WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PŚ w Wiśle: Japończyk triumfował. Kamil Stoch na podium!

Japończyk Junshiro Kobayashi wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach w Wiśle. Drugie miejsce zajął Kamil Stoch, a czołową trójkę uzupełnił Austriak Stefan Kraft. W czołowej dziesiątce było aż 4 Polaków.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu od lewej Kamil Stoch, Junshiro Kobayashi, Stefan Kraft

Pierwszy weekend Pucharu Świata w sezonie 2017/2018 zakończyły zmagania indywidualne. Od rana organizatorzy, kibice i sami zawodnicy nerwowo spoglądali w niebo. Wszystko za sprawą niekorzystnych prognoz, według których w porze zawodów wiatr miał osiągać nawet 6 m/s. Na szczęście aura sprawiła miłą niespodziankę i podobnie jak w sobotę konkurs rozegrano bez większych problemów.

Niedzielne zmagania na skoczni im. Adama Małysza rozpoczęły się od serii próbnej. W niej najmocniejsi w tej chwili Polacy (Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Maciej Kot) potwierdzili, że w konkursie walczyć będą o miejsca w ścisłej czołówce. Najlepszy w treningu okazał się Markus Eisenbichler, ale prawdziwe emocje rozpoczęły się o 15:00, gdy wystartowała pierwsza seria.

W premierowej kolejce nie zawiedli Biało-Czerwoni. Na półmetku konkursu w czołowej dziesiątce był sklasyfikowanych aż 5 podopiecznych Stefana Horngachera. Najlepiej, zgodnie z oczekiwaniami, wypadł Dawid Kubacki. 125 metrów pozwoliło mu zajmować 4. miejsce ze stratą 2,7 punktu do sklasyfikowanych ex aequo na drugiej pozycji Junshiro Kobayashiego i Stefana Krafta. Prowadził Niemiec Richard Freitag o 1,3 punktu przed Austriakiem i Japończykiem. Kubacki mógł myśleć nie tylko o podium, ale nawet o zwycięstwie, bowiem jego strata do prowadzącego Freitaga również nie była duża i wynosiła równe 4 oczka.

ZOBACZ WIDEO: Apoloniusz Tajner: Polakom uda się trafić z formą na igrzyska w Pjongczang

Na miejscach 7-10 na półmetku zawodów sklasyfikowani byli kolejno Maciej Kot, Kamil Stoch, Piotr Żyła i Stefan Hula

W finale kapitalną formę zaprezentował Kamil Stoch. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi uzyskał aż 129,5 metra, co pozwoliło mu przesunąć się z 8. na 2. miejsce. Lepszym od Polaka okazał się tylko Junshiro Kobayashi. Japończyk błyszczał od początku weekendu w Wiśle i potwierdził to w niedzielę. Na półmetku był drugi, ale w finale świetnie wytrzymał presję i po skoku na 126,5 metra mógł cieszyć się ze swojego pierwszego zwycięstwa w Pucharze Świata. Czołową trójkę zmagań uzupełnił obrońca Kryształowej Kuli Stefan Kraft.

Łącznie w najlepszej dziesiątce konkursu sklasyfikowano aż 4 naszych reprezentantów. 7. miejsce zajęli ex aequo Piotr Żyła i Stefan Hula. Dziesiątkę zamknął natomiast Dawid Kubacki, który w finale nie spisał się tak dobrze jak w pierwszej kolejce i na swoje premierowe podium w Pucharze Świata będzie musiał jeszcze poczekać.

Finałowy skok nie wyszedł także Maciejowi Kotowi. Najprawdopodobniej zakopiańczyk popełnił błąd przy wyjściu z progu, co kosztowało go skok poniżej 120. metra i spadek z 7. aż na 19. lokatę.

Do czołowej trzydziestki nie awansowali Jakub Wolny i Aleksander Zniszczoł. Premierową kolejkę rozegrano z 10., a finałową z 11. belki startowej. Wiatr, dla większości zawodników w plecy, nie przekroczył 1 m/s. 

Drugi weekend Pucharu Świata skoczkowie spędzą w Kuusamo. W Finlandii, podobnie jak w Wiśle, zaplanowano konkurs drużynowy i indywidualny. Zmagania rozpoczną treningi i kwalifikacje. Relacja na żywo z wszystkich serii w Kuusamo oraz ich podsumowanie na WP SportoweFakty. 

Korespondencja z Wisły, Szymon Łożyński.

Wyniki niedzielnego indywidualnego konkursu PŚ w Wiśle:

miejsce zawodnik kraj odległości łączna nota
1. Junshiro Kobayashi Japonia 124/126,5 260,5
2. Kamil Stoch Polska 121/129,5 258,2
3. Stefan Kraft Austria 126,5/124,5 257,7
4. Richard Freitag Niemcy 126/120 253,1
5. Daniel Andre Tande Norwegia 122/128,5 251,6
6. Daniel Huber Austria 118/131 246,6
7. Piotr Żyła Polska 122/125 245,6
7. Stefan Hula Polska 124/124 245,6
9. Andreas Wellinger Niemcy 119,5/127 245,3
10. Dawid Kubacki Polska 125/120,5 244,8
19. Maciej Kot Polska 122,5/117,5 232,3
32. Jakub Wolny Polska 113 104,6
38. Aleksander Zniszczoł Polska 111,5 97,3


Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy Junshiro Kobayashi wygra także indywidualny konkurs PŚ w Kuusamo?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 5teel 0
    Tak z 3 lata temu powiedział bym że jest to dobry wynik wręcz sukces mieć 4 w 10 ale patrząc teraz na to co to pokolenie skoczków już osiągneło to takie miejsca jakie zajeli Kubacki i Kot to raczej traktował bym jako małą porażke zwłaszcza że Dawido był 4 po 1 serii no cóż może się rozkręcą pozostali bo na Kamila to zawsze można liczyć ,Żyła jak to Żyła na swoim poziomie raz się trafi Pudło raz w 10 a innym razem w trzeciej 10 ,Hula oby to nie jednorazowo to 7 miejsce
    Krzysztof Sobota O czym ty mówisz? Mamy aż czterech Polaków w dziesiątce. To jest naprawdę bardzo dobry start. Zazwyczaj Polacy słabiej zaczynają, a rozkręcają się w środku. Nasi bardzo dobrze zaczęli. Oczywiście, że nie są jeszcze w szczytowej formie, ale ona z tygodnia na tydzień będzie rosła. A nie ma co porównywać zawodów letnich do zimowych, bo to dwie różne rzeczy. Latem masz inne warunki pogodowe, nie ma śniegu, jest inny wiatr, także są zupełnie inne czynniki. Jest dobrze, nie ma co się martwić ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • TOM BKS BKS BKS-TOMEK JESTEŚMY Z TOBĄ 0
    Piękny weekend w Wiśle!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • gargamell 0
    NIe karm trolla
    Krzysztof Sobota O czym ty mówisz? Mamy aż czterech Polaków w dziesiątce. To jest naprawdę bardzo dobry start. Zazwyczaj Polacy słabiej zaczynają, a rozkręcają się w środku. Nasi bardzo dobrze zaczęli. Oczywiście, że nie są jeszcze w szczytowej formie, ale ona z tygodnia na tydzień będzie rosła. A nie ma co porównywać zawodów letnich do zimowych, bo to dwie różne rzeczy. Latem masz inne warunki pogodowe, nie ma śniegu, jest inny wiatr, także są zupełnie inne czynniki. Jest dobrze, nie ma co się martwić ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)