WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Justyna Kowalczyk dba o formę. Ma sposób na długie podróże samochodem

Justyna Kowalczyk zakończyła sportową karierę, ale nadal będzie związana z biegami narciarskimi. Polka została trenerką kadry narodowej i wciąż dba o wysoką formę.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Getty Images / Chung Sung-Jun / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!
Po zakończeniu kariery Justyna Kowalczyk nie zamierza zrywać ze sportem. Najlepsza w historii polska biegaczka nadal utrzymuje wysoką formę. To właśnie ona dla naszych reprezentantek jest wzorem do naśladowania. Sama Kowalczyk przyznaje, że jej młodsze koleżanki czeka wiele pracy.

Multimedalistka olimpijska ostatnio była na zgrupowaniu w fińskim Muonio. Zanim wróciła do Polski, najpierw musiała samochodem dojechać na prom. Podróż trwała dobę. - Zima mi się skończyła. Tradycyjny już cross w Kalskronie przed promem do Polski. Nie ma nic lepszego po dobie spędzonej w aucie - napisała Kowalczyk.

  Przed Kowalczyk nowe wyzwania. W przyszłym sezonie będzie wraz z Aleksandrem Wierietielnym prowadzić polską reprezentację.

ZOBACZ WIDEO Gol i owacja na stojąco dla Arkadiusza Milika. Sześć goli w meczu Napoli [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
facebook.com/kibicujjustynie

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    To bardzo źle świadczy o Redakcji. Jeśli zignorowanie twojego pytania się powtórzyło - to świadczy tym gorzej. Często użytkownicy wykazują się dużo większą wiedzą i piszą znacznie ciekawsze teksty niż te ukazujące się wyzej, - te w artykułach, pisane za pieniądze.
    To nie tylko moje opinia, wiele czytałem takich w forum.
    Wielu internautów nawet nie czyta artykułów, pod które wchodzą. Wchodzą tylko na forum by dowiedzieć się o sprawie od innych komentatorów. Wielu jest tu głównie dla innych forumowiczów.
    Zbyt wiele jest tu żenujących tekstów redakcyjnych, wiele do życzenia pozostawia moderacja (zdecydowanie stronnicza, składa się chyba z tych samych ludzi) . Tak, ten portal ratują informatycy, którzy bazując na pomysłach Zuckerberga (facebook), stworzyli forum, tj. stronę wygodną dla użytkowników forum.
    Katon el Gordo Kiedyś próbowałem się tego dowiedzieć i skierowałem to pytanie do Redakcji SF (2 razy). Pytałem też jakie wymogi formalne mają spełniać autorzy tekstów i jakim zasadom organizacyjnym podlega współpraca ze SF. Niestety dwukrotnie nie udzielono mi odpowiedzi. Widocznie TOP SECRET.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Kiedyś próbowałem się tego dowiedzieć i skierowałem to pytanie do Redakcji SF (2 razy). Pytałem też jakie wymogi formalne mają spełniać autorzy tekstów i jakim zasadom organizacyjnym podlega współpraca ze SF. Niestety dwukrotnie nie udzielono mi odpowiedzi. Widocznie TOP SECRET.
    grolo Sam jestem ciekaw, skąd się biorą, bo większość z nich łamie podstawowe zasady profesjonalnego dziennikarstwa a o etyce to chyba słyszeli tylko, że to taki przedmiot "zamiast religii" (i na pewno na nią nie chodzili). Zwłaszcza widać to było podczas wyprawy Tomka Mackiewicza i narodowej wyprawy K2 . Jak hieny rzucili się tłumnie, by pisać cokolwiek na ten temat, a nie wiedzieli prawie nic. Powtarzając sto razy to samo, (zmieniali tylko tytuły) przeinaczając fakty, szczuli to na Revol, to na Urubkę. Dla kilków podpuszczali czytelników. Byleby tylko wyrwać grosz! (pewnie niezły). Witczyk jak pamiętam, też się tam pożywiał. Niestety, ci bardziej brylujący w redakcji SF - jak Bobakowski (Marek), Kapusta a nawet Wawrzynowski - też się wtedy doszczętnie skompromitowali.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Sam jestem ciekaw, skąd się biorą, bo większość z nich łamie podstawowe zasady profesjonalnego dziennikarstwa a o etyce to chyba słyszeli tylko, że to taki przedmiot "zamiast religii" (i na pewno na nią nie chodzili).
    Zwłaszcza widać to było podczas wyprawy Tomka Mackiewicza i narodowej wyprawy K2 . Jak hieny rzucili się tłumnie, by pisać cokolwiek na ten temat, a nie wiedzieli prawie nic. Powtarzając sto razy to samo, (zmieniali tylko tytuły) przeinaczając fakty, szczuli to na Revol, to na Urubkę. Dla kilków podpuszczali czytelników. Byleby tylko wyrwać grosz! (pewnie niezły).
    Witczyk jak pamiętam, też się tam pożywiał. Niestety, ci bardziej brylujący w redakcji SF - jak Bobakowski (Marek), Kapusta a nawet Wawrzynowski - też się wtedy doszczętnie skompromitowali.
    Katon el Gordo A kto i według jakich kryteriów rekrutuje specjalistów publikujących na łamach SF ?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×