Konfrontacja z "Hardkorem" Mansourem (22-1-1, 16 KO) będzie pierwszym poważnym sprawdzianem dla Szpilki (20-1, 15 KO) od czasu przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Polak obecnie jest trenowany przez Ronniego Shieldsa, cenionego amerykańskiego szkoleniowca, który w swojej trenerskiej karierze pracował nawet z Mikiem Tysonem. Pod jego skrzydłami Szpilka wygrał na razie trzy pojedynki z przeciętnymi rywalami.
W grudniu poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej, bowiem 43-letni Mansour uważany jest za postać szerokiej czołówki dzisiejszej wagi ciężkiej. Pięściarz pochodzący z New Jersey wsławił się kilkoma ciężkimi nokautami, a sposób na niego znalazł do tej pory jedynie Steve Cunningham. W ostatnim występie w październiku walczący z odwrotnej pozycji bombardier zremisował z faworyzowanym, mierzącym blisko dwa metry wzrostu Geraldem Washingtonem.
- W boksie wszystko się zmienia... Mam dla was dobrą wiadomość - kolejnym przeciwnikiem będzie bardzo silny Amir Mansour. Wiedziałem o tym już od 5 dni, ale musiałem mieć potwierdzenie na 100 procent. Stylem przypomina Mike'a Mollo, tylko jest leworęczny. Walka będzie bardzo widowiskowa - napisał na Facebooku.
Starcie Mansour vs Szpilka będzie częścią gali Premier Boxing Champions.