WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

GP Bahrajnu: Sebastian Vettel z drugą wygraną z rzędu. Williams na szarym końcu

Sebastian Vettel otworzył sezon 2018 w Formule 1 od dwóch zwycięstw w Australii i Bahrajnie. Lider Ferrari triumfował na torze Sakhir po starcie z pole position. Na ostatnich pozycjach wyścig zakończyli kierowcy Williamsa.
Rafał Lichowicz
Rafał Lichowicz
Getty Images / Na zdjęciu: Sebastian Vettel

Sebastian Vettel po starcie z pole position bardzo gładko przebrnął przez pierwsze okrążenia na pozycji lidera. W lusterkach mógł tylko widzieć jak walkę o drugą pozycję toczy jego zespołowy partner Kimi Raikkonen. Niestety dla teamu Ferrari kierowcę z Finlandii wykiwał w pierwszym zakręcie dziesięć lat młodszy rodak w Mercedesie - Valtteri Bottas.

Tymczasem na dalszych pozycjach swój dramat przeżywali kierowcy Red Bulla. Max Verstappen po starcie z 15. pola po dwóch okrążeniach był już blisko punktowanej dziesiątki. na drodze do niej stanął mu Lewis Hamilton. Walka o pozycję z Brytyjczykiem była tak zacięta, że zakończyła się przebiciem opony w samochodzie Holendra.

Kilkanaście sekund po pechowym incydencie z udziałem Verstappena na torze zatrzymał się czwarty Daniel Ricciardo. U Australijczyka doszło do awarii elektryki samochodu, co oznaczała automatyczne zakończenie wyścigu. Verstappen podzielił jego los okrążenie później, gdy mimo wymiany uszkodzonej opony nie był w stanie kontynuować jazdy z powodu zbyt dużych uszkodzeń bolidu.

Hamilton, który wytrzymał zacięty pojedynek z Verstappenem, w ciągu dziesięciu okrążeń awansował z 10. na 4. miejsce. Największy awans przyniósł mu manewr z piątego okrążenia, gdy w walce o pozycję na wejściu w pierwszy zakręt wyprzedził jednocześnie Alonso, Ocona i Hulkenberga. Później poszło również łatwo z Magnussenem i Gaslym.

Mistrz świata zatrzymał się dopiero przed czołową trójką, która swoje pozycje utrzymała do pierwszego pit stopu i po wyjeździe z niego. Pewnie prowadził Vettel, którego przewaga nie rosła systematycznie, a zamiast tego utrzymywała się na poziomie kilku sekund. O połowę mniejszy dystans przez większość dystansu dzielił Bottasa i Raikkonena.

Rozpoczynający drugą serię pit stopów pośród kierowców czołówki Kimi Raikkonen wprowadził niemałe zamieszanie, a dokładnie ekipa wydelegowana do wykonaniu pit stopu Fina. Z niewiadomych przyczyn Raikkonen został bowiem wypuszczony z postoju, gdy wymieniono mu 3 z 4 kół. Ruszając potrącił jednego z mechaników, który trafił po tym incydencie do szpitala. Raikkonen po tym zdarzeniu był zmuszony zakończyć udział w wyścigu.

Po utracie jednego z kierowców Ferrari wprowadziło w życie tajemniczy "plan D" jak usłyszał przez swoje słuchawki Sebastian Vettel. Lider nieoczekiwanie minął okno przeznaczone na drugi pit stop i pozostał na torze mimo wyboru strategii z bardziej miękkimi oponami. Pokrzyżowało to plany Hamiltona, który chciał być jedynym kierowcą z czołówki ze strategią jednego postoju, co miało mu pomóc nawet w walce o ewentualne zwycięstwo.

W końcówce Vettel musiał się jeszcze bronić przed jadącym świetnym tempem Bottasem. Fin najgroźniejszy atak przepuścił na wejściu w pierwszy zakręt ostatniego okrążenia. Kierowca Ferrari zachował jednak zimną krew i obronił drugie zwycięstwo w tym sezonie, oraz drugie z rzędu na torze w Bahrajnie po triumfie w 2017 roku.

Największy sukces w swojej obecnej erze w Formule 1 odniosła w Bahrajnie Honda, która od tego roku wspiera zespół Scuderia Toro Rosso. Na czwartej pozycji wyścig ukończył Pierre Gasly. Francuz został co prawda wyprzedzony przez startującego z tyłu Lewisa Hamiltona, ale sam skorzystał przy tym z awarii bolidu Daniela Ricciardo i problemów Raikkonena w pit stopie.

Ostatnie miejsce w tabeli zajął duet Williamsa, co tylko potwierdza jak słabą formę prezentuje obecnie zespół byłych mistrzów świata z Grove. Punkty w Bahrajnie wywalczył nawet stawiany przed sezonem za najsłabszego uczestnika cyklu team Saubera.

Wyniki Grand Prix Bahrajnu:

Pozycja Kierowca Zespół Czas/strata
1 Sebastian Vettel Ferrari
2 Valtteri Bottas Mercedes +0,699
3 Lewis Hamilton Mercedes +6,512
4 Pierre Gasly Toro Rosso Honda +62,234
5 Kevin Magnussen Haas +75,046
6 Nico Hulkenberg Renault +99,024
7 Fernando Alonso McLaren + 1 okr.
8 Stoffel Vandoorne McLaren + 1 okr.
9 Marcus Ericsson Alfa Romeo Sauber + 1 okr.
10 Esteban Ocon Sahara Force India + 1 okr.
11 Carlos Sainz Renault + 1 okr.
12 Sergio Perez Sahara Force India + 1 okr.
13 Brendon Hartley Toro Rosso Honda + 1 okr.
14 Charles Leclerc Alfa Romeo Sauber + 1 okr.
15 Romain Grosjean Haas + 1 okr.
16 Lance Stroll Williams Martini + 1 okr.
17 Siergiej Sirotkin Williams Martini + 1 okr.
Nie ukończyli:
- Kimi Raikkonen Ferrari -
- Max Verstappen Aston Martin RBR -
- Daniel Ricciardo Aston Martin RBR -


ZOBACZ WIDEO Robert Kubica: Należy podziękować Williamsowi

Czy Sebastian Vettel wygra kolejny wyścig o GP Chin?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Karolina Sołtys 1
    Śmiećttel typowa szwabska gnida dajcie mu gorszy bolid i zobaczycie co ta gnida znaczy
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • AVE STAL 2
    Gratki dla Scuderii i Seba oby tak dalej. Miny Wolffa i Laudy bezcenne!!! czarny po baletach jak na "miszcza" przystało nie jest w stanie okreslic gdzie sie znajduje a co dopiero prowadzic bolid.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Szarold 2
    Prawda, za czasów Red Bulla. Czekam aż wskoczy Kubica, pewnie za rok dopiero bo Stroll i Sirotkin na końcu znowu.
    1blus Pewnie nie Haas, oni to już mają za sobą. A wracając jeszcze słowem do Ricciardo, widziałbym go dziś u boku Vettela w Ferrari (taki duet marzenie, powrót do 2014, gdy ostatnio jeździli razem).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×