WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Montreal: Elina Switolina nie obroni tytułu. Sloane Stephens rywalką Simony Halep w finale

Sloane Stephens pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę w półfinale turnieju WTA Premier 5 w Montrealu. O tytuł Amerykanka zmierzy się z Simoną Halep, z którą przegrała w finale tegorocznego Rolanda Garrosa.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Minas Panagiotakis / Na zdjęciu: Sloane Stephens

Elina Switolina (WTA 5) wystąpiła w Montrealu jako obrończyni tytułu wywalczonego przed rokiem w Toronto (tam tenisistki rywalizują w latach nieparzystych). W półfinale Ukrainka przegrała 3:6, 3:6 ze Sloane Stephens (WTA 3). W niedzielę Amerykanka zmierzy się z Simoną Halep, której uległa w finale tegorocznego Rolanda Garrosa.

W Montrealu doszło do starcia tenisistek, które swoją grę opierają na rzetelnej pracy w defensywie i dążeniu do taktycznego przechytrzeni rywalki. Od początku meczu lepiej na korcie odnalazła się Stephens, która imponowała różnorodnością zagrań i przyspieszeniem z forhendu. Switolina nie mogła wejść w uderzenie, posyłała dużo bezpiecznych, krótkich piłek, za co Amerykanka bezlitośnie ją karciła.

Precyzyjna i niezwykle skuteczna mistrzyni US Open uzyskała dwa przełamania i prowadziła 3:0. Ukrainka miała szansę odrobić część strat, ale Stephens odparła trzy break pointy przy 0-40 i podwyższyła na 4:0. W końcówce gra się wyrównała. Switolina pokazała agresywniejsze oblicze i z 1:5 zbliżyła się na 3:5, ale w dziewiątym gemie Amerykanka wykorzystała drugą piłkę setową.

W II secie konstrukcja punktów w wykonaniu Stephens wciąż była na wysokim poziomie. Znakomita akcja zwieńczona forhendem dała Amerykance przełamanie na 3:1. Mistrzyni US Open zaczęła przygasać. Już nie była tak konsekwentna w swojej grze, więcej piłek psuła. Popełniła dwa podwójne błędy, ale obroniła trzy break pointy i po rozegraniu 22 punktów podwyższyła na 4:1.

W siódmym gemie Stephens oddała podanie przestrzelonym smeczem, ale o tę pomyłkę postarała się Switolina, której lob był bardzo dobry. Ukrainka jednak nie potrafiła pójść za ciosem i nie wykorzystała słabszego okresu rywalki. Prostym błędem mistrzyni kanadyjskiej imprezy sprzed roku dała Amerykance dwa break pointy. Przy drugim z nich Stephens posłała efektowny forhend i wyszła na 5:3. Wynik meczu na 6:3, 6:3 ustaliła genialnym krosem bekhendowym.

W trwającym 98 minut meczu Stephens obroniła osiem z 10 break pointów, a sama zamieniła na przełamanie pięć z 11 szans. Amerykance naliczono 22 kończące uderzenia i 23 niewymuszone błędy. Switolina miała 11 piłek wygranych bezpośrednio i 31 pomyłek. Szczególnie niepewny był bekhend Ukrainki, co świetnie czytająca grę Stephens bezwzględnie wykorzystała.

Stephens na przestrzeni roku awansowała w rankingu z 957. miejsca na trzecie. Po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro Amerykanka bardzo długo nie grała. Wróciła podczas Wimbledonu 2017. Od tamtego czasu triumfowała w US Open, a w obecnym sezonie zdobyła tytuł w Miami i zaliczyła finał Rolanda Garrosa.

W niedzielę Amerykanka wystąpi w ósmym singlowym finale i powalczy o siódmy tytuł. W czerwcu w Rolandzie Garrosie walczyła o triumf, ale nie wykorzystała prowadzenia 6:3, 2:0 i uległa Halep. W Montrealu obie tenisistki spotkają się ponownie. Bilans ich wszystkich meczów to 6-2 dla Rumunki. Finał Rogers Cup 2018 zaplanowano na godzinę 19:30 czasu polskiego.

Rogers Cup, Montreal (Kanada)
WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 2,820 mln dolarów
sobota, 11 sierpnia

półfinał gry pojedynczej:

Sloane Stephens (USA, 3) - Elina Switolina (Ukraina, 5) 6:3, 6:3

Kto zostanie mistrzynią turnieju WTA w Montrealu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kri100 0
    Czy w każdym komentarzu musisz pisać o Radwańskiej?
    pareidolia To był mecz w kategorii, które uwielbiam. Była moc, były zagrania kątowe, były piękne wymiany, był polot, było wszystko, to co jest solą tenisa. Jak ta Stephens, to robi, że z taką łatwością przechodzi z obrony do ataku. Jej uderzenia są jakby od niechcenia a są takie szybkie. Wszystko na takim luzie. Svitolina też grała w sumie dobrze, tylko te niewymuszone błędy. Jak porównam grę obu tenisistek z pokraczną grą Radwańskiej ,to w takim meczu nie ma co do szukania. Baloniki ładnie wyglądają na Sylwestra.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pareidolia 2
    To był mecz w kategorii, które uwielbiam. Była moc, były zagrania kątowe, były piękne wymiany, był polot, było wszystko, to co jest solą tenisa. Jak ta Stephens, to robi, że z taką łatwością przechodzi z obrony do ataku. Jej uderzenia są jakby od niechcenia a są takie szybkie. Wszystko na takim luzie. Svitolina też grała w sumie dobrze, tylko te niewymuszone błędy. Jak porównam grę obu tenisistek z pokraczną grą Radwańskiej ,to w takim meczu nie ma co do szukania. Baloniki ładnie wyglądają na Sylwestra.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bardzo Zły Realista 0
    Ależ Ona naturalnie gra! Wszystko przychodzi jej łatwo, na każde uderzenie ma czas, niesamowita płynność ruchów! W meczu z Elinką, było to bardzo widoczne :) Oczywiście, to wszytko, kiedy jest w formie !
    Tom. Piękny sezon Sloanki, rok temu nikt by się nie spodziewał takiego powrotu na korty po kontuzji.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×