WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koszmarne miesiące Kingi Kęsik. Wyjątkowa osoba, która przeżyła horror

Najbliżsi znajomi Kingi Kęsik, zmarłej w poniedziałek mistrzyni Polski fitness, wspominają ją jako wyjątkowego człowieka. - To była kobieta pełna wartości - wyznaje jej przyjaciel Maciej Ropiak.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Materiały prasowe / twitter.com/KWPwBydgoszczy / Na zdjęciu: Kinga Kęsik

W poniedziałek media obiegła informacja o śmierci Kingi Kęsik. Mistrzyni Polski, mistrzyni Europy i wicemistrzyni świata w fitness przegrała walkę z nieoperacyjną postacią raka żołądka, która trwała dwa lata. Polka odeszła w wieku 32 lat, pozostawiając dziesiątki pogrążonych w żałobie przyjaciół.

Jak wynika z ich słów, Kęsik była niezwykłą osobą. Pełną energii, determinacji, co było widać nie tylko podczas jej treningów. Także w pracy. Kęsik była bowiem młodszą aspirantką w Komendzie Powiatowej Policji w Tucholi. I to właśnie bycie policjantką było jej największym marzeniem.

 - Zawsze chciałam to robić, to było moje pierwsze wielkie marzenie - mówiła kilka lat temu. Jak sama wyjaśniała, nie wie skąd wzięło się jej zamiłowanie do służby. - Naoglądałam się filmów i spodobała mi się ta praca. Zawsze chciałam mieć mundur i broń - dodawała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Trafiła do policji w 2006 roku i szybko zyskała przychylność przełożonych. - Jest bardzo dobrym funkcjonariuszem, angażuje się w to, co robi - mówi mł. insp. Krzysztof Bodziński, który przyjmował ją do służby.

Co ciekawe, to właśnie praca w policji spowodowała, że zainteresowała się kulturystyką i fitness. Na siłownię trafiła za namową swojego ówczesnego chłopaka, Mikołaja. Ten szybko zauważył, że jego dziewczyna ma wielkie możliwości. - Całe swoje życie podporządkowaliśmy treningowi - mówił Kęsik. - Kinga w marcu 2012 r. zaczęła stosować dietę, co w połączeniu z wysiłkiem na siłowni dało jeszcze szybsze efekty.

Nadeszły one błyskawicznie. W marcu 2013 roku wystąpiła na Debiutach Kulturystycznych, które co roku rozgrywane są w Ostrowi Mazowieckiej. Chciała tylko oswoić się z atmosferą zawodów, a stanęła na najwyższym stopniu podium w kategorii OPEN. Kolejne miesiące były jeszcze lepsze.

Już w 2014 roku zdobyła tytuł mistrzyni Europy, dodała do tego także wicemistrzostwo świata. Została także dwukrotną absolutną mistrzynią Polski w fitness sylwetkowym. Wszystko było jednak okupione morderczymi treningami i ścisłą dietą. - Mogłam pić tylko wodę, czasami herbatę. Zero słodyczy, czekolady. Treningi, sześć posiłków dziennie. Wieczorami ze zmęczenia zasypiałam na siedząco - ujawniała. Dzięki wsparciu narzeczonego, a następnie męża udawało się jej trzymać formę.

Jej piękny sen przerwała jednak nieuleczalna choroba. W 2016 roku sportsmenka usłyszała, że ma zaawansowane stadium nieoperacyjnego raka żołądka. I choć długo nie poddawała się chorobie twardo stawiając jej czoło, w ostatnich miesiącach pogodziła się ze swoim odejściem. Piszą o tym jej najbliżsi.

- Kinia od dłuższego już czasu wiedziała, że nie ma najmniejszych szans by wyszła z tego. Kiedy starałem się zaszczepić w niej odrobinę optymizmu momentalnie sprowadzała mnie na ziemię tłumacząc jak rozległe są przerzuty, oraz to, że lekarze widząc ją są pełni zdumienia, iż ona jeszcze żyje - napisał na Facebooku jej przyjaciel, trener personalny Maciej Ropiak.

 - Już dawno pogodziła się z tym, że niedługo odejdzie, przygotowując sprawy związane z własnym pogrzebem, wybierając zdjęcie, oraz przygotowując najbliższych na to co nieuniknione... Z racji dość częstego kontaktu wiedziałem w jakim jest stanie, ostatnie dwa miesiące były dla niej potworne... nie chcę pisać szczegółów, ale uwierzcie mi, że przeżyła horror na ziemi!!! - ujawnił.

Według jego relacji Kęsik nie chciała dłużej cierpieć i sprawiać bólu swojej rodzinie i najbliższym. - Powiedziała do mnie: "Maciek, każdego dnia kiedy otwieram oczy jestem wściekła, że jeszcze żyję! Tak bardzo chciałabym już odejść by się nie męczyć". Uwierzcie mi, że doświadczyła w ostatnim czasie niewyobrażalnego cierpienia, krzycząc z bólu i błagając na głos o odejście... Ona wprost błagała Boga w duszy, by ją zabrał... - dodał.

Jej przyjaciółka Sylwia Taczała napisała nam, że post Macieja Ropiaka (prywatnie jej narzeczonego) mówi wszystko. - Napisał post, który doskonale oddaje to, co przeżywała i jaka była - wyznała. A jaka była? Według jej przyjaciół osobą niezwykłą i ogromnie wartościową.

 - To z pewnością jedna z bardziej wartościowych kobiet, jakie poznałem w swoim życiu. Pełna wrażliwości na ludzkie cierpienia, z prawdziwą dusza sportowca a nie pozerstwa, kobieta o niebywałej urodzie i uśmiechu, który zjednywał sobie wielu ludzi - dodał Ropiak.

W ostatnich miesiącach prowadzona była zbiórka na leczenie Kingi Kęsik w Niemczech. Terapia dawała pewne nadzieje. To, jaką była osobą spowodowało, że zebrano aż 173 tysiące złotych. Do potrzebnych 200 000 zabrakło bardzo niewiele. Śmierć nadeszła szybciej.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna, Facebook

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Wieslawa Sokolowska 0
    Mieszkam w USA i tez jestem chora na raka ,ale tu nie slysze o zbiorce pieniedzy na maedycyne ktora jest skuteczna w leczeniu.A Polsce ciagle ludzie musza zbierac pieniadze na lek skuteczy bo on nie jest refundowany ,co to w ogole jest, trzeba zmienic system ubezpieczeniowy i dac ludziom dostep do lekow ,ktore lecza , chory i tak przezywa szok po takiej diagnozie i jeszcze dodatkowo musi sie stresowac ,brakiem pieniedzy na leczenie to jest skandal.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Seweryn Sewer 0
    a co ma pis do tego ? od 2011 roku sprawa w sądzie !!!! ty na opiatach?
    Jasieczek Ziomalek Podziękuj rządowi PiS, że na renty nie ma kasy (jakoś na Rydzyka jest)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jasieczek Ziomalek 0
    Podziękuj rządowi PiS, że na renty nie ma kasy (jakoś na Rydzyka jest)
    Seweryn Sewer e cywilizowany mi sędzia każe jeździć autobusem pod wpływem opiatów a zus zabrał mi chorobowe i wczoraj w telekspresie chwalili się tym !!!! co zamierasz podać jej narkotyki i do pracy czy może mi karzesz na narkotykach do roboty chodzić ? goopiś jak pałka do palanta a może w cywilizowany sposób zamierzasz mnie uśmiercić doopku ?bo ci na renty szkoda ? patrz jakiś goopi z tym textem
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×