Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mark Philippoussis ocenił tenisistów z "wielkiej czwórki": Najlepszy jest Federer

- Uważam, że Federer jest najlepszym tenisistą w historii - powiedział były finalista Wimbledonu, Mark Philippoussis, dodając, że współcześni sympatycy tenisa są szczęściarzami, bo mogą żyć w erze "wielkiej czwórki".
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Roger Federer PAP/EPA / Julian Finney / Na zdjęciu: Roger Federer

Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Djoković i Andy Murray - to tenisiści z tzw. "wielkiej czwórki", która w ostatniej dekadzie w niesamowity sposób zdominowała męskie rozgrywki i zdobywa niemal wszystkie najważniejsze trofea. Każdy sympatyk tenisa ma swojego ulubionego zawodnika w tym gronie. Mark Philippoussis najwyżej ceni Szwajcara, uznając go za najlepszego gracza wszech czasów.

- Nie można polemizować z faktem, że to Federer ma najwięcej największych tytułów, dlatego uważam go za najlepszego tenisistę w historii - mówił Australijczyk w rozmowie z dziennikiem "L'Equipe". - Tuż za nim stawiam Rafaela Nadala, którego także uznaję za jednego z najwybitniejszych w historii. Nadal ma tylko trzy tytuły wielkoszlemowe mniej od Federera i sądzę, że jest w stanie dogonić Szwajcara.

Australijczyk przyznał, że Djoković i Murray również bardzo mu imponują. - To niesamowite, że oni osiągnęli tak wiele w erze, w której występuje Federer - powiedział.

Philippoussis największe sukcesy odnosił na przełomie XX i XXI wieku. W kwietniu 1999 roku awansował na ósme miejsce w rankingu ATP, najwyższe w karierze, a miesiąc wcześniej wygrał turniej rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells. Był także w dwóch finałach wielkoszlemowych. Oba jednak przegrał. W US Open 1998 nie sprostał Patrickowi Rafterowi, a w Wimbledonie 2003 uległ Federerowi.

41-latek z Melbourne uważa jednak, że w czasach, w których grał, nie było aż tak wysokiego poziomu. - Wszyscy jesteśmy zachwyceni tym, jak Federer i Nadal wrócili do rozgrywek w zeszłym sezonie. Mamy szczęście, że możemy obserwować ich, a także Djokovicia i Murraya - stwierdził.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: weteran UFC walczył z zawodnikiem z zespołem Downa

Czy obecna era tenisa jest najlepsza w historii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
L'Equipe

Komentarze (5):

  • Anonymous2328 Zgłoś komentarz
    racja
    • Allez Zgłoś komentarz
      Jaka wielka czworka?? Jakie Big Four ??! Big Four jest przereklamowane... :))) a przede wszystkim nieprawdziwe. Mimo wielkiej sympatii dla Andy'ego doklejanie jego nazwiska do tych trzech
      Czytaj całość
      najwiekszych to wynik przerostu ambicji Brytyjczykow nad stanem faktycznym, ambicji skupionych na ich rodzimym i koronnym (sic) bialym sporcie. To wynik brytyjskich marzen o potedze (przez dlugie lata daremnych) a nie faktycznie miarodajna ocena. Tymczasem, trzezwo patrzac widac, ze zbyt wielki dystans dzieli Andy'ego od tych trzech najwiekszych - przede wszystkim w liczbie najbardziej uszlachcajacej arystokatow tego sportu czyli w liczbie wygranych szlemow Porownajmy wiec : 19, 16, 12 tamtych ... a 3 Murraya (w najlepszym razie to zaledwie 1/4 osiagniec tego trzeciego z kolei). Podobnie rzecz sie ma z tytulami Masters 100: tamci maja 27, 30, 30 .... a 14 Murray (to w najlepszym razie 1/2 ! dorobku ktoregokolwiek z tamtych). * Mozna wiec mowic ewentualnie o Wielkiej Trojce. Ale tak naprawde w historii tenisa zapisala sie Wielka Rywalizacja tych DWOCH . A ten trzeci ... A ten trzeci to osoba, choc bez watpienia wielka, to bardziej towarzyszaca... tym dwom wlasnie. Bo w kazdym meczu, w kazdej walce wystepuje DWOCH rywali, nie trzech. W finale jest tylko dwoch. A biorac pod uwage walke o prymat absolutny - obok danych niezbitych, racjonalnych i obiektywnych czyli liczb - dochodzi jeszcze jeden czynnik, taki bardziej irracjonalny. Bowiem to, co jest zwiazane z emocjami zawsze jest troche irracjonalne i wymyka sie dokladnemu wyliczeniu, zmierzeniu i zwazeniu. Tym czynnikiem zarzadza pamiec zbiorowa. A pamiec zbiorowa mowi o wielkiej rywalizacji Federer -Nadal. Djoko, choc w bezposrednim bilansie bije ich obu , jest (tylko) Tym Trzecim. I tyle.
      • Allez Zgłoś komentarz
        Kto nie chce niech nie czyta . Nie ma przymusu.
        • Lorenzo Emiliano Zgłoś komentarz
          Po wypowiedziach Agassiego i zdaje się Safina Pan Redaktor ma przynajmniej zajęcie i kopie gdzie się tylko da żeby przytoczyć słowa tych którzy twierdzą że najlepszy może być tylko
          Czytaj całość
          Federer. :)
          • Sargon Zgłoś komentarz
            Niech już ten nowy sezon się zacznie, bo te codzienne newsy kto jest najlepszy są już nieco drętwe...
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×