaczął trenować wcześniej. Za mojej kadencji już nie pracował w sklepie, ale pewnego razu graliśmy turniej towarzyski w Polsce i zgłosiło się po niego ukraińskie wojsko, chcieli go wziąć "w kamasze". Trwał wtedy konflikt w Donbasie. Dzięki prezesowi klubu udało mu się uniknąć poboru - w rozmowie z nami wraca pamięcią trener Jan Such.

- Zwrócił moją uwagę jego wzrost i wspaniała koordynacja, którą zawdzięcza byciu tancerzem. Jednak był przy tym bardzo surowy technicznie, zostawał po treningu, rysowałem mu punkt na ścianie, w który miał trafiać odbijając piłkę. Dużo pracowaliśmy też nad zagrywką, postawiłem sobie za cel, aby z piątej strefy trafiał w zapałkę w piątej strefie po drugiej stronie siatki. W ataku pracowaliśmy nad odpowiednim obrotem i odsunięciem go od siatki. W bloku zmieniliśmy technikę, co przyspieszyło jego dojście do skrzydła - wylicza polski szkoleniowiec.

Zawodowi siatkarze rozpoczynają treningi zwykle w znacznie młodszym wieku, naukę niektórych elementów trudno przyspieszyć. - Nadal brakuje mi techniki. Na przykład jeśli chodzi o mocną zagrywkę z wyskoku. Podrzutu, wchodzenia pod piłkę i techniki prowadzenia ręki uczy się jako dziecko. Ja zacząłem późno, mając już 210 cm i 105 kilogramów. Trudno zaczynać z takimi parametrami. Odpowiednią technikę wyskoku też ćwiczy się w dzieciństwie. Ja po prostu rzucałem piłkę i biegłem. Dobrze, że już flota potrafię serwować z wyskoku, czasem uda się też mocna zagrywka hybrydowa. Serwować nauczył mnie Jan Such - przyznaje gracz w udzielonym dwa lata temu wywiadzie dla portalu Tribuna.

Późno rozpoczętą karierę przerwała groźna, przeciążeniowa kontuzja pleców, która w niektórych przypadkach kończy się operacją. Jednak pójścia pod nóż udało się uniknąć. Według lekarzy, jego powrót do gry miał trwać rok, do treningów z piłką udało mu się wrócić już po czterech miesiącach. - Dostałem mentalne i psychologiczne wsparcie od rodziców i dziewczyny, a obecnie żony. Klub zapewnił mi dobrą rehabilitację - wspomina okres pauzy pod koniec 2017 roku.

- Jurij jest wychowankiem lwowskiej siatkówki, pochodzi z wioski Sołonka pod Lwowem. Co ciekawe, jego rodzice są niscy, a on urósł na 210 cm i jest przy tym bardzo zwinny, co z pewnością pozwoliło mu szybciej wejść na odpowiedni poziom gry. Do Barkomu trafił w 2014 roku jeszcze pracując w sklepie, gdy trenerem był u nas wtedy Wiktor Michalczuk, mistrz olimpijski w barwach ZSRR z Meksyku z 1968 roku. Semeniuk przybył do niego na trening i został przez trenera mianowany "chłopakiem ze sklepu" - wspomina w rozmowie z nami Oleg Baran, prezes Barkomu-Każany Lwów.

- Wkrótce trafił do nas Jan Such, który również zobaczył w nim potencjał, a wpływ na jego rozwój techniczny i mentalny miał też Ugis Krastins, obecny selekcjoner reprezentacji Ukrainy. W 2019 roku do Greenyardu Maaseik wyjechał od nas już jako w pełni ukształtowany gracz - zaznacza sternik lwowskiej drużyny. Środkowy w Belgii spędził sezon 19/20, w Lidze Mistrzów zdążył nawet ograć Zenit Kazań.

- Jeśli naprawdę chcesz, możesz zrobić wszystko. Najważniejsze, to nigdy się nie poddawać - mówi o swojej historii Semeniuk.

Rozgrywki wtedy przerwała pandemia, co skomplikowało finanse belgijskiego zespołu, wrócił zatem do Barkomu-Każany. Najbliższy sezon miał spędzić w Cerradzie Enei Czarnych Radom, ostatecznie jednak skusił go Epicentr-Podolany Horodok, czyli nowy ukraiński potentat o mocarstwowych planach. - Już w lutym lub marcu mieliśmy z nim podpisany kontrakt, ale zgłosił się Epicentr-Podolany, wynegocjowana została kara za zerwanie z nami kontraktu i zawodnik będzie występował na Ukrainie - tłumaczy nam Jakub Bednaruk, trener radomian.

Nowy klub Semeniuka zakontraktował już w sumie ośmiu aktualnych reprezentantów Ukrainy, a z tureckiego Spor Toto Ankara wykupił też Artura Szalpuka. Dla polskiego przyjmującego będzie to pierwszy zagraniczny zespół. W sztabie szkoleniowym znalazła się trójka Polaków - trenerem jest Mariusz Sordyl, jego asystentem Kamil Sołoducha, a trenerem przygotowania fizycznego Andrzej Zahorski.

Mecz Polska - Ukraina w krakowskiej Tauron Arenie rozpocznie się 8 września o godzinie 17:30.

Czytaj również:
ME siatkarzy. Ile osób oglądało mecz Polska - Belgia? Imponujący wynik
Mistrzostwa Europy siatkarzy. Nikt już nie wyprzedzi Holandii

Czy reprezentacja Ukrainy awansuje do ćwierćfinału mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×