Kokpit Kibice

F1. Koronawirus. Zespoły mogą sobie nie poradzić z kryzysem. "Czy pracownicy dostają wynagrodzenie?"

- Czy w tej trudnej chwili pracownicy i kierowcy dostają wynagrodzenie? - zastanawia się Jacques Villeneuve. Były mistrz świata nie ma wątpliwości, że pandemia koronawirusa zmieni świat F1. Uderzy przede wszystkim w małe ekipy i młodych kierowców.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
start do wyścigu F1 Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: start do wyścigu F1

Ostatni wyścig Formuły 1 oglądaliśmy na początku grudnia 2019 roku, a kolejny zobaczymy najwcześniej na połowie czerwca - to efekt pandemii koronawirusa. Ze względu na ryzyko spowodowane przez COVID-19 odwołano już osiem tegorocznych Grand Prix. Część z nich być może uda się jednak rozegrać w późniejszym terminie.

F1 robi wszystko, by wyjść obronną ręką z kryzysu. Tradycyjną przerwę letnią przeniesiono z sierpnia na obecny okres. To wymusiło na zespołach zamknięcie fabryk.

- Inżynierowie mogą wykorzystać tę przerwę, by pracować zdalnie z domu. Z punktu widzenia kierowców też niewiele się zmienia. Im nie robi różnicy czy mają wakacje w sierpniu, czy teraz - skomentował we włoskim Sky Jacques Villeneuve, mistrz świata F1 z roku 1997.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Szalenie trudna sytuacja w światowym sporcie. "Nie ma rozgrywek, nie ma kibiców, nie ma pieniędzy"

Kanadyjczyk ma jednak obawy co do kondycji finansowej zespołów. Zwłaszcza tych mniejszych, które nie dość, że mogą nie otrzymać obiecanych środków od sponsorów, to dodatkowo czekają je cięcia nagród finansowych od F1. Królowa motorsportu wskutek kryzysu wypracuje bowiem znacznie mniejszy zysk.

- Czy w tej trudnej sytuacji pracownicy i kierowcy zespołów F1 otrzymują wynagrodzenie? - dodał.

Zdaniem Villeneuve'a, pandemia koronawirusa może mieć wpływ na rynek transferowy w F1, bo przecież wraz z końcem 2020 roku wygasają kontrakty wielu kierowców. - Niektórzy będą musieli podjąć pewne decyzje odnośnie przyszłości. Gdy jesteś długo sam, pracujesz z domu, zaczynasz za dużo myśleć. To z kolei może wywołać jakieś wątpliwości dotyczące przyszłości - stwierdził były kierowca Williamsa.

Plan F1 zakłada, by wznowić rywalizację najpóźniej pod koniec czerwca, oczywiście o ile pozwoli na to sytuacja z koronawirusem. Wtedy będziemy świadkami niezwykle intensywnego kalendarza. Możliwe jest nawet rozegranie 18 wyścigów w ciągu ledwie pół roku.

- Jak się zacznie ten gorący okres, to nie będzie czasu na jakiekolwiek zmiany w zespołach. Będziemy mieć wyścigi tydzień po tygodniu, nawet w sierpniu. To może być trudne do opanowania. Zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy nie mają doświadczenia w F1, bo oni nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak cenną pracę wykonują - podsumował Villeneuve.

Czytaj także:
Dwa wyścigi F1 w trakcie jednego weekendu?
Ferrari nawiązało współpracę z producentem respiratorów

Czy wskutek koronawirusa któryś z zespołów F1 zanotuje upadłość?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×