Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. Łukasz Kuczera: Williams zakładnikiem Nicholasa Latifiego. Nikt inny tyle nie zapłaci za starty (komentarz)

Jeśli ktoś zastanawiał się, czy Robert Kubica był potrzebny Williamsowi w roku 2020, to ma odpowiedź. W ciągu tygodnia zespół przedstawił trzech sponsorów związanych z Nicholasem Latifim. Na naszych oczach ekipa staje się zakładnikiem Kanadyjczyka.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Nicholas Latifi Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Nicholas Latifi

Nicholas Latifi miał dojść do wstępnego porozumienia z Williamsem na przełomie maja i czerwca 2019 roku. To tylko pokazuje, że w kolejnych miesiącach Robert Kubica był niepotrzebny zespołowi z Grove. Osoby na samej górze miały tego świadomość, co w zupełnie innym świetle stawia dalsze losy Kubicy w brytyjskim zespole i sposób, w jaki był traktowany.

Potwierdzają się przy tym informacje, że Latifi za rok startów obiecał Williamsowi kwotę ok. 30-35 mln euro. To prawie cztery razy więcej niż Kubica i wspierający go Orlen przelali na konta Brytyjczyków w sezonie 2019. W ciągu ledwie kilku dni nowymi sponsorami Williamsa zostały Sofina Foods, Lavazza oraz Royal Bank of Canada. Niewykluczone, że na tym nie koniec. Na karoserii modelu FW43 jest jeszcze trochę wolnych miejsc reklamowych.

Czytaj także: Latifi załatwił kolejne pieniądze Williamsowi

Patrząc na obecne poczynania rodziny Latifich i Williamsa, można dojść do dwóch wniosków. Pierwszy jest taki, że Orlen przed rokiem zrobił świetny interes. Za niespełna 10 mln euro miał znaczącą ekspozycję loga na całym samochodzie, strojach kierowców i kaskach. Dość powiedzieć, że za podobną kwotę polski gigant paliwowy właśnie został sponsorem tytularnym Alfy Romeo

ZOBACZ WIDEO "Kierunek Dakar". Rajd Dakar a życie rodzinne. Wszystko da się poukładać

Kanadyjczycy, aby otrzymać to co miał Orlen w roku 2019, musieli zapłacić znacznie więcej. To też pokazuje różnicę między Kubicą a Latifim. Williams w jakiś tam sposób doceniał umiejętności i wiedzę Polaka, dlatego "wystarczyło" 10 mln euro Orlenu. W przypadku Kanadyjczyka talentu jest mniej, więc trzeba go nadrobić pieniędzmi. Sporą górką pieniędzy. 

Drugi wniosek jest gorszy dla Williamsa. Firma w tej chwili może się cieszyć z funduszy Latifiego, bo jakoś przeżyje najbliższe miesiące. Może nawet nie odczuje, że straciła wsparcie Orlenu oraz Rexony (15 mln euro). Może nawet dzięki majątkowi miliardera z Kanady, budżet na rok 2020 będzie większy od poprzedniego.

Jest tylko jedno "ale". Williams właśnie stał się zakładnikiem Latifiego. Jeśli 24-latek razem ze swoim ojcem postanowią zmienić zespół F1 i umieścić swoje pieniądze gdzie indziej, to stajnia z Grove nagle będzie mieć duży deficyt, z którym może sobie nie poradzić. Do czego mogą doprowadzić problemy finansowe widzieliśmy już na początku 2019 roku, gdy Brytyjczycy spóźnili się z budową samochodu na zimowe testy F1.

Williams w żaden sposób nie wyciąga wniosków z popełnionych błędów. Podobnie uzależniony był nie tak dawno od Lawrence'a Strolla i jego majątku. Miliarder z Kanady potrzebował dwóch lat, aby zrozumieć, że w tym środowisku nie osiągnie sukcesu. Miał dość Claire Williams, spakował swoje rzeczy i kupił zespół Racing Point.

Czytaj także: McLaren przejął sponsora Williamsa

Ekipa zarządzana przez Claire Williams znalazła się pod ścianą, ale na własne życzenie. Teraz nie ma wyboru. Musi liczyć, że Latifim starty w F1 szybko się nie znudzą, że 24-letni Kanadyjczyk nie będzie budzić zainteresowania innych ekip i jak najdłużej będzie wpłacać pieniądze do budżetu teamu. Tyle że to też rodzi problem. Jeśli Latifi będzie notować słabe wyniki w królowej motorsportu, to nikt go z Williamsa nie wyrzuci. Bo jak tu znaleźć drugiego chętnego z 30-35 mln euro w kieszeni?

Łukasz Kuczera 

Czy Nicholas Latifi zachowa miejsce w Williamsie po sezonie 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (5):

  • jck Zgłoś komentarz
    Dobry tekst, wreszcie !
    • Martine Zgłoś komentarz
      Juz na początku 2019 roku było wiadomo że Kubica przeznaczony był do wylotu, Latifi oferował ok20 milionów więcej niż Orlen ale nie miał licencji by wcześniej go zatrudnić a w
      Czytaj całość
      powolnych bolidopodobnych autach Williamsa nawet Hamilton nie zająłby wyższych lokat więc talent kierowcy nie istotny. Ale by Williams mógł zatrudnić Latifiego, gdy uzyska licencję, Kubica a nie pupilek Mercedesa - Russell... musiał zostać ograny, bo przecież nie można lepszego kierowcy (gdyby Kubica ogrywał Rusella) wymienić na zółtodzioba Laftiego , który oferuje tylko więcej $ (bo to wstyd dla wizerunku Williamsa) Jak to zrobić jeśli załóżmy Kubica jest szybszy od Rusella ? (tego my nie wiemy czy szybszy, jeśli oni też to woleli nie ryzykować) Najprościej ustawić silnik bolidu w słabszej specyfikacji. Zawsze wyższą predkość maksymalną miał Rusell,  Często na prostej bez DRSu, bez problemu wyprzedza Kubicę ... o ciągłych zmianach w prowadzeniu, zachowaniu auta by długo pisać...
      • m65 Zgłoś komentarz
        Latifi nie będzie tolerował sytuacji w której jego syn będzie dysponował nawet minimalnie gorszym bolidem.
        • bicek200 Zgłoś komentarz
          ulala no ciekawie sie tam dzieje ;p
          • Szpiegu Zgłoś komentarz
            Kojejny gwóźdź do trumny, tyle że złoty.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×