Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ATP Acapulco: Nie będzie powtórki z zeszłego sezonu, Kubot pokonany w I rundzie

Łukasz Kubot dość niespodziewanie przegrał w I rundzie turnieju ATP World Tour 500 rozgrywanego na kortach ziemnych w Acapulco. Pogromcą polskiego tenisisty okazał się Amerykanin Wayne Odesnik.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński

Łukasz Kubot nie wykorzystał znakomitej okazji na awans do 1/8 finału meksykańskiej imprezy, tracąc tym samym szansę na ponowne spotkanie z Davidem Ferrerem. Przed rokiem utytułowany Hiszpan zwyciężył Polaka w II rundzie 6:3, 6:3, by następnie po raz trzeci z rzędu sięgnąć w Acapulco po mistrzowskie trofeum. Tym razem, już na samym początku turnieju, zatrzymał lubinianina amerykański kwalifikant, 27-letni Wayne Odesnik.

Premierowa partia dosyć pewnie padła łupem leworęcznego Amerykanina, choć obaj zawodnicy stracili przy własnym podaniu po 10 punktów. Odesnik jednak, w przeciwieństwie do naszego reprezentanta, postarał się o przełamanie, które uzyskał w czwartym gemie. Kubot idealną i jedyną szansę na powrót do gry w tej części meczu miał przy stanie 5:3 dla rywala, kiedy to wyszedł na 40-0. Rezydujący na Florydzie tenisista nie dał sobie ostatecznie odebrać serwisu, wygrał pięć kolejnych piłek i zapisał na swoje konto całego seta.

Początek drugiej odsłony zapowiadał rychły koniec lubinianina, który coraz gorzej spisywał się przy własnym podaniu. Amerykanin pewnie wygrał 12 z 16 pierwszych punktów seta, dwukrotnie przełamując serwis Polaka i obejmując prowadzenie 3:0. Kubot szybko zniwelował część strat, a w szóstym gemie zaprzepaścił dwa break pointy na wyrównanie. W ósmym gemie 30-latek z Lubina zdołał przełamać podanie przeciwnika, ale chwilę później sam oddał serwis. Odesnik okazji już nie zmarnował i przy drugiej piłce meczowej zakończył cały pojedynek, zwyciężając tym samym 6:3, 6:4.

Łukasz Kubot w wyniku wtorkowej porażki spadnie o kilka miejsc w rankingu ATP Łukasz Kubot w wyniku wtorkowej porażki spadnie o kilka miejsc w rankingu ATP
W trwającym godzinę i 29 minut spotkaniu Kubot zaserwował pięć asów oraz popełnił sześć podwójnych błędów. Polski tenisista przy własnym serwisie wygrał zaledwie co drugi punkt i czterokrotnie dał się przełamać. Odesnikowi z kolei zapisano tylko jednego asa oraz jeden podwójny błąd. Amerykanin przy swoim podaniu zdobył 40 z 65 rozegranych piłek, a własnego serwisu nie był w stanie utrzymać tylko dwukrotnie.

Wtorkowa porażka naszego reprezentanta nie pozostanie bez wpływu na jego miejsce w poniedziałkowym notowaniu rankingu ATP. Lubinianin nie obronił bowiem 45 punktów, wywalczonych w Acapulco w ubiegłym sezonie. W wyniku przegranej polski tenisista spadnie w światowej klasyfikacji o kilka pozycji i wypadnie z Top 90.

Kubot w Acapulco wystąpi jeszcze w grze podwójnej, a jego partnerem będzie Hiszpan David Marrero. 32-latek z Las Palmas przed rokiem, wspólnie z Fernando Verdasco, okazał się najlepszy na meksykańskiej mączce. Takim wyczynem może się również pochwalić lubinianin, który w 2010 roku zwyciężył tutaj wraz z Oliverem Marachem, a sezon wcześniej polsko-austriacka para dotarła jeszcze do finału. W I rundzie rywalami rozstawionego z numerem drugim Kubota i Marrero będą Hiszpanie, Daniel Gimeno i Albert Ramos.

Abierto Mexicano Telcel, Acapulco (Meksyk)
ATP World Tour 500, kort ziemny, pula nagród 1,21 mln dolarów
wtorek, 26 lutego

I runda gry pojedynczej:

Wayne Odesnik (USA, Q) - Łukasz Kubot (Polska) 6:3, 6:4

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6)
  • Mimochodem Zgłoś komentarz
    No cóż i znów się nie myliłem. Ciekawe co powiem mój szanowny kolega RvR, który wczoraj pisał "Ognia, Ognia!" do Kubota.
    • qasta Zgłoś komentarz
      Nie tylko nasz K-Ubot przegrał z kretesem. Dzisiejszej nocy w Delray Beach skreczował Nishikori. A miał znów pokusić się o tytuł, który zdobył 5 lat temu - jako najmłodszy uczestnik,
      Czytaj całość
      18-letni, w dodatku przebijający się z kwalifikacji. Wygrał wtedy też z nie byle kim - z Blake'm, ówczesnym nr 12. (On sam, Kei, był wtedy Nr 244, niesamowite ! Sensacja większa niż ta z naszym Jerzykiem w Paryżu. Można sobie wyobrazić euforię i rozbuchane nadzieje Japończyków) Kolejny wieki przegrany - Marinko, który w Memphis skreczował z Nishicorim w półfinale, dzisiejszej nocy poległ po ciężkiej walce (wypracował 11 brejków , jego rywal- 6 , z których obronił 5). Jak na ironię znów z Japończykiem, dobrze sobie znanym, Go Soeda... Dopiero co go sam własnoręcznie wyeliminował w 1.rundzie w Memphis a tu już rewanż ! A miał Matosević bronić zeszłorocznego finału...( z Kevinem Wielkim) Ależ strata - ze 160 punktów w plecy Został mu sie ino ...debel, z naszym Tomkiem Bednarkiem....następnej nocy
      • qasta Zgłoś komentarz
        No cóż powiedzieć... ZJAZD. Ale nie zgon
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×