Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mistrzostwa WTA: Sloane Stephens pokonała gigantyczną niemoc. Amerykanka zagra o tytuł

Sloane Stephens będzie rywalką Eliny Switoliny w finale Mistrzostw WTA. W półfinale Karolina Pliskova w meczu z Amerykanką nie wykorzystała prowadzenia 6:0, 2:0 i 40-15.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Sloane Stephens Getty Images / Yong Teck Lim / Na zdjęciu: Sloane Stephens

W fazie grupowej Mistrzostw WTA Sloane Stephens odniosła trzy zwycięstwa. W sobotę w półfinale groziła jej sromotna porażka z Karoliną Pliskovą. Czeszka prowadziła 6:0, 2:0 i 40-15 przy własnym podaniu, ale wypuściła gigantyczną przewagę z rąk. Amerykanka zwyciężyła 0:6, 6:4, 6:1 i w niedzielę o godz. 12:30 czasu polskiego zagra o tytuł z Eliną Switoliną. Pliskova po raz drugi doszła w Singapurze do półfinału. Przed rokiem uległa Karolinie Woźniackiej.

W drugim gemie I seta Pliskova uzyskała przełamanie kończącym returnem, a w trzecim obroniła break pointa wolejem i wyszła na 3:0. Czeszka była w uderzeniu, popisywała się efektownymi zagraniami i agresywnymi atakami wymuszała na rywalce błędy. Świetnie radziła sobie zarówno z głębi kortu, jak i przy siatce. Przestraszona Stephens nie miała żadnego pomysłu na zniwelowanie przewagi rywalki. Była pasywna i spowolniona w swoich reakcjach na korcie. W czwartym gemie Amerykanka oddała podanie wyrzucając forhend. Wynik seta na 6:0 Pliskova ustaliła smeczem.

Na otwarcie II partii Czeszka utrzymała podanie po obronie break pointa. W grze Stephens wciąż szwankowało wszystko i nawet stan 40-15 to było za mało, by zdobyć gema. Znakomitym bekhendem Pliskova zaliczyła przełamanie na 2:0. Jednak Czeszka nie podwyższyła na 3:0. Zgubiła koncentrację, popełniła dwa proste błędy i oddała podanie z 40-15. Stephens zniwelowała break pointa i asem wyrównała na 2:2. Pliskova zaczęła się spieszyć i popełniać coraz więcej błędów. W piątym gemie oddała podanie do zera.

Stephens jeszcze nie czuła się na korcie na tyle swobodnie, by odważniej atakować, ale zdecydowanie solidniej prezentowała się w defensywie. Na 4:2 nie wyszła, bo bekhendowy błąd kosztował ją stratę serwisu. Pliskova nie potrafiła pokonać marazmu, w który sama się wpędziła i podwójnym błędem oddała podanie przy 3:3. Tym razem Amerykanka poszła za ciosem i kombinacją głębokich forhendów wyszła na 5:3. Set dobiegł końca, gdy w 10. gemie zagubiona Czeszka wpakowała bekhend w siatkę.

ZOBACZ WIDEO Mecz na Old Trafford od kuchni. Nasz reporter był na hicie Ligi Mistrzów Manchester United - Juventus Turyn


W pierwszym gemie III partii Pliskova oddała podanie psując kolejny bekhend. Natychmiast stratę odrobiła efektownym krosem forhendowym, ale po chwili znów została przełamana. Czeszka od początku nie serwowała najlepiej, ale i bez tego osiągnęła gigantyczną przewagę. Problemy dla niej zaczęły się, gdy w wymianach z głębi kortu przestała trafiać. Do końca nie udało się jej odzyskać blasku i w jej grze dominowały cienie.

Bojaźliwa w ofensywie, ale utrzymująca piłkę w korcie Stephens przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. W czwartym gemie Amerykanka od 0-30 zdobyła cztery punkty, a w piątym Pliskova oddała podanie podwójnym błędem. Kolejny zwrot akcji nie nastąpił. Stephens mecz zakończyła przełamując rywalkę po raz czwarty w decydującej odsłonie. Ostatni punkt zdobyła szybkim returnem wymuszającym błąd.

W trwającym godzinę i 55 minut meczu Pliskova nie miała ani jednego asa. Zdobyła tylko 15 z 46 punktów przy swoim drugim podaniu. Stephens sześć razy została przełamana, a sama wykorzystała siedem z 12 break pointów. Amerykanka posłała 18 kończących uderzeń i popełniła 31 niewymuszonych błędów. Czeszce zanotowano 21 piłek wygranych bezpośrednio i 40 pomyłek. Stephens podwyższyła na 3-1 bilans meczów z Pliskovą.

W finale dojdzie do starcia niepokonanych w turnieju tenisistek. Stephens, która w Mistrzostwach WTA bierze udział po raz pierwszy, w fazie grupowej zwyciężyła Naomi Osakę, Kiki Bertens i Andżelikę Kerber. W niedzielę Amerykanka powalczy o trzeci wielki tytuł, po US Open 2017 i Miami 2018, a w sumie siódmy w głównym cyklu. Ze Switoliną wygrała dwa z trzech dotychczasowych meczów.

Mistrzostwa WTA, Singapur (Singapur)
Tour Championships, kort twardy w hali, pula nagród 7 mln dolarów
sobota, 27 października

półfinał gry pojedynczej:

Sloane Stephens (USA, 5) - Karolina Pliskova (Czechy, 7) 0:6, 6:4, 6:1

Wyniki i tabele Mistrzostw WTA

Kto wygra Mistrzostwa WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8):
  • el pistolero 43 Zgłoś komentarz
    W finale zagrają ze sobą dwie przebijaczki z czego Svitolina jest nieco bardziej ofensywna a amerykanka defensywna.O końcowym wyniku może zadecydować głowa ponieważ obie zawodniczki nie
    Czytaj całość
    mają mocnej psychiki.Svitolina ma lekką przewagę ponieważ praktycznie nie przegrywa finałów i do tego będzie miała więcej odpoczynku przed finałem. Sloane która wreszcie zalicza sezon na miarę swojego talentu żeby wygrać będzie musiała zaprezentować pierwiastek geniuszu który pokazała w finale US open 2017.
    • pareidolia Zgłoś komentarz
      To był najsłabszy mecz turnieju do którego, jak zwykle dostosował się najsłabszy z całej stawki komentatorów red. Jońca. Z piekła do nieba, tak można podsumować ten słabiutki mecz.
      Czytaj całość
      Więcej jednak nerwów zachowała Stephens co przełożyło się na zasłużoną wygraną. Jeśli tak chimerycznie i bez wigoru zagra ze Svitolin tą, to wynik meczu może być przesądzony bezapelacyjnie na korzyść Ukrainki. Od początku turnieju kibicuję Svitolinie i Bertens. Bertens mnie nie zawiodła a Svitolina jak widać też.
      • RaportPasjonaty Zgłoś komentarz
        Brawo Sloan! myslałem,że to bedzie łatwiejszy mecz a tu taki falstart..od 6:0 do wygrania meczu niezle.Ostatecznie udało sie pokonac dewastatorke sedziowskich stołkow.Liczyłem na finał
        Czytaj całość
        Kiki Bertens-Sloan Stephens,ale i tak nie jest zle....najwazniejsze że panzerkampfwagen-E 100 wyeliminowany///
        • don paddington Zgłoś komentarz
          Uwaga dla wszystkich :hippek KODziarz dziś hejtuje, jako Anastazja-:)
          • Anastazja Żołnierzak Zgłoś komentarz
            Widać amerykańskie laboratoria nie zawiodły i zaopatrzyły swojego królika doświadczalnego, po pierwszym secie potrzebny był już magiczny napój.
            • Anastazja Żołnierzak Zgłoś komentarz
              Amerykański monstrum na dopingu był do załatwienia w dwóch setach a ta durnowata żyrafa koncertowo spiepszyła wygrany mecz. Elinka już będzie wiedziała co ma zrobić w finale, Sloanicy
              Czytaj całość
              nie pomogą nawet prochy a'la Williams.
              • Sir Muzza Zgłoś komentarz
                Kibicowałem Karolinie, ale najpierw Sloane nie grała nic a potem Karolina, bardzo słaby mecz z obu stron mimo że obie w grupach bardzo dobrze grały, szczególnie Sloane. Drugi półfinał
                Czytaj całość
                też niezbyt urodziwy, ale zrozumiałe po tak zaciętej fazie grupowej, oby finał stał na lepszym poziomie niż półfinały.
                • don paddington Zgłoś komentarz
                  Wspaniale Sloan! Gratulacje od polskich kibiców tenisa! Wielkie zwycięstwa dla Amerykanki i zasłużony wielki finał! Oczywiście niemieckie zawistne myślenie nie pozwoli kodziarzom i
                  Czytaj całość
                  pisanym cyrylicą znad Wołgi pogratulować wielkiego sukcesu Amerykance. W końcu tak mają Totalni -:)
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×