KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Roland Garros: Maraton z happy-endem, Radwańska pokonała Venus

Ponad trzy i pół godziny morderczej walki, 21 przełamań serwisu i zwycięstwo 7:6(5), 6:7(4), 6:4. Urszula Radwańska pokonała Venus Williams w meczu I rundy wielkoszlemowego Rolanda Garrosa.

Robert Pałuba
Robert Pałuba

Trzygodzinny maraton Urszuli Radwańskiej z Venus Williams mógł zaspokoić potrzeby największych koneserów. Pojedynek, choć zdominowany przez liczne przełamania, był pełen ciekawych wymian prowadzonych w wysokim tempie, nieszablonowych rozwiązań i spięć przy siatce. Obie tenisistki potrafiły efektownie zakończyć punkt subtelnym dropszotem, jak również wpakować w pół siatki prostego smecza, jednak emocji w pojedynku Polki z Amerykanką nie brakowało.

Pierwsze dwa sety to wojna przełamań. Zawodniczki zgodnie przegrywały własne gemy serwisowe, a prowadzenie w gemie 30-0 czy 40-15 było zazwyczaj dopiero wstępem do wymiany ciosów i nie sposób było przewidzieć jego zwyciężczynię. Radwańska prowadziła w partii otwarcia 3:1, a później dwukrotnie podawała na seta. Przy stanie 5:4 seria błędów Polki dała Williams przełamanie, ale drugi ważny gem, przy 6:5, pełen był walki. Polka miała w nim najpierw piłkę setową, którą doskonale obroniła rywalka, kończąc punkt returnem. Chwilę później Radwańska dobrym serwisem odparła break pointa, ale przy kolejnej szansie na breaka krakowianka nie wykorzystała przewagi przy siatce i została minięta. W tie breaku także nie brakowało dramaturgii - Polka rozpoczęła go od świetnego minięcia, a dzięki pomyłkom Williams szybko wyszła na prowadzenie 6-1. W tym momencie do głosu doszła Amerykanka, która wywarła na Radwańskiej presję i odrobiła stratę, ale przy stanie 6-5 pomyłka bekhendowa byłej liderki rankingu dała polskiej tenisistce ostateczne zwycięstwo w secie.

Druga odsłona była bliźniaczo podobna do pierwszej. Venus usiłowała atakować, a Radwańska wybrała taktykę obronną, często popisując się fenomenalnymi zagraniami w defensywie, szczególnie licznymi slajsami forhendowymi w doślizgu i intuicyjnymi lobami lądującymi na samej linii końcowej. Stroną przeważającą w secie była jednak Williams. Dopingowana przez cały swój obóz, na czele z rodzicami i siostrą Sereną, dwukrotnie podawała na seta, za każdym razem nieskutecznie.

Kolejną niezwykłą historią była rozgrywka tiebreakowa. W niej Radwańska znakomitą kontrą po krosie i wspaniałym minięciem wypracowała sobie prowadzenie 4-0, po czym... przegrała siedem kolejnych punktów. I trudno, żeby miała o to do siebie żal, bo Williams zagrała rewelacyjnie. Pierwsze cztery punkty zakończyła winnerami, a inicjatywy nie oddała już do końca partii.

W chłodzie i zapadających ciemnościach tenisistki przystąpiły do trzeciej odsłony, którą Radwańska rozpoczęła od efektownego przełamania, zwieńczonego wysokiej klasy dropszotem. Venus sprawiała wrażenie zmęczonej i nieobecnej na korcie, gdy Polka wysuwała się na prowadzenie 4:0, a chwilę później 5:2 i podawała na mecz. I w tym momencie Williams ponownie wszystkim przypomniała, dlaczego wygrała siedem turniejów wielkoszlemowych. Kolejne dwa gemy to koncert gry Amerykanki, która potężnymi zbiciami wygrywała kolejne punkty, a przy stanie 5:4 prowadziła już 30-15. Jednak kolejne dwa błędy amerykańskiej mistrzyni dały Radwańskiej pierwszą piłkę meczową, jeszcze ostatkiem sił obronioną świetnym atakiem Williams. Przy drugiej okazji, wypracowanej wspaniałym forhendem po linii, Venus posłała bekhend w siatkę i to Polka po trzech godzinach i 19 minutach morderczej walki mogła wznieść w górę ręce w geście zwycięstwa, jednego najcenniejszych w karierze.

W całym pojedynku Radwańska zanotowała 28 uderzeń kończących (58 ze strony Williams) i 40 niewymuszonych błędów (66 pomyłek Amerykanki), a kolejną przeciwniczką krakowianki będzie niemiecka kwalifikantka Dinah Pfizenmaier.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród w singlu kobiet 7,984 mln euro
niedziela, 26 maja

I runda gry pojedynczej:

Urszula Radwańska (Polska) - Venus Williams (USA, 30) 7:6(5), 6:7(4), 6:4

Program i wyniki turnieju kobiet

Robert Pałuba
z Paryża
robert.paluba@sportowefakty.pl

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (122)
  • steffen Zgłoś komentarz
    Ależ to był mecz, prawie trzy i pół godziny ciężkiego boju z rywalką i ze sobą :) Aż musiałem wczoraj w trakcie wysączyć butelczynę portugalskiego cienkusza z popularnej sieci
    Czytaj całość
    dyskontów :) tak co by nerwy uspokoić :) no i toast za zdrowie Uli parę razy wznieść :) Jeszcze raz wielkie brawa i dzięki, Blondynko :)
    • ort222 Zgłoś komentarz
      @ piomar, w tenisie nie ma formalnosci i kazda rywalke nalezy traktowac bardzo powaznie, inaczej drogo mozna za to zaplacic.
      • piomar Zgłoś komentarz
        To był 1 mecz Uli który miał tak dramatyczny przebieg jaki miałem przyjemność oglądać. Nie jedną osobę taka dramaturgia doprowadziłaby do zawału serca 4 stopnia. Niemniej Uli
        Czytaj całość
        należą się brawa za to że udało jej się wygrać i odnieść jedną z najcenniejszych wygranych w karierze. 2 runda to formalność a w 3 prawdopodobnie wszyscy wiedzą kto.
        • Szymonn Zgłoś komentarz
          W tym meczu nie brakowało emocji, jednak sam mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Przed spotkaniem myślałem, że pani Ula łatwiej poradzi sobie ze swoja rywalką a tymczasem dostosowała
          Czytaj całość
          się do jej poziomu gry. Sukces jest jakby nie patrzeć, awans do drugiej rundy French Open. Samo pokonanie według mnie Venus Williams nie jest już jakimś wielkim sukcesem i niespodzianką. Amerykanka gra coraz gorzej i nie jest to ta Williams co kilka lat temu. Gratulacje i powodzenia w drugiej rundzie.
          • Gaucho Zgłoś komentarz
            Brawo Ula, jesteś wielka...
            • Radva Ninja Zgłoś komentarz
              To na tyle na dziś. Do zobaczenia jutro o 11 :) acha! jutro Karolinka wyjdzie z marazmu - baczcie na me słowa ;) Dobranoc!
              • yachoo Zgłoś komentarz
                Brawo Ula heroiczny bój z legendą tenisowych kortów .... piękne zwycięstwo !!!
                • Henryk Zgłoś komentarz
                  Brawo Ula!
                  • FanRadwana Zgłoś komentarz
                    Ten mecz był wspaniałą i niezwykle emocjonującą komedią, która pod koniec zamieniła się w oscarowy thriller. Do końca nie wiadomo było jak się to skończy. Mnóstwo zwrotów akcji.
                    Czytaj całość
                    Obie panie miały dużo wahań formy. W jednej akcji popisywały się pięknymi zagraniami, by w następnej popsuć prostą piłkę. Dla obu serwis nie był deską ratunku, a raczej przeszkodą do osiągnięcia końcowego sukcesu. Brawa należą się Venus za walkę do końca. Tak jak mówiłem - mimo że jej kariera zbliża się już do końca ona wciąż potrafi "ugryźć". Wielki szacunek dla Uli za to, że wytrzymała do końca. Zagrała dzisiaj całkiem dobre spotkanie. Na pewno zarówno ona jak i my nie zapomnimy tego meczu. Pytanie tylko - czy nie będzie tak jak czasami w przypadku Uli jest, i po spektakularnym zwycięstwie nad tenisową gwiazdą (w tym przypadku legendą) nie zaliczy kolejnej wpadki z jakąś nieznaną tenisistką.
                    • WTA-man Zgłoś komentarz
                      1. Wielkie brawa dla Urszuli, ważne że walczy i się nie deprymuje niekorzystnymi wydarzeniami na korcie 2. Ona się już rusza zgrabniej niż siostra :) jakoś więcej energii w tym. 3.
                      Czytaj całość
                      Dobrze się ogląda Polkę gdy nie wyrzuca piłek, bardzo pewna w wymianach, chyba jej pasowała nawierzchnia. 4. Wszystko fajnie ale trochę mi smutno gdy patrzę chwilami na Venus, nie wyglądało to niezbyt humanitarnie. Ale brawa też dla niej za przełamywanie kryzysów.
                      • Radva Ninja Zgłoś komentarz
                        A teraz na serio. Bo chyba oglądałam inny mecz. A to wszystko dlatego, że piałam z zachwytu nad postawą i tenisem Uli w pierwszym secie. Wszystko zaczęło psuć się w pierwszym TB.
                        Czytaj całość
                        Typowa niestabilność Uli wychodziła przy każdej obronie Venus. No ale się udało. Pomyślałam więc, że to przybije nieco ducha walki starszej siostrze Williams (nie oszukujmy się, Venus jechała cały mecz na duchu walki a nie na formie). Emocje wzięły górę i po prostu oszalałam oglądając drugi set. To był jeden wielki koszmar. Oczy mi mgłą zaszły po drugim TB. Dobra, ale trzeci set uspokoił, dopiero gdy Venus zaczęła się wydostawać z tego "zera" to znów wszystko padło na ryj a w ostatnim gemie stałam przed komputerem, skłonna błagać monitor by ukrócił moje i Venus cierpienia. Stało się tak, choć dla mnie o jeden set za późno. Jakkolwiek: - Ula zagrała mimo swej firmowej niestabilności bardzo agresywnie, wiele razy gryzła kort, nie odpuszczała piłek. - brawa dla Venus za tak wielką odwagę i ducha walki, gdyby nie fizyczność to ona by pyknęła Ulę w dwóch setach, smutek wielki, że taka legenda odpada w pierwszej rundzie, no ale czas się z tym pogodzić, przynajmniej mi jako kibicowi, bo samej Venus życzę wielu lat dobrego grania. Tyle kochani! Co do przewidywań: jutro Aga zbije Peer, a pojutrze Ula (niestety!) odpadnie w swoim zwyczaju grając z jakimś nołnejmem. RG wygrają: Serena i Rafa. End of story.
                        • DarkQueen Zgłoś komentarz
                          Brawo Ula! Nie wierzyłam przed meczem, że wygra z Venus, ale widać, że gra coraz lepiej:) Zrobiła mi prezent na urodziny:) Z kim gra w 2 rundzie?
                          • Radva Ninja Zgłoś komentarz
                            Nie wiem dlaczego wy tak się podniecacie?! Mi do cholery jeszcze pompka stoi w miejscu, zawał stuprocentowy! Nie wiem czy kiedyś to Ulce wybaczę!
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×