WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Halle: Roger Federer rozpoczął walkę o dziesiąty tytuł. Alexander Zverev odpadł w I rundzie

Broniący tytułu Roger Federer w dwóch setach pokonał Aljaza Bedene w I rundzie rozgrywanego na kortach trawiastych turnieju ATP World Tour 500 w Halle. Z imprezą pożegnał się już Alexander Zverev, który przegrał z Borną Coriciem.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Getty Images / Thomas Starke / Na zdjęciu: Roger Federer

Halle to prawdziwe królestwo Rogera Federera. Szwajcar wystąpił w tym turnieju 15-krotnie, nigdy nie odpadł wcześniej niż w ćwierćfinale i aż dziewięć razy zdobywał tytuł (sezony 2003-06, 2008, 2013-15 i 2017). Rywalizację o dziesiąty triumf rozpoczął we wtorek od pewnego zwycięstwa z Aljazem Bedene. Tenisista z Bazylei wygrał 6:3, 6:4, w ciągu 71 minut zapisując na swoim koncie siedem asów, 84 proc. wygranych punktów przy własnym podaniu oraz dwa przełamania.

- Zdominowałem ten mecz dzięki serwisowi. Cieszę się, że wygrałem i że w środę mam wolny dzień - powiedział najwyżej rozstawiony Federer. W II rundzie, w czwartek, Szwajcar zmierzy się z Benoitem Paire'em, z którym ma bilans 5-0. Francuz na otwarcie wyeliminował Steve'a Johnsona.

Alexander Zverev nie powtórzy osiągnięć z sezonów 2016-17, kiedy to docierał do finału zmagań w Halle. Z tegoroczną edycją pożegnał się bowiem już w I rundzie. We wtorek, w starciu dwóch niezwykle utalentowanych 21-latków, Niemiec przegrał 1:6, 4:6 z Borną Coriciem. O ćwierćfinał Chorwat powalczy z lepszym z pary Nikołoz Basilaszwili - Rudolf Molleker. Pojedynek Gruzina z Niemcem został przerwany z powodu opadów deszczu. Tenisiści wrócą na kort w środę.

Porażkę poniósł także starszy brat Alexandra, Mischa Zverev. 30-latek przegrał 6:7(5), 3:6 z młodszym o osiem lat Karenem Chaczanowem. Rosjanin w 1/8 finału zmierzy się z oznaczonym "siódemką" Keiem Nishikorim. Z Japończykiem ma bilans 1-1, w tym pokonał go w ubiegłym roku właśnie w Halle.

Florian Mayer, mistrz z 2016 roku, dla którego to ostatni w karierze występ w Gerry Weber Open, ograł 6:2, 6:2 Richarda Gasqueta, zeszłotygodniowego triumfatora z Den Bosch. - To, że pokonałem takiego tenisistę w swoim ostatnim starcie, jest dla mnie wspaniałe - skomentował 34-letni Niemiec, który w II rundzie zagra z Andreasem Seppim. Włoch okazał się lepszy od rodaka, Matteo Berrettiniego, "szczęśliwego przegranego" z eliminacji.

Marton Fucsovics z powodu kontuzji biodra nie dokończył pojedynku z Philippem Kohlschreiberem. Niemiec, zwycięzca Gerry Weber Open z 2011 roku, w 1/8 finału stanie naprzeciw Matthew Ebdena. Australijczyk bez straty seta wyeliminował Maleka Jaziriego. Z kolei rozstawiony z numerem piątym Lucas Pouille uległ 2:6, 6:7(3) Stefanosowi Tsitsipasowi. 19-letni Grek w II rundzie zagra z Denisem Kudlą.

Gerry Weber Open, Halle (Niemcy)
ATP World Tour 500, kort trawiasty, pula nagród 2,1 mln euro
wtorek, 19 czerwca

I runda gry pojedynczej:
 
Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Aljaz Bedene (Słowenia) 6:3, 6:4
Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 6) - Marton Fucsovics (Węgry) 4:6, 6:3, 2:1 i krecz
Borna Corić (Chorwacja) - Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:1, 6:4
Stefanos Tsitsipas (Grecja) - Lucas Pouille (Francja, 5) 6:2, 7:6(3)
Florian Mayer (Niemcy, WC) - Richard Gasquet (Francja, 8) 6:2, 6:2
Karen Chaczanow (Rosja) - Mischa Zverev (Niemcy) 7:6(5), 6:3
Benoit Paire (Francja) - Steve Johnson (USA) 7:5, 7:6(5)
Matthew Ebden (Australia, SE) - Malek Jaziri (Tunezja) 6:0, 7:6(2)
Andreas Seppi (Włochy) - Matteo Berrettini (Włochy, LL) 6:3, 7:5
Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, LL) - Rudolf Molleker (Niemcy, WC) 0:1 *do dokończenia

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 83. Wojciech Szaniawski: Reprezentacja Polski marketingowo jest dziś warta ponad 600 mln złotych rocznie

Kto awansuje do ćwierćfinału turnieju ATP w Halle?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kamileki 0
    Odniosłem się do danych, które podałeś, a były to: średni ranking elo, udział i moc zawodników oraz liczba zawodników z top 10 rankingu. A Thiem i Zverev znacząco zawyżyli te kategorie, a jest bardzo mylące bo jeden był zajechany fizycznie ,a drugi jest słabiuteńki poza cegłą. Title difficulty jest też mylące bo droga do tytułu w USO 2004 była wg mnie dla Rogera zdecydowanie trudniejsza, ale w tej kategorii ogromne znaczenie ma liczba meczy, a w 2004 Roger dostał raz walkowera. A to, że był to walkower w 4 rundzie z Pavelem, którego i tak by gładko ograł nie ma dla liczb większego znaczenia. Gdyby Roger ten mecz rozegrał to title difficulty byłby spokojnie większy w 2004. Dodatkowo w 2004 wartość obniżył Baghdatis, który był 240 w rankingu. Ale Cypryjczyk zagrał mecz i nawet urwał seta, a tego liczby już nie zapisują. Z kolei Chung poddał mecz w 2018 i tak naprawdę jego opór był zerowy, ale według liczb Federer grał z 58 zawodnikiem rankingu i nawet niezłym rankingiem elo (2021) i sztucznie zawyżyło to title difficulty. Ogólnie chodzi o to, że dla mnie "trudniejszy tytuł" powinno być obiektywną kategorią. To, że Federer w 2004 w swoim szczycie był znacznie lepszy niż Federer dziadek nie powinno mieć żadnego znaczenia jeśli chodzi o ocenę poziomu turnieju. Tak to widzę.
    "Oczywiście, są czynniki jak dyspozycja dnia, przestawienie się na nawierzchnię, styl gry przeciwnika, który może wybitnie nie pasować komuś, kontuzje czy choroby, no ale tego nie da się zmierzyć, niestety. Chciałbym, ale nie da się"
    No właśnie. Skrajny przykład: jeśli zagrasz w Szlemie z 7 zawodnikami, którym coś dolega albo będą poza formą to wszelkie liczby za pomocą których chcielibyśmy opisać taki triumf będą zupełnie bezużyteczne. A co do bukmacherów to też nie są zbyt dobrym przykładem bo również patrzą na rankingi, nie siedzą w ciele zawodników i nie wiedzą czy coś im tam dolega przed meczem.
    Może przesadziłem z tym porównaniem do Nadala na cegle. Na pewno w Rzymie i Madrycie nie, ale już Nadal z Monte Carlo, Barcelony i Garrosa to bardziej zbliżony odpowiednik Federera z Halle. Historia pokazuje, że obaj zawodnicy praktycznie nie przerywają w tych turniejach gdy są w formie i zdrowi.
    Dimitrov i Goffin byli słabi to prawda, ale w Queens grali ludzie, którzy na trawie są cholernie groźni czyli Müller i Querrey (ale obaj trafili na Cilica i nie zaszli bardzo daleko) no i gra też Novak wracający do formy. W Halle Ci co mają nazwiska odpadli już na starcie, a Ci co nawet lubią grać na trawie (Kolschreiber, Mayer, Agut czy Seppi) są bez formy albo się skontuzjowali jak wczoraj Hiszpan, no a przede wszystkim z uwagi na brak silnego serwisu nigdy żadnym zagrożeniem dla Feda na trawie nie byli.
    Ponawiam pytanie. Co z tym Rogerem? Treningowe pykanie i wystrzał formy na Wimbledon czy niestety lata dają już o sobie mocno znać i o wygrane w Szlemie (szczególnie na hardzie) będzie już o wiele trudniej? Na 8 spotkań w Stuttgarcie i Halle stracone 3 sety (w tym prawie wtopa z Paire i stykowy tie break decydującego seta z Kyrgiosem), bardzo ciasne dwusetowe mecze z Raonicem, Ebdenem (!) i Kudla (!) i tylko z ziemniaczanym Pella (6-4, 6-4) i Bedene (6-3, 6-4) było w miarę pewnie. A oglądając fragmenty meczów Novaka w Queens można nabrać pewnego przekonania, że Djoko będzie chciał co nieco ugrać na Wimbledonie. Serb wygląda już całkiem dobrze, już w Garrosie mogło być ciekawie - kto wie czy gdyby nie przeszedł Cecchinato nie ograłby Thiema i powalczył w finale z Nadalem. A na trawce Novak czuje się chyba lepiej niż na cegle, jeśli serwis będzie solidny to Serb może być piekielnie groźny. W sumie tak mi się wydawało, że gdzieś po sezonie ceglastym Novak zacznie przypominać siebie z najlepszych lat.
    Starigniter Hę? Thiem w rankingu elo na trawie jest 23. a i tak jeszcze spadnie. Jego najlepszą pozycją było 21. Kyrgios jest 16. Ogólny ranking to jedno, "nawierzchniowy" to zupełnie inna para kaloszy. Pojawiło się coś takiego jak Title Difficulty I o to AO'09: 1.040 i RG'17: 0.970. Więc widać, że w Australii było trudniej i mecze to pokazały. A co do Rogera to uważam, że AO'18 (0.907) było troszeczkę trudniejsze od UO'04 (0.847). W Melbourne trudny 5 finał, a w Nowym Jorku demolka. W AO Roger miał 36, a w UO tylko 23 i był już wtedy #1 i faworytem do wielkich tytułów. Ogólnie w 2004 wygrał 74 z 80 meczów, zgarnął 11 tytułów, w tym 3 wielkoszlemowe. Nie przegrał ani jednego finału, wpadek to zaliczył tak na dobrą sprawę chyba tylko 3 (na Olimpiadzie, podczas RG i w Cincinnati). Poza tym te wszystkie kalkulajce MUSZĄ być na podstawie elo, liczb i statystyk tego typu. Oczywiście, są czynniki jak dyspozycja dnia, przestawienie się na nawierzchnię, styl gry przeciwnika, który może wybitnie nie pasować komuś, kontuzje czy choroby, no ale tego nie da się zmierzyć, niestety. Chciałbym, ale nie da się. Można jeszcze skorzystać z tego, co mówią bukmacherzy, bo domyślam się, że dużo można było wygrać jeżeli postawiło się na wygranie Alexa w Halle. Roger i reszta (syndrom Nadala na cegle)? Nie przesadzasz? Zobacz, że w Londynie zagrał też Dimitrov bez formy, albo Goffin z top 10 też szybko odpadł.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Starigniter 0
    Hę? Thiem w rankingu elo na trawie jest 23. a i tak jeszcze spadnie. Jego najlepszą pozycją było 21. Kyrgios jest 16. Ogólny ranking to jedno, "nawierzchniowy" to zupełnie inna para kaloszy.
    Pojawiło się coś takiego jak Title Difficulty
    I o to AO'09: 1.040 i RG'17: 0.970. Więc widać, że w Australii było trudniej i mecze to pokazały.
    A co do Rogera to uważam, że AO'18 (0.907) było troszeczkę trudniejsze od UO'04 (0.847). W Melbourne trudny 5 finał, a w Nowym Jorku demolka. W AO Roger miał 36, a w UO tylko 23 i był już wtedy #1 i faworytem do wielkich tytułów. Ogólnie w 2004 wygrał 74 z 80 meczów, zgarnął 11 tytułów, w tym 3 wielkoszlemowe. Nie przegrał ani jednego finału, wpadek to zaliczył tak na dobrą sprawę chyba tylko 3 (na Olimpiadzie, podczas RG i w Cincinnati).
    Poza tym te wszystkie kalkulajce MUSZĄ być na podstawie elo, liczb i statystyk tego typu. Oczywiście, są czynniki jak dyspozycja dnia, przestawienie się na nawierzchnię, styl gry przeciwnika, który może wybitnie nie pasować komuś, kontuzje czy choroby, no ale tego nie da się zmierzyć, niestety. Chciałbym, ale nie da się. Można jeszcze skorzystać z tego, co mówią bukmacherzy, bo domyślam się, że dużo można było wygrać jeżeli postawiło się na wygranie Alexa w Halle.
    Roger i reszta (syndrom Nadala na cegle)? Nie przesadzasz?
    Zobacz, że w Londynie zagrał też Dimitrov bez formy, albo Goffin z top 10 też szybko odpadł.
    Kamileki "Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki" :D Uwielbiam statystyki, ale czasem mogą mocno zaburzyć obraz rzeczywistości. Ranking elo czy ranking ogólny mają dwie zasadnicze wady: nie zawsze oddają dobrze aktualną formę zawodnika. A Zverev mógłby równie dobrze nie grać w Halle - osobiście myślałem, że po urazie zmęczeniowym z Garrosa zagra dopiero na Wimbledonie. Z kolei Thiem to zawodnik jednej nawierzchni i jego rankingi niewiele nam powiedzą o jego mocy na trawie, a z pewnością nie to, że jest ósmym (według rankingu ATP) albo 7 (według elo) tenisistą na trawie. Dla przykładu: Nick Kyrgios jest 21 w rankingu i 13 w elo. Australijczyk o mało co nie wygrał niedawno z Federerem, z kolei Dominic gładko przegrał w Halle z Sugitą, który następnie gładko przegrał... z Denisem Kudlą:D Wspomniany Zverev, który jest 3 w rankingu ATP i 6 w rankingu elo poprzez totalne przemęczenie po sezonie ceglastym z pewnością był słabszy od wielu zawodników z niższych miejsc rankingu, a już na pewno niejaki Feliciano Lopez (37 w rankingu ATP i 40 w rankingu elo) ograłby go gładko w hipotetycznym meczu na trawie rozgrywanym kilka dni temu. Gdyby Zverev był świeżutki, a Thiem byłby specjalistą od trawy a nie ziemi to sytuacja wyglądałaby nieco inaczej, ale było jak było.Pewien wymowny fakt: W Queens w tym roku wystąpiło 7 ćwierćfinalistów z ubiegłorocznego Wimbledonu. Czy aby na pewno nie jest tak źle z Halle? Ten turniej to po prostu Roger i reszta (syndrom Nadala na cegle), a Queens to bardzo konkretna przystawka przed Wimbledonem. Statystyki są świetne, ale głównie te odnoszące się do liczb danego zawodnika i te bardziej szczegółowe. Natomiast statystyki porównawcze, uogólniające mogą czasem nieźle przekręcić oczywiste sprawy. Czy Federer miał trudniej w Australii 2018 niż w US Open 2004? Czy Nadal miał trudniej w Garrosie 2017 niż w Australii 2009? Bo jeśli wziąć te dane z UTS to tak wychodzi..:D P.S. - Roger ledwo przeszedł Pair'ea, wczoraj się męczył z Ebdenem, a dziś pierwszy set i kolejne męczarnie z Kudlą. Myślałem, że będzie Fedowi nieco łatwiej z takimi pacjentami.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kamileki 0
    "Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki" :D
    Uwielbiam statystyki, ale czasem mogą mocno zaburzyć obraz rzeczywistości. Ranking elo czy ranking ogólny mają dwie zasadnicze wady: nie zawsze oddają dobrze aktualną formę zawodnika. A Zverev mógłby równie dobrze nie grać w Halle - osobiście myślałem, że po urazie zmęczeniowym z Garrosa zagra dopiero na Wimbledonie. Z kolei Thiem to zawodnik jednej nawierzchni i jego rankingi niewiele nam powiedzą o jego mocy na trawie, a z pewnością nie to, że jest ósmym (według rankingu ATP) albo 7 (według elo) tenisistą na trawie. Dla przykładu: Nick Kyrgios jest 21 w rankingu i 13 w elo. Australijczyk o mało co nie wygrał niedawno z Federerem, z kolei Dominic gładko przegrał w Halle z Sugitą, który następnie gładko przegrał... z Denisem Kudlą:D Wspomniany Zverev, który jest 3 w rankingu ATP i 6 w rankingu elo poprzez totalne przemęczenie po sezonie ceglastym z pewnością był słabszy od wielu zawodników z niższych miejsc rankingu, a już na pewno niejaki Feliciano Lopez (37 w rankingu ATP i 40 w rankingu elo) ograłby go gładko w hipotetycznym meczu na trawie rozgrywanym kilka dni temu. Gdyby Zverev był świeżutki, a Thiem byłby specjalistą od trawy a nie ziemi to sytuacja wyglądałaby nieco inaczej, ale było jak było.Pewien wymowny fakt: W Queens w tym roku wystąpiło 7 ćwierćfinalistów z ubiegłorocznego Wimbledonu. Czy aby na pewno nie jest tak źle z Halle? Ten turniej to po prostu Roger i reszta (syndrom Nadala na cegle), a Queens to bardzo konkretna przystawka przed Wimbledonem. Statystyki są świetne, ale głównie te odnoszące się do liczb danego zawodnika i te bardziej szczegółowe. Natomiast statystyki porównawcze, uogólniające mogą czasem nieźle przekręcić oczywiste sprawy. Czy Federer miał trudniej w Australii 2018 niż w US Open 2004? Czy Nadal miał trudniej w Garrosie 2017 niż w Australii 2009? Bo jeśli wziąć te dane z UTS to tak wychodzi..:D
    P.S. - Roger ledwo przeszedł Pair'ea, wczoraj się męczył z Ebdenem, a dziś pierwszy set i kolejne męczarnie z Kudlą. Myślałem, że będzie Fedowi nieco łatwiej z takimi pacjentami.
    Starigniter W sumie w Halle nie jest aż tak źle. Kilka danych z UTS: Participation 41.9% Strength 1536 Average Elo Rating 2017 Dla porównania London (Queen's Club): Participation 46.5% Strength 1671 Average Elo Rating 2061 Nie ma jakiejś dużej różnicy. A to Barcelona z tego roku jeszcze: Participation 44.1% Strength 1754 Average Elo Rating 1994 Tenisiści z top 10 w Halle: #1, #3 i #7. W Londynie: 5, 7, 8 i 9. Barcelona: 1, 5, 7 i 10.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×