Sprawa występu Imane Khelif w igrzyskach olimpijskich w Paryżu jest tematem licznych dyskusji. W 2023 roku reprezentantka Algierii nie została dopuszczona do rywalizacji w mistrzostwach świata. Teraz MKOl zgodził się na jej występ we francuskiej stolicy i budzi to skrajne emocje.
Z zeszłorocznego światowego czempionatu Khelif została wycofana z powodu zbyt dużej zawartości testosteronu w organizmie. Teraz wiele osób zarzuca jej bycie mężczyzną i osobą transpłciową. Doszło nawet do sytuacji, że w 1/8 finału z walki z Algierką szybko zrezygnowała Włoszka Angelą Carini.
W sobotnim ćwierćfinale przeciwniczką Khelif będzie Anna Luca Hamori. Ta podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami, że będzie gotowa. - Nie boję się. Nie obchodzą mnie historie w prasie ani media społecznościowe - zaznaczyła zawodniczka, cytowana przez "New York Times" (więcej tutaj).
ZOBACZ WIDEO: "Prosto z Igrzysk". Radwańska też była prowokowana na korcie. "Trzeba być na to gotowym"
Tymczasem w mediach społecznościowych widać, że Hamori rzeczywiście się nie boi. 23-latka podała na swoim profilu na Instagramie przygotowaną przez kogoś wymowną grafikę.
Przedstawia ona stojącą w ringu bokserkę oraz rogatą bestię. Wygląda więc na to, że była ona wymierzona w reprezentantkę Algierii.
Walka Hamori z Khelif odbędzie się już w sobotę (3 sierpnia). Zawodniczki powalczą o miejsce w półfinale bokserskiego turnieju w kategorii do 66 kilogramów.
Czytaj także:
Świątek odpisano punkty. Cenny awans Linette i Fręch
Zmiany w rankingu ATP. Jak wpłynęły na pozycję Hurkacza?