Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Australian Open: Novak Djoković znów rządzi w Melbourne. Finałowa niemoc Rafaela Nadala

Miało być piękne widowisko, na wzór tego z 2012 roku, a skończyło się pogromem. Novak Djoković nie dał żadnych szans Rafaelowi Nadalowi i po trzysetowym pojedynku pewnie zwyciężył w finale wielkoszlemowego Australian Open 2019.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Novak Djoković, mistrz Australian Open 2019 Getty Images / Julian Finney / Na zdjęciu: Novak Djoković, mistrz Australian Open 2019

Po niedzielnym finale oczekiwania były tak wielkie, jak siedem lat po ich pięciosetowej batalii. Wówczas skończyli po pięciu godzinach i 53 minutach, a na ceremonii dekoracji z powodu kurczy nie byli w stanie ustać w miejscu. Tym razem w tenisa na wielkim poziomie zagrał na Rod Laver Arena tylko Novak Djoković. Serb zdominował Rafaela Nadala, który zaprezentował się znacznie poniżej oczekiwań. Hiszpan często spóźniał i popełniał dużo niewymuszonych błędów.

Zanim Nadal zdołał choć trochę złapać właściwy dla siebie rytm, przegrywał już 0:3. Hiszpan popełnił za dużo niewymuszonych błędów i bez walki oddał serwis w drugim gemie. Djoković był jak skała. W wymianach spokojnie przebijał każdą piłkę, bardzo dobrze operował bekhendem i returnem, a do tego popełnił zaledwie trzy błędy w pierwszym secie przy 12 kończących uderzeniach. Jego przeciwnik pomylił się 11-krotnie i miał tylko sześć piłek wygranych bezpośrednio. W takich okolicznościach lider rankingu ATP zamknął partię otwarcia przy pierwszej okazji w dziewiątym gemie.

Początek drugiej odsłony był bardziej wyrównany i mógł zapowiadać więcej emocji. Tymczasem przy stanie po 2 Nadala znów zaczął zawodzić forhend, czego efektem były niewymuszone błędy. Gdy przy break poincie obaj spotkali się przy siatce, Serb wygrał bitwę, zmuszając przeciwnika do błędu i zdobył przełamanie. Dopiero w szóstym gemie Rafa doprowadził przy serwisie "Nole" do stanu równowagi. Break pointa jednak nie uzyskał, ponieważ uniemożliwił mu to zawodny forhend. Po chwili Djoković znów przejął inicjatywę i miał kolejne szanse. Nadal znów łatwo oddał podanie, a po zmianie stron numer jeden męskiego tenisa błyskawicznie zamknął seta wynikiem 6:2. Seta, w którym miał 11 wygrywających zagrań i tylko 1 błąd własny.

W trzeciej odsłonie lider rankingu ATP grał bardzo swobodnie i cierpliwie wyczekiwał swoich szans. Przy stanie po 1 wypracował dwa break pointy i rozegrał akcję, którą Nadal zwieńczył błędem przy siatce. Następnie tenisista z Belgradu pozwolił sobie na moment słabości w szóstym gemie i podarował rywalowi okazje na powrotne przełamanie. Hiszpan zaryzykował i wpakował bekhend w siatkę. To był jedyny break point Rafy w całym pojedynku. Potem Serb już się pilnował i pewnie zmierzał do szczęśliwego zakończenia. Po dwóch godzinach i czterech minutach wygrał ostatecznie 6:3, 6:2, 6:3.

Numer jeden męskiego tenisa rozegrał doskonały mecz. Posłał osiem asów, skończył 34 piłki i miał tylko dziewięć niewymuszonych błędów. Imponował zarówno przy własnym podaniu, jak i na returnie. Z kolei wicelider rankingu ATP zanotował trzy asy i dwa podwójne błędy. Nadal zakończył mecz "na minusie", bowiem miał 21 wygrywających uderzeń i 28 pomyłek. Do tego aż pięciokrotnie stracił serwis, a sam nie wypracował żadnego przełamania.

Było to ich 53. spotkanie w tourze i zarazem 25. w finale zawodów głównego cyklu. Djoković poprawił bilans ich rywalizacji na 28-25. Na kortach twardych wygrał już 19. raz i jak dotychczas doznał z Hiszpanem tylko siedmiu porażek. Nadal jest od Serba lepszy tylko na swojej ukochanej mączce (16-7), a na nawierzchni trawiastej obaj zwyciężyli po dwa razy.

Djoković po raz siódmy w karierze wygrał Australian Open i ustanowił pod tym względem męski rekord wszech czasów. Wcześniej był najlepszy w Melbourne w 2008, 2011, 2012, 2013, 2015 i 2016 roku. To jego 15. tytuł wielkoszlemowy i 73. w głównym cyklu. Więcej w tej pierwszej kategorii mają tylko Rafael Nadal (17) i Roger Federer (20), którego Serb chce zdystansować. Hiszpan chciał zostać pierwszym tenisistą w Erze Open, który dwukrotnie wygra każdy turniej Wielkiego Szlema. Teraz taką szansę będzie miał Djoković na przełomie maja i czerwca w Paryżu.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 60,5 mln dolarów australijskich
niedziela, 27 stycznia

finał gry pojedynczej mężczyzn:

Novak Djoković (Serbia, 1) - Rafael Nadal (Hiszpania, 2) 6:3, 6:2, 6:3

Program i wyniki turnieju mężczyzn

ZOBACZ WIDEO Chorągiewka przerwała mecz! Niecodzienna sytuacja w spotkaniu Manchesteru City [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Novak Djoković wygra Rolanda Garrosa 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (85)
  • Lorenzo Emiliano Zgłoś komentarz
    Jeżeli Rafcio nie chce odpaść w wyścigu GOAT to musi, po prostu musi wygrać na RG. Jeżeli Serb przytuli również Paryż zgarnie drugi Noleslam, drugi karierowy i obawiam się, że tym
    Czytaj całość
    razem się na tym nie zatrzyma jak w 2016. Btw, to nie był pierwszy finał Hiszpana Szlema na hard.
    • da-r-ko Zgłoś komentarz
      Jedna rzecz mnie urzekła w meczu - wybór kierunków przez Nole. Wiele piłek było takich : Novak gra w jedną stronę, Rafa biegnie w drugą lub stoi jak wryty. Nic nie czytał Rafa, miał
      Czytaj całość
      spętane nogi. I nie potrafił kompletnie na to zareagować, nie próbował zmienić gry. Patrząc po raz kolejny na trójkę : Roger, Novak i Rafa, pierwsza dwójka znacznie góruje nad Rafą inteligencją gry. Jestem zdania, że gdyby nie leworęczność Nadala, lista jego tytułów byłaby znacznie uboższa. Jego świdry forhendowe, gdyby były grane prawą ręką, nie czyniłyby tyle szkody przeciwnikom. Dlatego, mimo 11 tytułów w Paryżu, Rafa dla mnie jest poniżej poziomu Rogera i Novaka. Poza tym zauważam u Rafy kompleks Novaka. Nie umie z nim grać (poza ziemią). Cały turniej grał wyśmienicie, a dziś był bezradny. Tak jak kiedyś Roger miał kompleks Rafy.
      • wąż Zgłoś komentarz
        nadal 2 poziomy niżej hehhe
        • erektus Zgłoś komentarz
          Brawo Djokovic! Król jest tylko jeden! Totalna dominacja Novaka na korcie tylko 1 break point w meczu dla rywala. Nadal nie byl godnym rywalem i niestety zepsuł finał, może gatki miał za
          Czytaj całość
          ciasne...
          • hippekk Zgłoś komentarz
            Najpierw żart... taki sobie... Z tego finału warto zapamiętać przede wszystkim piłkarską główkę Novaka tuż przed wygraną piłką mistrzowską oraz uśmiechniętego, a wręcz
            Czytaj całość
            roześmianego Ivana Lendla. Co z tego wynika? Interesujący i emocjonujący tenis to obecnie tenis pań. Moim zdaniem u pań tenis idzie obecnie we właściwym kierunku. U panów kryzys i jeszcze raz kryzys. Mam przy tym na myśli kryzys zaplecza, bo przecież Rafa grał w finale jak najbardziej zasłużenie...
            • sekup Zgłoś komentarz
              Aż strach się bać co będzie jak Nadalowi przestaną działać znieczulenia. Czy nie okaże się że jego kolana wyglądają jak stopa Agnieszki Radwańskiej? Na dekoracji jeszcze stoi, ale
              Czytaj całość
              oczy mu latają na wszystkie strony czy nie zbliżają się jakieś wampiry z WADA by pobrać mu krew.
              • Paradajs Zgłoś komentarz
                Z taką formą djoko jest w stanie wygrać pozostałe 3 szlemy w tym roku, nawet na RG Nadalowi jest w stanie zagrozić.
                • panda25 Zgłoś komentarz
                  OK, można krótko – Djokovic był dużo lepszy! :-) A może warto trochę dłużej. W ocenie tego meczu użyć można metafory naczyń połączonych. Dość często używana, ale w tym meczu
                  Czytaj całość
                  – można użyć jej w modelowym wydaniu. Mamy do czynienia z najlepszymi tenisistami na świecie. W tym meczu widać było wyraźnie jak „przepływają potencjały”. Wystarczy, że jeden (dzisiaj zdecydowanie częściej to Rafa) zagra krócej/wyżej/słabiej, a potencjał z możliwego wykonania tej piłki przepływał zaraz do drugiego gracza. Nie zawsze tak jest, gdy po drugiej stronie są słabsi przeciwnicy. Mecz lepszy od półfinałowych – to w dyskusji z jakimiś głosami, że niby taki sam. Lepszy, bo Rafa wyszedł z szatni (tu znowu polemika z innym głosem) i przynajmniej momentami pokazywał świetne, swoje zagrania. Tajemnica wygranej? Moim zdaniem zadecydowały dwie rzeczy. Obie niby dość oczywiste. Pierwsza to tzw. mental. Działa na wszystkich, niezależnie od umiejętności. Niby od takich profesjonalistów jak Rafa i Djoko należałoby już oczekiwać opanowania emocji itd., ale tak nie jest. Pamiętamy też mecze, gdzie to Serb miał z tym problemy. Druga rzecz to wejście w mecz. Rafa do tej pory w turnieju (jak tak to oceniam) wchodził w mecz stopniowo, co pozwalało mu „skalibrować” swoje uderzenia. Przeciwnicy na to pozwalali. A tu pojawił się Djoko od razu ustawiając grę na swoim najwyższym (i światowym) poziomie. I stąd te m.in. przestrzelane forhandy i asekuracyjne, wysokie piłki. Choć pewnie dosadnie można by napisać - Rafa dzisiaj nie istniał. Tak, bo przegrał na wejściu – to moje uzupełnienie. :-) Szkoda, bo przez to mecz nie przejdzie do historii jako jeden z tych (nie lubię tego określenia) „epickich”. A moim zdaniem powinni go zapamiętać w szkołach tenisowych – z powodów wyżej opisanych. A poza tym – na to zwrócił uwagę Rafa w swojej wypowiedzi pomeczowej – warto też pamiętać o jego problemach zdrowotnych. Do kibiców Nadala – nie obrażajcie się na niego! :-)
                  • Pao Zgłoś komentarz
                    Gratulacje świetnego turnieju dla Rafy, bo poza dzisiejszym meczem miał znakomity turniej.
                    • Pao Zgłoś komentarz
                      Brawo Nole mistrzu!!! Nie spodziewałem się kompletnie tak jednostronnego meczu :P Rafa chyba psychicznie nie podołał, nie widziałem go nigdy tak spiętego przez tak długi czas w finale
                      Czytaj całość
                      szlema, to było dziwne :P ale trzeba uczciwie przyznać, że Novak był tak dobry, że nie dał mu wejść na swój poziom przez całe spotkanie. Był dziś po prostu GENIALNY. Ile zrobił tych niewymuszonych? Dziesięć?? To jakiś kosmos, to był peak Nole, grał swój najlepszy tenis, na serwisie nie do ugryzienia, w wymianach też pokazał swoją najlepszą wersję, dobiegał do wszystkiego, taktycznie też świetny, tak że Rafa ciągle się gubił i nie nadążał. Brutalne, no kompletnie go zdominował w tym finale... ale to pokazuje jego wielkość. Król AO jest tylko jeden i dziś to potwierdził :) Siódmy tytuł i samodzielne prowadzenie w klasyfikacji mistrzów turnieju. Trzeci szlem z rzędu!!! Niesamowity jest Nole! :D
                      • RaportPasjonaty Zgłoś komentarz
                        Tak bardzo dobra,gra Djokovica;gratulacje wygranej,ale niestety mowiąc delikatnie mocno średnia Nadala.Turniej panów ,to rozczarowanie,świetnych meczów niewiele,a może nawet wcale.Panie
                        Czytaj całość
                        pod tym wzgledem dużo lepiej i coś tam się dzieje ,w WTA,a ATP......ciągle Ci sami,poziom kiepski,Next gen robi falstarty.Dobrze ,że to początek roku,sezonu i wielu tenisistów ma czas na poprawe gry.
                        • Zartanxxx Zgłoś komentarz
                          Zieeeeeeew... Nadal miażdży wszystkich w drodze do finału nie tracąc seta, Novak gra średnio a dochodzi do finału i Nadal znika. Dosłownie znika i nie wiadomo co on robi na tym korcie.
                          Czytaj całość
                          Gdyby mi ktoś kazał zgadywać kto stoi na przeciwko Serba bo bez wahania wskazałbym na Federera. To , że Djoko grał dobrze i przede wszystkim mądrze to jedno a drugie Rafa robił wszystko żeby tego nie wygrać. Ulepszony serwis , który załatwiał rywali dzisiaj go nie było w ogóle a z drugiej strony Djoko serwował fenomenalnie. Ciekawe czym dzisiejsza gra Nadala była spowodowana , ile tym , że coś z nim było nie tak być może zdrowotnie czy coś innego a na ile świetną grą Djokovicia , który mu nie pozwalał na nic. Poziom tego turnieju jak i cały finał i oczywiście całe ATP to jakaś nieśmieszna farsa. Hiszpan ugrywa całe 8 gemów w finale , popełnia 28 niewymuszonych błędów a Djoko gra swoje i tyle. Tenis jak mówiłem po USO wraca do punktu wyjścia czyli do jednego zawodnika i będziemy mieli to co mieliśmy czyli Djokovic Djokovic i jeszcze raz Djokovic. Młodzi "następcy" kolejny rok z rzędu tylko będą udowadniali , że są tłem albo niespełnionymi talentami i tak się to będzie kręcić. Obstawiam powtórkę z 2015 roku czyli jak wspomniałem Djoko Djoko i jeszcze raz Djoko.
                          • RaFanatyk Zgłoś komentarz
                            Wielkie gratulacje dla Novaka ! pokazał niedowiarkom, mnie również że w Australii król jest tylko jeden. Udowodnił to Rafie w brutalny sposób. Smutno mi jako fan Rafy, spodziewałem się
                            Czytaj całość
                            dużo więcej z jego strony, tym bardziej że cały turniej i jego gra na to wskazywały. Mimo wszystko, Vamos Rafa i głowa do góry. Przegrałeś z wielkim mistrzem, taki jest sport.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×