WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Federacji: Czeszki nie obronią tytułu. Halep, Niculescu i Begu dały Rumunkom półfinał

Czeszki nie obronią tytułu w Pucharze Federacji. Podopieczne Petra Pali przegrały z Rumunkami po fascynującym boju. W niedzielę Simona Halep pokonała Karolinę Pliskovą, a decydujący punkt w deblu zdobyły Irina-Camelia Begu i Monica Niculescu.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Quinn Rooney / Na zdjęciu: Simona Halep

W niedzielę w Ostrawie miał miejsce pokaz tenisa najwyższej jakości. Ucztę rozpoczęły Simona Halep (WTA 3) i Karolina Pliskova (WTA 5). Tenisistka z Konstancy zwyciężyła 6:4, 5:7, 6:4 po dwóch godzinach i 37 minutach. W pierwszym secie Rumunka od 3:4 zdobyła trzy gemy. Wykorzystała piątą piłkę setową. W II partii przegrywała 1:4, a z 3:5 wyrównała na 5:5. Końcówka należała do Pliskovej, która w 11. gemie odparła trzy break pointy, a w 12. zaliczyła przełamanie. W decydującej odsłonie Czeszka z 2:5 zbliżyła się na 4:5 po obronie piłki meczowej, ale Halep spotkanie zakończyła pewnie utrzymując podanie.

Na 2-2 wyrównała Katerina Siniakova (WTA 44), która pokonała 6:4, 6:2 Mihaelę Buzarnescu (WTA 29). W rozstrzygającym deblu doszło do starcia mistrzyń Rolanda Garrosa i Wimbledonu 2018, Siniakovej i Barbory Krejcikovej, z Iriną-Camelią Begu i Moniką Niculescu. Rumunki okazały się koszmarem Czeszek. Szczególnie imponujący tenis w kluczowych momentach zaprezentowała Niculescu. Deblowa finalistka Wimbledonu 2017 popisywała się niewiarygodnymi akcjami przy siatce. Rumunki zwyciężyły 6:7(2), 6:4, 6:4 po fascynującym spektaklu.

W tie breaku I seta Krejcikova i Siniakova od 1-2 zdobyły sześć punktów z rzędu. W drugiej partii było jedno przełamanie, które Begu i Niculescu uzyskały już w pierwszym gemie. W trzeciej partii Czeszki z 2:4 wyrównały na 4:4, ale w dwóch kolejnych gemach Rumunki straciły tylko punkt. W ciągu dwóch godzin i 56 minut miało miejsce 10 przełamań, z czego sześć dla Begu i Niculescu. Zdobyły one o trzy punkty więcej (110-107).

ZOBACZ WIDEO: Maciej Wisławski: Z Hołowczycem byliśmy jak ogień i woda. To był idealny duet

Zobacz także: Simona Halep, Andżelika Kerber i Karolina Woźniacka na starcie w Dosze. Alicja Rosolska w deblu

Czeszki zdominowały rywalizację w Pucharze Federacji w ostatnich latach. Od 2011 roku święciły sześć triumfów (2011, 2012, 2014, 2015, 2016, 2018). W kwietniu będą musiały zagrać baraż o Grupę Światową po raz pierwszy od sezonu 2008. Rumunki nigdy wcześniej nie awansowały do półfinału.

Caroline Garcia (WTA 19) pokonała 6:2, 6:3 Elise Mertens (WTA 21) i wprowadziła Francję do półfinału. W ciągu 77 minut tenisistka z Lyonu obroniła trzy break pointy, a sama wykorzystała trzy z pięciu szans na przełamanie. Honorowy punkt dla Belgijek zdobyły Ysaline Bonaventure i Kirsten Flipkens, które pokonały 6:3, 3:6, 10-6 Fionę Ferro i Pauline Parmentier.

Zobacz także: Rosjanki wygrały turniej w Zielonej Górze. Brytyjki najlepsze w Bath

Aryna Sabalenka (WTA 9) rozbiła 6:1, 6:1 Laurę Siegemund (WTA 104). Wynik meczu na 4-0 ustaliły Wiktoria Azarenka i Lidzia Marozawa, które pokonały 6:1, 0:6, 11-9 Monę Barthel i Annę-Lenę Grönefeld. Białorusinki awansowały do półfinału i powalczą o drugi finał (2017).

W Wielką Sobotę i Wielkanoc (20-21 kwietnia) rozegrane zostaną półfinały. Francja zmierzy się u siebie z Rumunią, a Białoruś zagra na wyjeździe z Australią.

Czechy - Rumunia 2:3, Ostravar Arena, Ostrawa (Czechy)
I runda Grupy Światowej, kort twardy w hali
sobota-niedziela, 9-10 lutego

Gra 1.: Karolina Pliskova - Mihaela Buzarnescu 6:1, 6:4
Gra 2.: Katerina Siniakova - Simona Halep 4:6, 0:6
Gra 3.: Karolina Pliskova - Simona Halep 4:6, 7:5, 4:6
Gra 4.: Katerina Siniakova - Mihaela Buzarnescu 6:4, 6:2
Gra 5.: Barbora Krejcikova / Katerina Siniakova - Irina-Camelia Begu / Monica Niculescu 7:6(2), 4:6, 4:6

Belgia - Francja 1:3, Country Hall du Sart-Tilman, Liege (Belgia)
I runda Grupy Światowej, kort twardy w hali
sobota-niedziela, 9-10 lutego

Gra 1.: Alison van Uytvanck - Caroline Garcia 6:7(2), 6:4, 2:6
Gra 2.: Elise Mertens - Alize Cornet 6:7(6), 2:6
Gra 3.: Elise Mertens - Caroline Garcia 2:6, 3:6
Gra 4.: Alison van Uytvanck - Alize Cornet nie rozgrywano
Gra 5.: Ysaline Bonaventure / Kirsten Flipkens - Fiona Ferro / Pauline Parmentier 6:3, 3:6, 10-6

Niemcy - Białoruś 0:4, Volkswagen Halle Braunschweig, Brunszwik (Niemcy)
I runda Grupy Światowej, kort twardy w hali
sobota-niedziela, 9-10 lutego

Gra 1.: Tatjana Maria - Alaksandra Sasnowicz 6:7(3), 3:6
Gra 2.: Andrea Petković - Aryna Sabalenka 2:6, 1:6
Gra 3.: Laura Siegemund - Aryna Sabalenka 1:6, 1:6
Gra 4.: Andrea Petković - Alaksandra Sasnowicz nie rozgrywano
Gra 5.: Mona Barthel / Anna-Lena Grönefeld - Wiktoria Azarenka / Lidzia Marozawa 1:6, 6:0, 9-11

Kto awansuje do finału Pucharu Federacji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • hippekk 0
    Napisałbym może więcej, ale zdziwiłem się brakiem na tym forum zainteresowania proporcjonalnego do rangi spotkania Czeszek z Rumunkami. Rozumiem - Zielona Góra... Jednak mimo wszystko... Można było wyczuć, że obecność Simony i Karoliny zagwarantuje odpowiedni poziom... Zobaczyć to bezpośrednio, w dodatku ze świetną oprawą kibiców - przyjemna sprawa. Na szczęście trochę naszych było... Tylko gdzie oni piszą? ;)
    W dodatku nie wiadomo, jak długo utrzyma się formuła Fed Cup... Teraz nic nie wiadomo...
    Włókniarz dzieki Hippek za ten wpis bo sie nastawilem na ten mecz,ale sam sie nastawilem troche wczesniej % i w efekcie wstalem dopiero na meczowe wygrana oslodzila nieobecnosc,Twoj koment jest mi relacja co do Czeszek to blizniaczki wracaja do wspolnej gry,tak je wlasnie poznawalem zanim Karolina sie wybila,pykaja sobie Doha Laura Robson nawet wrocila dzis
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Włókniarz 0
    dzieki Hippek za ten wpis bo sie nastawilem na ten mecz,ale sam sie nastawilem troche wczesniej % i w efekcie wstalem dopiero na meczowe
    wygrana oslodzila nieobecnosc,Twoj koment jest mi relacja
    co do Czeszek to blizniaczki wracaja do wspolnej gry,tak je wlasnie poznawalem zanim Karolina sie wybila,pykaja sobie Doha
    Laura Robson nawet wrocila dzis
    hippekk Naprawdę znakomity tenis, kwintesencja Pucharu Federacji, warto było uczestniczyć na miejscu... Nawet ryzykując pewne problemy ze słuchem ;) - kibice rumuńscy zadbali o decybele, a i Czesi potrafili się momentami do nich dostosować... Atmosfera niepowtarzalna, oby tylko Piquet nie postanowił rozszerzyć obszaru inwestycji na tenis pań, bo zamiast Pucharu Federacji otrzymalibyśmy zapewne Puchar Shakiry ;D. W sobotę dwa mecze profesorskie w wykonaniu Simony i Karoliny, w niedzielę pełny spektakl z tym, co najlepsze. Główny punkt programu - meczyk Simony z Pliszką - spełnił moje oczekiwania. Bardzo interesujący, emocjonujący i bardzo reprezentatywny dla obu pań. Mam pewne spostrzeżenia co do stylu gry Simony, z odpowiedniego miejsca można było podejrzeć efekt ciekawych innowacji, które Simona wprowadza do gry od jakiegoś czasu. (Może napiszę o tym coś u siebie na blogu...). Simona w ogóle bardzo wczuła się w rolę liderki swojej ekipy i wywiązała się z tej roli w stu procentach. Można było zrozumieć, dlaczego jest tak lubiana i doceniana przez grono oddanych kibiców. Jest niesamowicie zmotywowana przy grze w reprezentacji. Warto w tym miejsu zauważyć, że Simona zrobiła swoje, ale nie ona zadecydowała o wygranej Rumunii. Mimo wszystko zapowiadało się na trudną, jednak wygraną batalię Czeszek. Zdecydował zapewne (tak mi się wydaje) problem z dwoma meczami z rzędu granymi przez Katerinę. Niedziela mogła być jej dniem... Zagrała z determinacją w meczu z Buzarnescu, jednak wygląda na to, że włożyła w ten mecz ogromny wysiłek i fizyczny i mentalny. Musiała ten mecz wygrać i zrobiła to, jednak jej "emocjonalna" gra mocno ją wyeksploatowała jeszcze przed meczem deblowym. W teorii mecz deblowy powinien być dla Czeszek formalnością, bo przecież na papierze Katerina i Barbora miały być nie do ogrania. Tymczasem... panie Begu i Niculescu postawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Tego dnia za wysoko dla mistrzyń RG i W. Trudno nawet powiedzieć, na ile była to przemyślana strategia, ale wygląda na to, że niekoniecznie zadaniem Buzarnescu była wygrana z Siniakovą, bardziej jej "podmęczenie". Faktem jest, że to debel rumuński był w pełni sił i chyba cała ekipa Rumunii była przygotowana do tego, że właśnie mecz deblistek będzie rozstrzygający.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hippekk 0
    Naprawdę znakomity tenis, kwintesencja Pucharu Federacji, warto było uczestniczyć na miejscu... Nawet ryzykując pewne problemy ze słuchem ;) - kibice rumuńscy zadbali o decybele, a i Czesi potrafili się momentami do nich dostosować... Atmosfera niepowtarzalna, oby tylko Piquet nie postanowił rozszerzyć obszaru inwestycji na tenis pań, bo zamiast Pucharu Federacji otrzymalibyśmy zapewne Puchar Shakiry ;D.
    W sobotę dwa mecze profesorskie w wykonaniu Simony i Karoliny, w niedzielę pełny spektakl z tym, co najlepsze. Główny punkt programu - meczyk Simony z Pliszką - spełnił moje oczekiwania. Bardzo interesujący, emocjonujący i bardzo reprezentatywny dla obu pań. Mam pewne spostrzeżenia co do stylu gry Simony, z odpowiedniego miejsca można było podejrzeć efekt ciekawych innowacji, które Simona wprowadza do gry od jakiegoś czasu. (Może napiszę o tym coś u siebie na blogu...). Simona w ogóle bardzo wczuła się w rolę liderki swojej ekipy i wywiązała się z tej roli w stu procentach. Można było zrozumieć, dlaczego jest tak lubiana i doceniana przez grono oddanych kibiców. Jest niesamowicie zmotywowana przy grze w reprezentacji.
    Warto w tym miejsu zauważyć, że Simona zrobiła swoje, ale nie ona zadecydowała o wygranej Rumunii. Mimo wszystko zapowiadało się na trudną, jednak wygraną batalię Czeszek. Zdecydował zapewne (tak mi się wydaje) problem z dwoma meczami z rzędu granymi przez Katerinę. Niedziela mogła być jej dniem... Zagrała z determinacją w meczu z Buzarnescu, jednak wygląda na to, że włożyła w ten mecz ogromny wysiłek i fizyczny i mentalny. Musiała ten mecz wygrać i zrobiła to, jednak jej "emocjonalna" gra mocno ją wyeksploatowała jeszcze przed meczem deblowym. W teorii mecz deblowy powinien być dla Czeszek formalnością, bo przecież na papierze Katerina i Barbora miały być nie do ogrania. Tymczasem... panie Begu i Niculescu postawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Tego dnia za wysoko dla mistrzyń RG i W. Trudno nawet powiedzieć, na ile była to przemyślana strategia, ale wygląda na to, że niekoniecznie zadaniem Buzarnescu była wygrana z Siniakovą, bardziej jej "podmęczenie". Faktem jest, że to debel rumuński był w pełni sił i chyba cała ekipa Rumunii była przygotowana do tego, że właśnie mecz deblistek będzie rozstrzygający.
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×