WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wimbledon: Uczta w finale, fantastyczny powrót i triumf Martiny Hingis i Sanii Mirzy

Martina Hingis i Sania Mirza pokonały po wielkim meczu Jelenę Wiesninę i Jekaterinę Makarową w finale gry podwójnej kobiet wielkoszlemowego Wimbledonu.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

W finale gry podwójnej kobiet doszło do konfrontacji dwóch najwyżej rozstawionych par, co zwiastowało wspaniałe widowisko. I taki też był bój Martiny Hingis i Sanii Mirzy z Jeleną Wiesniną i Jekateriną Makarową. Lepsze okazały się Szwajcarka i Hinduska, które wróciły z 2:5 w III secie i zwyciężyły 5:7, 7:6(4), 7:5 po dwóch godzinach i 25 minutach walki. W tym meczu było wszystko - fascynujące wymiany z głębi kortu, genialne minięcia i returny, loby oraz zapierające dech w piersiach gierki na małe pola.


Pewnym bekhendem Makarowa uzyskała dwa break pointy w gemie otwierającym mecz. Wiesnina pięknym wolejem przełamała serwis Mirzy. Kapitalnym lobem Hingis uzyskała dwie szanse na natychmiastowe odrobienie straty. Wiesnina podanie oddała pakując bekhend w siatkę. W 11. gemie Szwajcarka popełniła podwójny błąd. Do tego prostego woleja wyrzuciła Hinduska. Dalej prym wiodła Wiesnina, która wykończyła akcję przy siatce, a przełamanie do zera sfinalizowała kończącym forhendem. W 12. gemie popisała się dwoma świetnymi wolejami i I set dobiegł końca.

W czwartym gemie II seta Makarowa wróciła z 15-40. Ostatni punkt zdobyła pięknym minięciem bekhendowym po linii. W kolejnych minutach mecz przebiegał zgodnie z regułą pewnego utrzymywania podania. W tie breaku Mirza popisała się dwoma dobrymi returnami i przy stanie 5-2 miała dwa serwisy. Makarowa wygrała z Hingis bitwę przy siatce, a po chwili Hinduska wyrzuciła bekhend. Znakomitym bekhendem po linii Szwajcarka uzyskała dwie piłki setowe. Mirza nie chciała być gorsza od swojej partnerki i seta zakończyła genialnym forhendem po linii.

Pewnym krosem bekhendowym przy siatce Makarowa uzyskała dwa break pointy na 3:1. Już pierwszego wykorzystała Wiesnina, kończąc smeczem długą wymianę. W kolejnym gemie dała koncert gry przy siatce. Genialnym returnem Mirza uzyskała trzy szanse na przełamanie. Agresywne Rosjanki jednak od 0-40 zgarnęły pięć punktów, przy serwisie Wiesniny, i prowadziły 5:2. W dziewiątym gemie Makarowa z 0-40 doprowadziła do równowagi, ale Mirza genialnym returnem uzyskała czwartego break pointa. Wykorzystała go Hingis przecinając akcję przy siatce krosem forhendowym.

W 10. gemie Mirza od 40-15 straciła dwa punkty, ale zdobyła dwa kolejne. Genialnym minięciem bekhendowym po krosie wyrównała na 5:5. W tym momencie nastąpiła przerwa. Z powodu zapadających ciemności organizatorzy postanowili zamknąć dach.  Po wznowieniu gry Hingis i Mirza poszły za ciosem i zaliczyły przełamanie. Każda z nich zagrała po jednym efektownym returnie. Szwajcarka mecz zwieńczyła utrzymując podanie na sucho. Na koniec return w siatkę wpakowała Wiesnina.

W całym spotkaniu obie pary zanotowały po trzy przełamania. Makarowa i Wiesnina miały 100 proc. skuteczność przy break pointach, a Hingis i Mirza wykorzystały trzy z 12. Szwajcarka i Hinduska przy własnym drugim podaniu zdobyły 23 z 34 punktów, podczas gdy Rosjanki tylko 12 z 28. Obie pary grały porywający tenis, ale w kluczowych dla losów meczu punktów większą skuteczność, zarówno z głębi kortu, jak i przy siatce, zaprezentowały Hingis i Mirza. Hinduska i Makarowa na początku wyglądały na najbardziej zestresowane. Jednak Mirza, szczególnie w tie breaku II seta oraz w III partii, od momentu, gdy Rosjanki prowadziły 5:2, pokazała fantastyczny tenis, grając świetne returny i minięcia oraz pewne woleje. Tenisistki rozegrały 217 punktów, 111 padło łupem Hingis i Mirzy.

Rosjanki były w opałach w ćwierćfinale. Wróciły wówczas z 1:5 w III secie, po drodze odpierając meczbola, i pokonały Carę Black i Lisę Raymond. Hingis i Mirza w drodze do finału nie straciły seta. Jedyną finalistką, która nie miała w swojej kolekcji wielkoszlemowego tytułu była Hinduska. Mowa o deblu, bo w grze mieszanej w swoim dorobku posiada trzy trofea (Australian Open 2009, Roland Garros 2012, US Open 2014). W wielkoszlemowym finale w deblu wystąpiła po raz drugi. Cztery lata temu w Rolandzie Garrosie w parze z Wiesniną przegrały z Andreą Hlavackovą i Lucie Hradecką. W sobotę Mirza została pierwszą w historii reprezentantką Indii, która wygrała wielkoszlemowy turniej w deblu kobiet.

Makarowa i Wiesnina wygrały razem Rolanda Garrosa 2013 i US Open 2014. Bilans ich wspólnych finałów to teraz 2-2. Przegrały również w Australian Open 2014, gdy ich rywalkami były Sara Errani i Roberta Vinci. Hingis w sobotę wystąpiła w pierwszym finale Wimbledonu od 1998 roku. Wywalczyła ona swój czwarty tytuł w All England Club, trzeci w deblu (wcześniej w 1996 i 1998 roku). Poza tym triumfowała tutaj w singlu w 1997 roku. Szwajcarka sięgnęła po swój 10. wielkoszlemowy puchar w deblu, pierwszy od Australian Open 2002 (z Anną Kurnikową). W sumie w swojej kolekcji ma 17 trofeów w imprezach tej rangi - pięć w singlu, 10 w deblu i dwa w grze mieszanej. W niedzielę będzie miała szansę powiększyć swój dorobek, bo wystąpi w finale miksta w parze z Leanderem Paesem. Ich rywalami będzie Alexander Peya i Tímea Babos.

The Championships, Wimbledon (Wielka Brytania)
Wielki Szlem, kort trawiasty, pula nagród w deblu kobiet 1,54 mln funtów
sobota, 11 lipca

finał gry podwójnej:

Martina Hingis (Szwajcaria, 1) / Sania Mirza (Indie, 1) - Jekaterina Makarowa (Rosja, 2) / Jelena Wiesnina (Rosja, 2) 5:7, 7:6(4), 7:5

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Pi-lotka 0
    Zgadzam sie w 100%. Super widowisko, finały singla to przy tym meczu była nuda. Wszystkim 4 paniom wielkie brawa :)
    pedro Genialne widowisko! Lepszego meczu w Wimbledonie 2015 chyba już nie będzie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Archer 0
    Łukasz! Jak leci brachu ;)?
    RvR Ale meczycho! :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kry 0
    Jak niewidziales to masz naprawdę czego żałowac;Hingis była fenomenalna....oczywiście jej partnerka od rakiety także grała na wysokim poziomie;rywali bardzo się zryczały po meczu !!!transmitował to Polsat więc napewno będzie powtórka-sprawdź w programie tv-polsatu....pozdrawiam
    Bartłomiej Kwiatkowski Ma ktos link do tego meczu, albo chociaz obszerny skrot?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×