KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Iga Świątek kończy sezon na mączce. Team Polki wystosował podziękowania

Iga Świątek nie zaliczyła tak spektakularnego turnieju Rolanda Garrosa jak przed rokiem, jednak mimo wszystko Polka spisała się bardzo dobrze. Na ten wynik pracował cały jej team. Po zakończeniu imprezy w Paryżu cały zespół podziękował za wsparcie.
Artur Babicz
Artur Babicz
Iga Świątek Getty Images / John Berry / Na zdjęciu: Iga Świątek

Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands w finale gry podwójnej Rolanda Garrosa musiały uznać wyższość czeskiego duetu - Barbora Krejcikova / Katerina Siniakova (6:4, 6:2). Niemniej, był to udany turniej dla młodej Polki, która oprócz finału debla dotarła do ćwierćfinału gry pojedynczej.

Występ na francuskich kortach był też ostatnim w obecnym sezonie na tzw. mączce. Oznacza to, że przed Igą Świątek obecnie są starty tylko na trawie oraz kortach twardych.

W związku z zakończeniem pewnego etapu sezonu, Polka wraz ze swoim zespołem - z Darią Abramowicz na czele - postanowiła podziękować kibicom za wsparcie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Jej zdjęcia potrafią rozgrzać kibiców

"I to by było na tyle na mączce w tym roku. Całym zespołem dziękujemy bardzo za wsparcie, za każdą wiadomość, każdy komentarz i energię, którą czujemy na każdym kroku. Dla ludzi sportu (nie tylko dla zawodników) w tych wymagających czasach znaczy to naprawdę ogromnie wiele" - napisała Daria Abramowicz na Twitterze.

Znane są kolejne plany startowe Igi Świątek. Polka pojawi się na kortach trawiastych podczas WTA 500 w Eastbourne. Turniej w Wielkiej Brytanii odbędzie się w dniach 21-26 czerwca.

Zobacz także: Krejcikova zapisała się w historii tenisa
Zobacz także: Niesamowita akcja w finale Rolanda Garrosa

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (12)
  • pukes Zgłoś komentarz
    //I to by było na tyle na mączce w tym roku. I posiliła się Iga Świątek i team do syta, bo chociaż nie rozpoczyna się zdania od "I" i ta mączka nie jest akurat żadną
    Czytaj całość
    manną z nieba to jednak trzecia runda w Madrycie, tytuł w Rzymie, ćwierćfinał w Paryżu i finał w deblu tamże, dają podstawy do mniemań, że na waciki starczy :)
    • Maraczek Zgłoś komentarz
      Jest dobrze teraz tylko z górki.
      • Aga3333 Zgłoś komentarz
        Atutem Igi jest widowiskowy styl gry. Takich zawodnikow sie nie zapomina nawet jesli przegrywaja. Ma 20 lat, wygrala Wimbledon juniorow w singlu, RG juniorow w deblu i RG w singlu. W szoku bylam
        Czytaj całość
        kiedy przeczytalam te krytyki o meczu debla we finale, wogole sie z nimi nie zgadzam. A jeszcze bardziej jestem w szoku kiedy czytam, ze turniej miala nieudany. Serio ? Dziewczyna w tym wieku, ktora dopiero rozpoczela turnieje w wyzszej grupie wiekowej, ma juz rok po roku wielkoszlemowe turnieje wygrywac ? Mam nadzieje, ze w pracy niektorzy tez sobie takie ladne poprzeczki stawiaja ... Idze zycze jednego, zeby przyjemnosc i satysfakcja w rywalizowaniu daly jej tyle sily abysmy mogli ja ogladac jeszcze bardzo dlugo na ekranach.
        • Tom. Zgłoś komentarz
          @Arkadiusz Mochocki: Całkowita zgoda, żadnego dramatyzowania i przekreślania, trzeba tu jednak zachować trzeźwość umysłu. Redakcje (również ta) pompują balon oczekiwań, jej
          Czytaj całość
          trener daje wywiad za wywiadem, ogłasza ją faworytką przed ćwierćfinałem, zamiast pracować bezszelestnie. Za dużo szumu medialnego wywołuje ten sztab razem z Igą, a później się dziwią, że zlatują się chmary niedzielnych kibiców i oczekują cudów. Cudów nie ma, no to wpadają w skrajność hejtu. Z drugiej strony jeśli same buki (a tu chodzi o twarde pieniądze) widziały jej szanse na wygranie RG w przeddzien meczu na 60%, a wszystkich pozostałych siedmiu zawodniczek razem wziętych na 40%, to ogrom wpadki z Sakkari jest jednak olbrzymi. Przecież Iga była wg. tych liczb murowaną faworytką. Nikt nie dawał funta kłaków na Sakkari. Była zatem realna szansa wygrania RG. Zaprzepaszczona, zły dzień, zły sen. No cóż, oby się w następnych latach powtórzyła. On va voir...
          • Arkadiusz Mochocki Zgłoś komentarz
            Nie wolno dramatyzować, i przekreślać Świątek, po jednym nieudanym turnieju, gdzie przerosła ją, presja oczekiwań. Choć nie brak wątpliwości, czy może regularnie wygrywać?
            • Kris59 Zgłoś komentarz
              Piałem już kiedyś,że Światek to aktualnie TOP20 tenisistek i koło tego 20-go miejsca to jej realne pozycja. Jak na ta pozycję tospisała się dobrze. Jako obrończyni tytułu spisała
              Czytaj całość
              sie slabo. Jesli dla tego sztabu ćwierćfinał to jest b.dobry występ to gratuluję poczucia humoru. B.dobry a wręcz kapitalny wystep zanotowała Krejcicova i jej się należą wielkie gratulacje co niniejszym czynię.
              • Tom. Zgłoś komentarz
                Trudnym do obalenia faktem jest, że szczyt formy Igi nie nastąpił pod koniec drugiego tygodnia RG, tylko pod koniec pierwszego i na początku drugiego (mecz z Kostiuk). Tu "wolno"
                Czytaj całość
                a nawet trzeba postawić pytanie do trenera i sztabu, dlaczego tak się stało. Takie odpowiedzi, że "ćwierćfinał to fajny wynik" są tylko częściowo zadowalające, no chyba że ćwierćfinały są nowym celem tego trenera. Co by mnie nie zdziwiło, sądzę, że pułap możliwości tego sztabu jeśli chodzi o dalszy rozwój Igi został już osiągnięty. Steffi Graf ten sztab z niej nie zrobi, ale długoterminowe utrzymanie się w top20 jest zdaje się w zakresie jego możliwości. Jak dobrze pójdzie.
                • Tom. Zgłoś komentarz
                  Fakty są takie, że dzięki zwycięstwu w Rzymie Iga uniknęła wielkich strat punktowych. Było do obrony 2000 punktów z jednego turnieju (odpiszą je w październiku). Robiąc ćwirćfinał
                  Czytaj całość
                  obroniła ich 430, a zatem odpadnięcie w ćwierćfinale, gdzie była murowaną faworytką, kosztowało 1570 punktów. Tyle punktów do tyłu za RG. Na szczęście uzyskała za Rzym i Madryt lekko ponad 1000 puntów, czyli kończy mączkę na minusie około 550 punktów. Bogu dzięki wygrała Rzym, inaczej byłby ostry zjazd w kierunku top30 w październiku, a tak weszła nawet chwilowo do top10. W Race wygląda też bardzo dobrze w top8. Trawa jest szansą, miejmy nadzieję, że trochę punktów uzyska, bo za USA ma do obrony paręset punktów. W sumie byłoby świetnym wynikiem, gdyby pod koniec sezonu - mimo tych 1570 punktów, które odpadną w październiku, zdołała się utrzymać w top15, a może lepiej. Jedno po RG jest jednak pewne: następną Steffi Graf albo Justine Henin nie jest i wszelkie Fibakowe piania tego nie zmienią. Być może, gdyby ją oddać w ręce takiego Wima Fisette, to mógłby kiedyś z niej takową zrobić. Z tym sztabem/trenerem nie m co liczyć na więcej. To jest pułap możliwości. Jest jednak na poziomie top10-top20 i trzeba się cieszyć, że choć jedną taką zawodniczkę tenisowo żenująco uboga Polska ma. Czechy mają takich 5.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×