KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piotr Sierzputowski: Teraz nikt nie powie, że Iga nie zasługuje na swoje miejsce w rankingu

- Iga doszła co najmniej do czwartej rundy każdego wielkoszlemowego turnieju jako jedyna zawodniczka. Teraz trzeba zakasać rękawy, utrzymać poziom i dorzucić w przyszłym roku jeden, dwa lepsze wyniki - mówi Piotr Sierzputowski, trener Igi Świątek.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Piotr Sierzputowski (z lewej) Getty Images / Jack Thomas / Na zdjęciu: Piotr Sierzputowski (z lewej)
Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Jak blisko awansu do finałów WTA jest Iga Świątek?

Piotr Sierzputowski, trener Igi Świątek: Jednocześnie bardzo blisko i bardzo daleko. W rankingu race to the WTA Finals Iga jest piąta. Żeby nie pojechała do Guadalajary jako regularna uczestniczka, a jako rezerwowa, musiałyby ją wyprzedzić cztery zawodniczki. Maria Sakkari i Garbine Muguruza tracą do niej około 70 punktów. Pierwszej wystarczy jedna wygrana w turnieju WTA 500 w Moskwie, żeby znaleźć się przed Igą (już to zrobiła i została piątą uczestniczką finałów - przyp. WP SportoweFakty), drugiej dwie. Paula Badosa, która jest 114 punktów za Igą, w Moskwie nie gra, ale w przyszłym tygodniu wystąpi w imprezie rangi WTA 250 w Klużu. Z kolei Ons Jabeur już w Rosji przegrała i teraz żeby wyprzedzić Igę musi wygrać turniej 250 w Courmeyeur. Na dobrą sprawę do awansu do finałów WTA brakuje nam 20 punktów.

Przed turniejem w Guadalajarze Iga już nigdzie nie zagra?

Tak, to możliwe. To wiązałoby się z długą podróżą z Kalifornii, dużą zmianą pogody i czasu. A potem czwartą w tym roku podróżą z Europy z powrotem do Ameryki Północnej, jeszcze zanim organizm zaadaptuje się do kolejnej zmiany. Znowu trzeba by było walczyć z jet lagiem, adaptować się, w dodatku w bardzo krótkim czasie. To są duże obciążenia dla organizmu, przy końcówce sezonu każdy taki czynnik jak dodatkowy jet lag, kiedy zawodniczki jadą już na oparach, wpływa na ich performance sportowy i ma swoje skutki, z którymi należy się liczyć. Musimy oszacować zyski i straty oraz możliwości, jakie mamy. Decyzję podejmiemy na dniach.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: spariodowała grę w tenisa. Padniesz ze śmiechu!

Awans do finałów WTA był dla was w tym roku jednym z celów?

Nie. My swoje cele, ustalone na początku sezonu, już zrealizowaliśmy. Chcieliśmy,
żeby Iga poprzez swoją grę w całym roku ustabilizowała się w rankingu na poziomie, na który weszła dzięki wygraniu Roland Garros 2020. Myślę, że to się udało. Nie wydaje mi się, żeby dziś ktoś mógł powiedzieć, że Iga nie zasługuje na to miejsce w rankingu, na którym się znajduje. Ma bardzo ustabilizowaną, silną pozycję i dobry grunt pod kolejne lata rywalizacji w czołówce światowego tenisa.

Jeśli uda się zagrać w finałach WTA, będzie super. Fajny bonus po bardzo dobrym i równym roku. Trzeba jednak myśleć o swoim zdrowiu, o całokształcie. W ostatnich miesiącach cały czas zmienialiśmy strefy czasowe, a to jest dla zawodniczek trudne. Szczególnie dla tych, które nie mają dużego doświadczenia. Widzę, że te dziewczyny, które robią to od kilku lat, radzą sobie zupełnie inaczej niż te, które dopiero zaczynają.

Rok 2021 był dla was rokiem czwartych rund. Na 1/8 finału Świątek kończyła Australian Open, Wimbledon, US Open, teraz turniej w Indian Wells.

Ja podkreśliłbym, że Iga doszła co najmniej do czwartej rundy każdego wielkoszlemowego turnieju jako jedyna wśród kobiet oraz do ćwierćfinału French Open, niedługo po wygraniu turnieju rangi 1000 w Rzymie. Teraz trzeba zakasać rękawy, utrzymać ten poziom i dorzucić w przyszłym roku jeden, dwa lepsze wyniki.

Od tych trzech czwartych rund i jednego ćwierćfinału w Roland Garros wolałbyś jeden finał i kilka gorszych rezultatów?

Nie, patrzymy długofalowo i zdecydowanie bardziej cenimy sobie regularność. Ona oznacza mniej mentalnych wzlotów i upadków. Widzę, co się dzieje z zawodniczką, kiedy przez pół roku nie może wygrać meczu. To bardzo trudne sytuacje, bycie w dołku. Na tym etapie kariery, na którym jest Iga, dobra i równa forma jest bardziej wartościowa niż "wybuchy". Jest jedyną 20-latką, w stawce, która regularnie zachodzi tak daleko w dużych turniejach. Poza nią w top 30 jest jeszcze tylko Coco Gauff. Emmy Raducanu nie biorę pod uwagę, bo ona poza wystrzałowym US Open nie wygrała jeszcze meczu w cyklu WTA Tour. Jednak kiedy Iga będzie miała 27 lat, wtedy biorę w ciemno wygranie jednego Wielkiego Szlema zamiast czterech czwartych rund.

Trudnym momentem sezonu były dla was chyba igrzyska w Tokio, które Świątek zakończyła już w drugiej rundzie.

Dla Igi na pewno tak. Myślę jednak, że każda porażka boli podobnie. Po każdej trzeba się wziąć do roboty i poprawiać.

A najlepszy moment w roku?

Wskazałbym na Rzym. To był największy turniej wygrany przez Igę w tym roku. Zaczęła go od średniej dyspozycji, z meczu na mecz się rozkręcała i udowadniała sobie, że nie zawsze trzeba grać bardzo dobrze i widowiskowo, żeby wygrywać.

Dwie porażki z Ons Jabeur i dwie z Marią Sakkari oznaczają, że te dwie tenisistki nie pasują Idze?

Ja tak nie uważam. Na najwyższym poziomie o wygranej decydują małe szczegóły. Jeśli zawodniczka nie jest w stanie przygotować się w stu procentach do rywalizacji, a do tego jeszcze wstanie lewą nogą, nietrudno, żeby w meczu uciekły jej te cztery decydujące piłki. Według mnie zarówno przeciwko Jabeur w Wimbledonie, jak i grając z Sakkari w Ostrawie, Iga pokazała, że jest w stanie z nimi walczyć i wygrywać. Wcześniej można było mówić, że nie radzi sobie z Anett Kontaveit, bo przegrała z nią dwa razy. A w tym roku dwukrotnie ją pokonała, mimo że Estonka w obu spotkaniach była w świetnej dyspozycji.

Poziom czołówki WTA jest bardzo wyrównany. Tak samo wygląda sytuacja w ATP. Bardzo trafnie określił to Frances Tiafoe. Stwierdził, że dla niego nie ma znaczenia, czy gra z dwunastym zawodnikiem z rankingu, czy z 50., bo dla niego to ten sam poziom rywalizacji. Decydują nie tylko umiejętności, a głowa i determinacja. Dużo zależy też od warunków, nawierzchni i tego, co działo się z danym zawodnikiem przed turniejem czy jaką ma dyspozycję dnia.

Mówisz o tym, jak ważna jest głowa. Jak dużym obciążeniem psychicznym jest gra w tenisa na najwyższym poziomie?

W takim roku jak 2021 obciążenie jest jeszcze większe. Nie chodzi tylko o to, co dzieje się na korcie. Podróże, zmiany stref czasowych, do tego wszystkie obostrzenia związane z koronawirusem, które w tenisie są w większości bardzo restrykcyjne. Niewiele było takich dni, w których budziliśmy się wyspani. Po prostu nie dało się tak zaplanować dni, żeby było dość czasu na odpoczynek.

Ile dni spędziliście w domu w ciągu tego wyczerpującego roku?

Myślę, że od czterech do sześciu tygodni.

Kiedy sezon się skończy, w końcu będziecie mogli zostać w Polsce trochę dłużej.

Ale też nie jakoś bardzo długo i raczej nie będziemy dużo odpoczywać. Finały WTA zaczynają się później niż zwykle. W połowie drugiego tygodnia listopada. A my mamy lecieć do Australii już 26-27 grudnia. Po finałach będziemy mieli niecałe pięć tygodni, żeby przygotować się do nowego sezonu, a po drodze są jeszcze święta, które każdy chciałby spędzić z rodziną.

Czytaj także:
Garbine Muguruza jeden krok od WTA Finals. Wiceliderka rankingu wróciła do gry po koronawirusie
Jannik Sinner wygrał mecz włoskich talentów w Antwerpii. Świetny występ amerykańskiego kwalifikanta

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (42)
  • zgryźliwy Zgłoś komentarz
    Chciałoby się powiedzieć: skoro jest tak dobrze, to czemu masa kibiców uważa, że wcale tak dobrze nie jest ?
    • Mark King Zgłoś komentarz
      Niestety oan raczy bedzie gdzies tam balansowac miedzy 10 and 20 miejscem. Duzy szlem, malo prawdopodobne. Paryz to prowdopodobnie bedzie jej jedyny szlem. Pisze to na pdstawie jej gry.
      Czytaj całość
      Ostatnio uderza bardzo duzo pilek w okolice liie servosowj, a to jest super pilka dla przeciwniczki do wykonczenia. Poa tym jej psychica raczej malo odporna. Popatrzcie na Iga vs Sakkari. Sakari pewna siebie, uderza szybkie mocne pilki a Iga ladwie je przebija. To nie wygladalo dobrze.
      • Tom. Zgłoś komentarz
        @Wiki2016: Za późno na wyskoki do Europy. Trzeba było te 25 punktów ugrać wcześniej a nie opuszczać Rogers Cup i Sztuttgartu. Teraz za późno już. Już tylko Kluż i Alpy. Nie
        Czytaj całość
        załapie się już, chyba że na jakichś "dzikich papierach" w ostatnim momencie. Tu rzeczywiście pasuje słowo "dzika karta" ;Dddd. Zresztą nie zdąży się zaklimatyzować i przegra od razu pierwszy mecz . Btw. Czy te 4 tygodnie bezmeczowej przerwy przyniosą dobre rezultaty, zobaczymy.
        • bagart Zgłoś komentarz
          Przecież Świątek ma w tym sezonie najmniej rozegranych turniejów (czy też jest na drugim miejscu w tej "oszczędnościowej" klasyfikacji?) i nie zagra już więcej(?) tym samym
          Czytaj całość
          oddając pole konkurencji która jeździ z turnieju na turniej , nie tylko wysadzając ją powoli z siodła w klasyfikacji ale także poprawiając swoje umiejętności i "obycie" na kortach. Myślę, że Świątek jednak wyślizgnie się z tej kwalifikowanej ósemki a nawet z rezerwy. Przyszły rok może być dla Igi Świątek powtórką z Janowicza i to niekoniecznie z powodu kontuzji. Szkoda.
          • Wiki2016 Zgłoś komentarz
            Panie Piotrze, wszystko szlachetnie w tych rozważaniach ale tutaj matematyka może zdecydowac i może zabraknąć 20 pkt. To jest ważny turniej końcowy w karierze każdej tenisistki.
            Czytaj całość
            Abstrahuje od dużej kasy za sam start. Zatem nie ma co oglądać sie na inne tylko warto zawalczyć o punkty gwarantujące start. Nikt z Was nie będzie zadwolony jak Iga wypadnie z tego turnieju. Na pewno pojawi się irytacja a rola trenera zależna od tenisistki.
            • jck Zgłoś komentarz
              Tu poniżej sami znawci i wnikliwi analitycy od wróżenia z fusów... Ludzie weźcie na luz... nie znacie 95% faktów a mądrzycie się jakbyście na trenowaniu tenisa pozjadali zęby...
              Czytaj całość
              uświadomcie sobie że nic nie wiecie i dajcie spokój
              • Daromir Zgłoś komentarz
                Co najmniej od roku Iga ma kiepski pierwszy serwis. Ledwie 50% udanych. Nie ma żadnej poprawy. To wina trenera. On jest już za słaby dla Igi. Iga powinna go w następnym sezonie zmienić.
                • Omen Nomen Zgłoś komentarz
                  II dzięki tym waszym wyliczanym "rekordom" spada na 11-te miejsce w WTA i to się jeszcze nie skończyło ... :-)
                  • Jacek Kwinto Zgłoś komentarz
                    Mi też do wygranej w Lotto brakuje sześć liczb. Może w sobotę coś wypadnie i Lotto je podeśle? Co tam będę jeździł wte i wewte jak durny i skreślał.
                    • Jacek Kwinto Zgłoś komentarz
                      Mi też do wygranej w Lotto brakuje sześć liczb. Może w sobotę coś wypadnie i Lotto je podeśle? Co tam będę jeździł wte i wewte jak durny i skreślał.
                      • Tom. Zgłoś komentarz
                        Tak się jeszcze zastanawiam: skoro WTA finals nie są celem Sierzputowskiego, to po co siedzi on na koszt Igi tygodniami w USA nic nie robiąc. Może lepiej było jednak spakować manatki i
                        Czytaj całość
                        wrócić po IW do Warszawy.
                        • Tom. Zgłoś komentarz
                          A Maria Sakkari po prostu mówi: "Osiągnęłam jeden z moich największych celów". Bez kombinowania i dzikiego lekceważenia tej imprezy jak to robi trener Igi.
                          • Arkadiusz Mochocki Zgłoś komentarz
                            By wygrywać od święta, wystarczy pragnąć wygrywania, by się udało, w sprzyjających warunkach, ale żeby to robić stale, potrzeba planu, na wygrywanie. Tego brakuje.
                            Zobacz więcej komentarzy (13)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×