Piotr Zyła: Do każdych zawodów przygotowujemy się na sto procent

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Choć w "drużynówce" w Hinterzarten Polacy zajęli bardzo dobre, drugie miejsce, Piotr Żyła wie, że stać go na jeszcze lepsze skoki. Czego zabrakło w piątek?

W tym artykule dowiesz się o:

Choć skoki oddawał dobre, do pełnej satysfakcji jeszcze trochę brakuje. Jak Piotr Żyła przeanalizowałby swój występ w piątkowym konkursie drużynowym w Hinterzarten? - Średnio bym przeanalizował. Czego zabrakło? - Nie będę się brzydko wyrażał (śmiech). Ten ostatni skok był już w miarę, ale to jeszcze nie było to. Brakowało takiego błysku, dobrego "pchania" do ziemi. Wszystko mi przelatywało. Nie było wysokości, tylko takim "przecinakiem" leciałem. Ostatnia próba ciut lepiej, ale mimo to, nie był to taki skok, jakie oddawałem ostatnio - bardzo obrazowo wyjaśnił Polak dodając, że obiekt w Hinterzarten nie należał do jego ulubionych. - Teraz już myślę, że będzie lepiej. Na razie było średnio.  [ad=rectangle]

Podobnie jak Dawid Kubacki, Piotr Żyła nie ma taryfy ulgowej podczas konkursów rozgrywanych latem. - Zawody to są zawsze zawody. Do każdych przygotowujemy się na sto procent i do tych też. Nie ma tutaj żadnego odpuszczania. Skacze się to, co się umie i to jest trening do zimy tak naprawdę. Trzeba trenować startując w konkursach. To jeden z elementów przygotowań i przy okazji jest fajna zabawa. Latem opuścimy chyba tylko Hakubę i Ałmaty - wyjaśnił skoczek.

"Ciepłe piwo też może być"

{"id":"","title":""}

Źródło: TVP S.A.

Źródło artykułu:
Komentarze (1)
avatar
tomas68
10.08.2015
Zgłoś do moderacji
0
1
Odpowiedz
Na co tobie ten letni cyrk,trzeba było jechać z Justyną do Ameryki a nie kisić się na igelicie.