Pierwszego seta Radwańska rozpoczęła wręcz fatalnie. Została przełamana we własnym gemie serwisowym otwierającym spotkanie. Następnie Rosjanka pewnie wygrała własne podanie i dołożyła kolejne przełamanie, co dało jej prowadzenie 3:0. W piątym gemie, kiedy sytuacja w secie była już praktycznie rozstrzygnięta, Polka wreszcie się przebudziła i wygrała pierwszego gema w meczu. Ostatecznie krakowiankę było stać na wygranie jeszcze jednego punktu i tym samym set zakończył się wynikiem 6:2. Co ciekawe to Polka statystycznie wypadła lepiej w pierwszej partii. Szczególnie widać to po serwisie - Radwańska miała skuteczność pierwszego podania na poziomie 64 proc., a Kuzniecowa tylko 44 proc. Warto wspomnieć też o czterech niewykorzystanych szansach na przełamanie rywalki stworzonych przez krakowiankę.
W drugim secie od początku do ataku ruszyła Kuzniecowa. Szybko zdołała przełamać Polkę i wyjść na prowadzenie 3:1. Radwańska podjęła jednak walkę i odrobiła straty. Ta passa nie trwała jednak długo, gdyż za moment Kuzniecowa po raz drugi w secie przełamała naszą tenisistkę. Rosjanka wykazała się później sporym doświadczeniem i dowiozła przewagę do końca partii, wygrywając 6:4. Spotkanie trwało godzinę i 25 minut. W całym meczu nasza reprezentantka zaserwowała 2 asy i doprowadziła do 5 break-pointów, z których wykorzystała jednego.
Był to piąty pojedynek tych tenisistek. Dzięki środowemu zwycięstwu Rosjanka ma na koncie już 4 wygrane, a Polka tylko jedną. Mimo porażki Radwańska ma powody do zadowolenia, poprawiła się bowiem w stosunku do zeszłorocznego występu, kiedy to odpadła w drugiej rundzie z Czeszką Lucie Safarową. Za dotarcie do ćwierćfinału Polka otrzyma czek na 40 000 dolarów i 115 punktów do rankingu WTA. Kuzniecowa, która na co dzień mieszka w Monte Carlo, w półfinale zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku dwóch głównych kandydatek do tytułu Marii Szarapowej (nr 4) i Danieli Hantuchowej.
Wynik spotkania:
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 2) - Agnieszka Radwańska (Polska, 10) 6:2, 6:4